Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zaawansowane SM
#1
Witajcie, pisze do Was z nadzieją na pomoc. 
Moja mama od ponad 40 lat choruje na SM. Jest to postac postępująca, od 24 lat nie chodzi, ruchowo też już praktycznie nie porusza rękami. Ogólnie była w dobrym stanie psychicznym, do początku tego roku. Najpierw twierdziła, że bolą ja zatoki. Chodziliśmy do laryngologa. RTG zatok itp, nic nie wykazało. Lekarz, przypuszczał, że może to być nerwoból. I dał lek, nazwy nie pamiętam. Pozniej mama strasznie się chyba denerwowała swoim stanem, wzywaliśmy karetkę, bo miała strasznie wysoki puls i ciśnienie. Poprosiłam rodzinnego o skierowanie do szpitala. Pojechaliśmy, zrobili tomograf głowy. Wszystko wydawało się w porządku, zmienili lek od laryngologa na pregabalin i kazali stopniowo zwiększać dawkę i iść do poradni neurologicznej. Mamy stan się pogarszał, mówiła że czuje coś w głowie jakby jej tam chodziło, że jej się rozpada twarz itp. neurolog dorzucił kwetaplex. Ale jej stan cały czas się pogarsza. W międzyczasie byliśmy u ginekologa, wszystko ok. Gastroskopia, też w porządku. Bo po kolei mówiła,że bolą ja różne rzeczy. Teraz mówi, że wszystko jej się w środku rozpada, że odpadają jej usta, że mocz jej się cofa do buzi,że zęby jej się kolejnością pozamieniały, że diabeł ja opętał, i żeby księdza jej zawołać to wtedy da jej komunie i ona umrze. Do psychiatry za żadne skarby nie chce iść. Neurolog nie widzi innych możliwości. Chciałabym jej pomóc, ale nie mam pojęcia jak. Może jest tu ktoś kto miał takie doświadczenia z ludźmi z tak zaawansowanym SM? Jeśli tak to proszę napiszcie.
Odpowiedz
#2
Agnieszko, a spróbuj Ty isc do psychiatry i nakreślić mu problem. To trochę co innego, ale jak moja babcia miała zaawansowana demencje, czy dziadek tez zaczął robić się nie do zniesienia, to tata, ciocia byli u psychiatry i w sumie i im i kazdemu z dziadków bardzo to pomoglo. Potem i do jednego i do drugiego lekarka przychodzila do domu. Moze jakoś w ten sposób uda Ci się pomóc mamie. Jak mowi, ze jest opętana, to porzadny egzorcysta też najpierw skieruje ja do lekarza. Taka procedura.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#3
Mama pewnie nie jest ubezwlasnowolniona? eh ... niestety SM nie wyklucza innych chorob Smutny bardzo mi przykro, ze musisz przez to przechodzic.

Polecilabym to samo co Akinom - abys Ty poszla/zadzwonila i dowiedziala sie jak wyglada procedura. Moja babcie psychiatra zdiagnozowal przez telefon (co prawda na Alzheimera ale pisze o tym bo czasami nawet nie trzeba isc z pacjentem do poradni po diagnoze a jedynie odebrac recepte na leki).
Odpowiedz
#4
Tak mi przykro... Przeżywałam z moją mamą coś podobnego.. pomógł psychiatra
Odpowiedz
#5
(25-11-2024, 14:35)Lusia98 napisał(a): Tak mi przykro... Przeżywałam z moją mamą coś podobnego.. pomógł psychiatra

Czy wróciła psychicznie do stanu sprzed pogorszenia?

(24-11-2024, 18:33)Akinom napisał(a): Agnieszko, a spróbuj Ty isc do psychiatry i nakreślić mu problem. To trochę co innego, ale jak moja babcia miała zaawansowana demencje, czy dziadek tez zaczął robić się nie do zniesienia, to tata, ciocia byli u psychiatry i w sumie i im i kazdemu z dziadków bardzo to pomoglo. Potem i do jednego i do drugiego lekarka przychodzila do domu. Moze jakoś w ten sposób uda Ci się pomóc mamie. Jak mowi, ze jest opętana, to porzadny egzorcysta też najpierw skieruje ja do lekarza. Taka procedura.

Dziękuję, chyba tak będę musiała zrobić.

(25-11-2024, 11:33)Tosiia napisał(a): Mama pewnie nie jest ubezwlasnowolniona? eh ... niestety SM nie wyklucza innych chorob Smutny bardzo mi przykro, ze musisz przez to przechodzic.

Polecilabym to samo co Akinom - abys Ty poszla/zadzwonila i dowiedziala sie jak wyglada procedura. Moja babcie psychiatra zdiagnozowal przez telefon (co prawda na Alzheimera ale pisze o tym bo czasami nawet nie trzeba isc z pacjentem do poradni po diagnoze a jedynie odebrac recepte na leki).

Nie jest ubezwłasnowolniona, jeszcze do niedawna miała bardzo dobra pamięć, mimo że nie chodzila wiedziała co naokoło się dzieje i była bardzo bystra. Przypominała mi nawet, kiedy mam spisać stany liczników, zarzadzała swoją rentą. Do głowy mi nie przyszło ubezwłasnowolnienie. Niestety teraz jest zupełnie inaczej.
 chyba muszę się udać do psychiatry sama.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości