Ja na każde nowe badanie reaguję strachem, więc całkowicie rozumiem. Moje wrażenia z punkcji - do przeżycia. Aczkolwiek zrobiłam mały błąd przed samym badaniem - nie zapytałam o szczegóły lekarza tylko się stresowałam, ale i tak jakoś nie zaglądałam do internetu.
A teraz kilka szczegółów. Badanie należy bardziej do tych nieprzyjemnych, ale jak trzeba to trzeba. Mnie nie bolało samo pobieranie, owszem poczułam ukłucie igły, ale to tak jak przy pobieraniu krwi. Potem czułam nacisk w plecach i w sumie tyle. Po badaniu tylko każą leżeć kilka godzin i pić dużo wody. Część osób może mieć zespół popunkcyjny czyli mocny ból głowy. Na drugi dzień miałam tak, że jak za długo byłam w pozycji pionowej to zaczynała mnie głowa boleć, ale jak się położyłam było ok.
Z perspektywy czasu uważam, że za bardzo obawiałam się punkcji. Byłam w takim stresie, że mi się wszystkie żyły pochowały i był problem z podłączeniem kroplówki.