Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Siłownia, trening a SM
#1
Hejo Duży uśmiech
Chciałabym poznać wasze zdanie lub doświadczenie w  temacie codziennych ćwiczeń, siłowni i jakie  ma to przełożenie na SM. Ostatnio wróciłam do ćwiczeń, zapisałam się na siłownię, bieżnia, wioślarz, ćwiczenia na górną partie ciała też się znajdą. Przed diagnoza często ćwiczyłam, prawie 3-4 razy w tygodniu, obecnie 2 razy. Zdarza mi się tak, że po bieżni w nogach czuje mrowienie.  Dodatkowo pracuje na 1,5 etatu. Jakie jest wasze zdanie? Takie ćwiczenia są dobre dla nas? Czy może przesadzam i powinnam więcej odpoczywać?
Odpowiedz
#2
Moim zdaniem jak najbardziej ćwiczyć. Najbardziej mi dokucza nadmierne zmęczenie, które uparcie nie daje mi regularnie ćwiczyć. A najlepszą metodą na zmęczenie jest aktywność fizyczna. Czyli w moim przypadku ćwiczę kiedy dobrze się czuję. Powoli godzę się z tym, że jest to rzadko. A jeszcze teraz chyba jakiś uraz barku się pojawił i na siłownię nie chodzę (na fizjoterapeutę czekam, bo prywatnie wcale nie znaczy szybko). I jakoś praca mnie bardzo męczy. Po pracy to nigdy nie mam siły, staram się ćwiczyć dłuższe treningi w weekendy.

Skoro u Ciebie aktywność fizyczna to już przyzwyczajenie to nie widzę powodu, żeby z tego rezygnować. Ewentualnie można z kimś skonsultować jakie ćwiczenia będą dobre. Sama skorzystałam z konsultacji z fizjoterapeutką online współpracującą z Polskim Towarzystwem Stwardnienia Rozsianego. Można zapisać się na darmową konsultację tylko trzeba trochę poczekać.

Siłownia to już specjalistyczny trening fizyczny, ale ja muszę sobie przypominać, że spacery to też dobra aktywność. W domu czasem jogę ćwiczę (kiedyś chodziłam na zajęcia, ale teraz wolę krótkie filmiki z internetu). Czekam też na cieplejsze dni, żeby na rower wyskoczyć, bo w końcu mam sprawny.

Mrowienia po wysiłku i nie tylko wysiłku też mi się zdarzają. To już chyba taka uroda. Negatywnych skutków na SM podczas ćwiczeń nie widziałam, a jak zmęczenie pozwala poćwiczyć to jest tylko lepiej. Trochę zazdroszczę, że możesz sobie pozwolić tak często ćwiczyć. Oczko Partner zawsze mnie pociesza, że jak mogę to przecież ćwiczę i tak robię to częściej niż większość ludzi.
Odpowiedz
#3
(11-02-2025, 14:09)Konga napisał(a): Moim zdaniem jak najbardziej ćwiczyć. Najbardziej mi dokucza nadmierne zmęczenie, które uparcie nie daje mi regularnie ćwiczyć. A najlepszą metodą na zmęczenie jest aktywność fizyczna. Czyli w moim przypadku ćwiczę kiedy dobrze się czuję. Powoli godzę się z tym, że jest to rzadko. A jeszcze teraz chyba jakiś uraz barku się pojawił i na siłownię nie chodzę (na fizjoterapeutę czekam, bo prywatnie wcale nie znaczy szybko). I jakoś praca mnie bardzo męczy. Po pracy to nigdy nie mam siły, staram się ćwiczyć dłuższe treningi w weekendy.

Skoro u Ciebie aktywność fizyczna to już przyzwyczajenie to nie widzę powodu, żeby z tego rezygnować. Ewentualnie można z kimś skonsultować jakie ćwiczenia będą dobre. Sama skorzystałam z konsultacji z fizjoterapeutką online współpracującą z Polskim Towarzystwem Stwardnienia Rozsianego. Można zapisać się na darmową konsultację tylko trzeba trochę poczekać.

Siłownia to już specjalistyczny trening fizyczny, ale ja muszę sobie przypominać, że spacery to też dobra aktywność. W domu czasem jogę ćwiczę (kiedyś chodziłam na zajęcia, ale teraz wolę krótkie filmiki z internetu). Czekam też na cieplejsze dni, żeby na rower wyskoczyć, bo w końcu mam sprawny.

Mrowienia po wysiłku i nie tylko wysiłku też mi się zdarzają. To już chyba taka uroda. Negatywnych skutków na SM podczas ćwiczeń nie widziałam, a jak zmęczenie pozwala poćwiczyć to jest tylko lepiej. Trochę zazdroszczę, że możesz sobie pozwolić tak często ćwiczyć. Oczko Partner zawsze mnie pociesza, że jak mogę to przecież ćwiczę i tak robię to częściej niż większość ludzi.

Dziękuję bardzo za odpowiedź  :-). Ćwiczenia trochę pozwalają zapomnieć o tej chorobie. Trzymam kciuki abyś miała siłę na ćwiczenia i już za niedługo będzie cieplutko więc szybko wskoczysz na rower. Dziękuję za informację odnośnie tego fizjoterapeuty, szczerze mówiąc nie wiedziałam, że jest taka możliwość a to cenna informacja, buziaczki
Odpowiedz
#4
Agula ja po cwiczeniach na poczatku tez mialam nasilone mrowienia/prady na nogach ale z czasem to minelo. Z cwiczeniami jednak jestem ostrozna - chodze na silownie ale nie tak by sie zmeczyc/spocic a by sie ruszac wiec tylko praktykuje marsz na biezni 'pod gorke' i przed operacja piersi wioslarz i cwiczenia silowe na rece z minimalnym obciazeniem (obecnie sie jeszcze boje). Troche jednak mysle, ze intensywne cwiczenia to stres dla mojego organizmu ale dla Twojego moze nie. Warto na pewno cwiczyc i ruszac sie duzo ale przede wszystkim sluchac swojego ciala. Tak czy inaczej jestem zdania ze jak ma sie czas i sile to lepiej isc nawet na 15-20 min na silownie niz w ogole.
Odpowiedz
#5
Rehabilitanci twierdzą Cwicz ale tak by się nie zmęczyć . S.M. nie lubi zmęczenia
Odpowiedz
#6
(12-02-2025, 10:04)maciekpalestyna napisał(a): Rehabilitanci twierdzą Cwicz ale tak by się nie zmęczyć . S.M. nie lubi zmęczenia

No ja właśnie jestem po rehabilitacji na oddziale dziennym wyłącznie dla osób z SM i tam fizjoterapeuci, którzy są specjalistami od tej choroby, jasno mówili, że można się męczyć, ile sobie człowiek życzy, jeśli nie ma innych przeciwwskazań. Osoby z SM - jeśli są z stanie - powinny generalnie wykonywać trening siłowy, żeby maksymalnie wzmacniać mięśnie. U mnie to się bardzo sprawdza, pomijając, że rzeczywiście mniej mnie wszystko boli, to też jestem mniej zmęczona. Podobno utrzymanie formy to treningi 3 razy w tygodniu.
Odpowiedz
#7
Iris ja po porządnym treningu czuje się jak nowo narodzona a po kilku dniach siedzenia plączą mi się nogi. Lubię cardio, ( spocić się) a siłowo też. choć zwracam uwagę na cykl bo są dni kiedy lepiej unikać siłowych ćwiczeń przez kobiety (tuż przed okresem i w trakcie)

Po drugie zmeczenie siłowe w SM sprawia radość mitochondriów... Mój każdy smutek i gorszy dzień wyładowuje na ruchu jakimkolwiek i to naprawdę działa cuda.
Odpowiedz
#8
Ja uwielbiam ćwiczenia i może to dziwnie zabrzmi ale uwielbiam jak mam zakwasy po ćwiczeniach. Wtedy chodzę co prawda jak robot ale jest super
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości