Jestem na ocrevus zakwalifikowałam się i jestem po dwóch pełnych wlewach czuję że stawia mnie troszkę na nogi bardziej stabilna jestem. Neurolog Anna Litwin nie ma dobrej opini u nas.
Nie nie nie moja córa chodzi i w szkole się zapytali bo chodziłam troszkę jak pijana. I od tego się zaczęło. Wiem że teściowa ma rację, tylko ciezko mi zamknęłam się bardzo przez te wydarzenia zrobiłam się płaczliwa sama siebie nie poznaję to chyba już bezsilność i poddanie
Tak jest mi bardzo ciężko psychicznie, mysl o przyszłości mnie poprostu przeraża , właśnie myślę o psychoterapii, biorę antydepresanty ponieważ mam reakcje depresyjno lękową.
Moje objawy sa bardzo bardzo podobne do twoich jak dopada zmęczenie to nic nie zrobie, np rano lepiej funkcjonuje chodzę lepiej zrobię zakupy takie normalne rzeczy robie rano bo popołudniu nie mam na to sił, tak samo mam z rozciąganiem jeśli tego nie zrobię to idę troszkę jak robokop. hihi
Nie nie nie moja córa chodzi i w szkole się zapytali bo chodziłam troszkę jak pijana. I od tego się zaczęło. Wiem że teściowa ma rację, tylko ciezko mi zamknęłam się bardzo przez te wydarzenia zrobiłam się płaczliwa sama siebie nie poznaję to chyba już bezsilność i poddanie
(26-03-2025, 08:03)Konga napisał(a): Nie wiem czemu tak powiedzieli i szkoda, że trafiłaś na lekarzy bez empatii. Rzeczywiście trochę to dziwne, że dość szybko mówią o formie postępującej. Czy Ty jesteś w jakimś programie lekowym?
Pytam się, bo chcę powiedzieć jak to u mnie wygląda. Diagnozę i leczenie mam od 2019 roku. Ale jakoś od zeszłego roku mi się pogorszyło. Dochodzą mi objawy bez rzutów. Zmienili mi lek, ale w sumie mnie to zaniepokoiło, więc zapytałam czy tak bez rzutów może się pogarszać. Akurat moją lekarkę lubię i powiedziała, że może, ale też nie ma się ci spieszyć z diagnozą PPSM, bo zmniejsza się możliwość leczenia. Aktualnie przyjmuje przeciwciała monoklonalne, ale dopiero od pół roku.
Objawy, które opisujesz są dość podobne do moich. Zmęczenie, gotowanie mnie męczy, branie prysznica też - mam krzesełko specjalne. Staram się ćwiczyć jak mogę (też nigdy raczej nie byłam aktywna), pewnie więcej niż kiedyś, ale mam tygodnie, kiedy po prostu odpoczywam. Pojawiła mi się też delikatna spastyka nóg, z rana jak wstanę z łóżka muszę je rozprostować, wchodzenie po schodach jest niekomfortowe i jak jestem bardziej zmęczona to kuleję. Od roku mam niewielkie problemy z pęcherzem, żeby trafić kluczem do zamka potrzebuję się mocno skupić.
To co u Ciebie jestem w stanie wyczytać z wypowiedzi to Twój stan psychiczny jest na granicy. Co też jest zrozumiałe przy naszej chorobie i może powodować jeszcze większe zmęczenie. Ja główne objawy "żałoby" mam za sobą, co nie znaczy że czasem wkurzam się na SM albo jest mi smutno. Tak, czasem jest trudno.
Chociaż ostatnio jak mam dużo zajęć i nie myślę za dużo jak mi źle, to zmęczenie jakoś nie daje mi wyjątkowo w kość.
Łatwo powiedzieć, ale teściową nie powinnaś się przejmować. Osobom zdrowym ciężko zrozumieć zmęczenie wynikające z choroby. Ja Ciebie doskonale rozumiem, czasami nic nie robię fizycznego, a zmęczenie dopada. I nie ma wtedy co działać na siłę, bo i tak kończyny będą ruszać się jak w smole.
W Twojej sytuacji rozważyłbym kontakt z psychoterapeutą, żeby znaleźć sposoby na radzenie sobie ze stresem wynikającym w związku z chorobą.
Tak jest mi bardzo ciężko psychicznie, mysl o przyszłości mnie poprostu przeraża , właśnie myślę o psychoterapii, biorę antydepresanty ponieważ mam reakcje depresyjno lękową.
Moje objawy sa bardzo bardzo podobne do twoich jak dopada zmęczenie to nic nie zrobie, np rano lepiej funkcjonuje chodzę lepiej zrobię zakupy takie normalne rzeczy robie rano bo popołudniu nie mam na to sił, tak samo mam z rozciąganiem jeśli tego nie zrobię to idę troszkę jak robokop. hihi
(25-03-2025, 23:42)Lusia98 napisał(a): Neurolog faktycznie bez serca. Jak miała na nazwisko ? Na początku mojego SM też jedne objawy znikały inne dochodziły tak trwało do 3 lat nawet zanim się uspokoiło i się po prostu "przyzwyczailam" i nauczyłam z tym żyć. Co do lenistwa i słów teściowej to nie chce jej popierać ALE akurat mi aktywność fizyczna bardzo pomogła i to dla mnie najlepsza kuracja na wszelkie dolegliwości i smutki. Polecam spróbować. Może na początek tylko rowerek stacjonarny?Jowitko post edytowałam, bo wkradł się jakiś błąd w treści.
Nie rozumiem zdania że w szkole zapytali czy pijesz ? - uczysz się jeszcze ? Ludźmi się nie przejmuj-zawsze szukają sensacji. Moja dobra rada jeśli masz córeczkę to musisz jej pokazać że w życiu należy walczyć i trzymamy kciuki za Ciebie. Czy jesteś w jakimś programie lekowym ?
Polecam Ci książkę Dr Wahls która także otrzymała diagnozę SM PP które dzięki temu, że zawalczyła o siebie, zmieniła sposób żywienia przeistoczyla w RR i tego Ci życzę.


napisać co Ci leży na sercu - tak łatwiej! Minął rok a Ty po dwóch dawkach Ocrevusa jesteś bardziej stabilna także nie wierz w diagnozę PP
. Będzie lepiej tylko myślę teraz właśnie depresja Cię "dobija".

chyba troszkę lepiej na głowie może dlatego