Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
cześć
#1
Czy może mi ktoś doradzić może ktoś miał podobną sprawę albo ktoś z was zna się na prawie -przepisach?
Sasiad złośliwie parkuje przy mojej posesji po całości ile wejdzie .nie mam samochodu nie mam bramy wiazdowej.ale jak ktoś po mnie przyjedzie do lekarzy do szpitala to nie wjedzie na posesję mimo,że mam usunięty kawał płotu tak ,żeby mogli do mnie wjechać co uczynić nie mogą.bramy nie mam bo nie mam kasy więc usunęłam płot i to traktuję jak wjazd na posesję.to tak obrazowo ,nie wiem czy zrozumiecie to.
Odpowiedz
#2
Nie wygrasz z dziadem. Jeśli straż miejsca i policja nie są w stanie ci pomóc to tylko składane słupki na kłódkę. A jeśli miejsce, gdzie parkuje jest twoją własnością to oznaczyć, że teren prywatny i zakaz parkowania a następnie wezwać służby porządkowe. Zrobić tak ze trzy razy a następnie podać gościa do sądu
Odpowiedz
#3
(03-07-2025, 17:17)fruu napisał(a): Nie wygrasz z dziadem. Jeśli straż miejsca i policja nie są w stanie ci pomóc to tylko składane słupki na kłódkę. A jeśli miejsce, gdzie parkuje jest twoją własnością to oznaczyć, że teren prywatny i zakaz parkowania a następnie wezwać służby porządkowe. Zrobić tak ze trzy razy a następnie podać gościa do sądu

Dzięki.co 2 głowy to nie jedna.
tak myślałam jestem na pozycji straconej.
chyba nie moja własność bo to już chodnik za moim płotem.
te słupki to też nie wiem czy mi można.a jak można to mi gość wyrwie je znając jego
Odpowiedz
#4
A ja może z innej beczki. Próbowałaś łagodnie zwrócić uwagę, że chorujesz (nie musisz mówić na co) i potrzebujesz więcej miejsca - ta sytuacja co opisałaś. Może koleś po prostu nie wie. Może naiwnie brzmię, ale zaczęłabym od najprostszych rzeczy. Przecież nie potrzebujesz więcej miejsca z Twojego widzimisię tylkoz realnej potrzeby.
Jak nie pomoże to wtedy drastyczniejsze środki.
Odpowiedz
#5
(04-07-2025, 07:19)Konga napisał(a): A ja może z innej beczki. Próbowałaś łagodnie zwrócić uwagę, że chorujesz (nie musisz mówić na co) i potrzebujesz więcej miejsca - ta sytuacja co opisałaś. Może koleś po prostu nie wie. Może naiwnie brzmię, ale zaczęłabym od najprostszych rzeczy. Przecież nie potrzebujesz więcej miejsca z Twojego widzimisię tylkoz realnej potrzeby.
Jak nie pomoże to wtedy drastyczniejsze środki.

tak zwracałam uwagę ,były prośby.ale ma to w du..e.
jest coraz gorzej.on może i jego rodzina wszystko.
były prośby które nic nie dały.to po 10 razie zadzwoniłam na straż i od tej pory jest jeszcze gorzej.
Odpowiedz
#6
To bardzo przykro, że trafił się taki sąsiad. Trochę nie wiem jak pomóc. Chyba tylko dzwonić na straż, chociaż nie ma gwarancji, że to pomoże. Współczuję bardzo.
Odpowiedz
#7
Podejrzewam, że gość ma jakieś chore układy i czuje się bezkarny. Ale karma wraca. Ja to bym chciała, żeby tacy ludzie na tydzień dostali to, co my mamy na co dzień. Żeby zobaczyli i poczuli, jak to jest być chorym, jak to jest, jak nie może się wysiąść z samochodu jak jest za mało miejsca, jak to jest, jak nie może się wstać, jak nie może się iść normalnie. Tylko tydzień.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#8
(05-07-2025, 12:21)Akinom napisał(a): Podejrzewam, że gość ma jakieś chore układy i czuje się bezkarny. Ale karma wraca. Ja to bym chciała, żeby tacy ludzie na tydzień dostali to, co my mamy na co dzień. Żeby zobaczyli i poczuli, jak to jest być chorym, jak to jest, jak nie może się wysiąść z samochodu jak jest za mało miejsca, jak to jest, jak nie może się wstać, jak nie może się iść normalnie. Tylko tydzień.

Układy ma to wszyscy na około mi mówią.straż była i rozmawiali sobie jak znajomi.bezkarny jest całkowicie.miałam nadzieję ,że może ktoś tutaj miał podobną sytuację z pozytywnym skutkiem.łapię się wszystkiego już.
Odpowiedz
#9
Ale dziwni ludzie na tym świecie. Współczuję jak po dobroci nie można to lepiej sobie odpuścić. Może ktoś z Twojej rodziny by łagodnie poprosił?? A parking dla niepełnosprawnych??
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości