Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pogorszenie objawów a stres
#1
Czy też zauważyliście, że stres wpływa na pogorszenie objawów? Ja jak mam jakiś stres to znaczy zdenerwuje się bardzo to czuję że mam słabsze nogi i musze wtedy usiąść oraz zauważyłam, że ręka mi drży a kiedyś pogarszały mi się zawroty. Wszystko to zależy akurat od tego co mam w danym momencie bardziej osłabione. Ogólnie stres bardzo źle na mnie wpływa.
Odpowiedz
#2
Też często stres sprawia, że czuję się znacznie gorzej. Zauważam to zwłaszcza przy cięższych okresach w pracy (naciski szefa albo gdy mamy jaką kontrolę). Wtedy często mam problem ze słabością nóg albo obraz rozmywa mi się w oku, w którym kiedyś miałam pozagałkowe zapalenie nerwu. Gdy taki stresujący czas mija - wszystko wraca samo do normy.
Odpowiedz
#3
Na mnie również stres źle wpływa. Zaczynam gorzej widzieć i pobolewa mnie wtedy oko. Wkurzające uczucie.
Odpowiedz
#4
Na przebieg stwardnienia rozsianego ogromny wpływ ma stres. Niestety, przez lata od diagnozy boleśnie się o tym przekonałam. Największy, najgorszy i najdłużej trwający rzut dopadł mnie po rozstaniu z długoletnim partnerem. Dosłownie, SM mnie wtedy rozłożyło z dnia na dzień. To było takie najbardziej spektakularne, ale większość rzutów łączyła się właśnie z jakimś taki napięciem emocjonalnym - zbyt stresujący projekt w pracy, kłopoty finansowe itp.
Na szczęście, działa to też w drugą stronę. Zauważyłam to pierwszy raz jak byłam na wymianie studenckiej zagranicą. Robiłam to, co uwielbiałam, zwiedziałam nowe miejsca, poznawałam fajnych ludzi - po krótkim czasie poczułam się tak, jakbym była okazem zdrowia. W Polsce przed wyjazdem czułam się źle - to było kilka miesięcy po tym najcięższym rzucie, równowaga szwankowała, nogi sprawdzały się tylko na krótkich dystansach. Po miesiącu od wylotu z Polski zaczęłam... jeździć rowerem. Uśmiech I to nie jakieś krótkie dystanse np. do najbliższego sklepu. Nowi znajomi tak mnie motywowali, że potrafiłam przejechać z nimi 20-30 km jednego dnia. Jak na tamtą sytuację i to co było miesiąc wcześniej - to był absolutny rekord świata.
Od tamtego czasu- bardzo staram się dbać o sferę emocjonalną. Podchodzę do tego tak samo jako do innych rzeczy związanych z leczeniem, np. zastrzyków (bo oczywiście jestem w programie).
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...  Uśmiech
Odpowiedz
#5
znalazłam ten temat przez wyszukiwarkę, bo również ciekawiło mnie, czy tylko ja mam problem ze stresem. Jestem osobą bardzo emocjonalną i gdy tylko spotyka mnie stres, nerwowe sytuacje od razu odzywa się SM. Zastanawiałam się, czemu tak się dzieje - że reakcją na SM jest "przypomnienie" objawów rzutowych - słabsze nogi, mrowienie i pieczenie w kończynach, zjazd energetyczny, etc. Kiedyś na stres reagowalam zupełnie inaczej, niestrawnością. Od czasu pierwszego rzutu każdy objaw stresu mi go przypomina. Gdy sytuacja stresowa mija - wszystko wraca do normy
Odpowiedz
#6
Ja też nie wiem jak to jest powiązane, ale u mnie to codzienność. W stresie odczuwam pamiątki po rzutach
Odpowiedz
#7
Stres wywołuje reakcje układu immunologicznego, dlatego może wywoływać rzuty i pewnie z tego samego powodu nasilają się nam objawy gdy się stresujemy.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#8
Racja. Ja ostatnio mam co miesieczny stan nerwowy. Teraz wyjatkowo latwo wszystko mnie tak wkurza az para mi z uszu ponoc leci.
No i nogi spiete, bezsennosc, i lekki bol oka ktory mija. Nic sie nie pogarsza
Ale mnie w stresie bola oczy i mam mega spiete nogi
Jestem cholerykiem wiec mimo checi nie zawsze panuje nad nerwami
Odpowiedz
#9
Mi w stresujących sytuacjach odejmuje nogi. Sztywnieje mi kark .
Odpowiedz
#10
U mnie wszystkie objawy wracają jak bumerang co miesiąc w momencie przestąpienia progu szpitala Duży uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości