03-06-2016, 09:26
Witam zdiagnozowano mnie w 2013r. ale z tego co sobie przypominam to pierwsze objawy miałam w 2008r. Także już troszkę choruje, czuje po sobie postęp choroby. Biorę Avonex bez żadnych efektów. Ale nie poddaję się mam dla kogo walczyć. Synek 4 letni i kochający mąż nie pozwalają mi się załamać, choć nie ukrywam, że gdy nie mam siły chodzić(np. gdy jest upał) płacze po kątach gdy nie widzą, żeby ich nie martwić. Pozdrawiam wszystkich papa


ja również leczę się Avonexem. Choruje od 2012 roku a diagnozę również miałam w 2013 roku. Avonex nie jest lekiem, który Nas wyleczy ale spowalnia przebieg choroby i łagodzi jej objawy. Bez leków mogłoby być jeszcze gorzej. Ważna jest też rehabilitacja, nawet taka samodzielna w domu. Ja ćwiczę codziennie i pomimo, że też mialam problem z nogami widzę efekty tych ćwiczeń. Poza tym warto znaleźć jakąś pasje lub robić rzeczy które się lubi. Traktować się czasami jak dziecko i w miarę możliwości sprawiać sobie przyjemności, co z kolei poprawia stan psychiczny