(27-01-2026, 19:47)Tosiia napisał(a): (27-01-2026, 12:25)lessero napisał(a): Celowane przeciwciało monoklonalne wywołujące rozpad na komendę wszystkich limfocytów B.
Ale zaraz, podobne zjawisko jest objawem pewnej choroby.
O jakiej chorobie mówisz? w leczeniu SM nie dochodzi do całkowitego zaniku limfocytów B, tylko do czasowego i selektywnego zmniejszenia określonej ich populacji
O mononukleozie.
Wirus EBV atakuje limfocyty B, które:
albo ulegają rozpadowi przy proliferacji wirusa
albo są niszczone przez układ odpornościowy.
Prawdopodobnie dlatego po podaniu okrelizumabu czy ofatumumabu niektórzy pacjenci [w tym ja] leżą plackiem w łóżku nie mając siły nawet kiwnąć palcem.
Albo można gdybać dalej... istnieją dowody na istnienie mimicry molekularnej pomiędzy białkami kapsydu wirusa EBV a białkami oligodendrocytów.
Wyobraź sobie, że rozpad limfocytu B i białkiem wirusa może prowadzić do hiperproliferacji limfocytów T i ataku na oligodendrocyty.
Co w efekcie do reszty zahamuje mielinizację.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10655090/
Nikt nie jest w stanie przewidzieć długofalowych efektów podawania leków.
Robimy za małpki laboratoryjne.
Wirusem EBV zainfekowanych jest 95% populacji.
Taki humor: EveryBody Virus.
Badacze znaleźli już dawno związek, że zainfekowane limfocyly B są źródłem antygenu, w wyniku którego ekspresji obrywają oligodendrocyty.
Czyli wniosek - Rozwalmy limfocyty B, to nie będzie demielinizacji.
Niestety, tak to nie działa.
A co więcej, do naprawy uszkodzeń potrzebny jest sprawny układ odpornościowy, który właśnie został rozregulowany jeszcze bardziej lekami.
Preparat działa! nie ma nowych ognisk.
I nie ma też najmniejszych śladów regeneracji starych.
Czyli sukces, ale pacjent trafia na wózek w wyniku degeneracji i braku odżywienia starych zmian.