07-09-2021, 20:04
Witam,
już nie wiem gdzie szukać pomocy... Postaram się w skrócie opisać moją historię. Mam 38 lat i pięć miesięcy temu obudziły mnie silne zawroty głowy, trwały one kilka minut i były zależne od ruchu głową. Od rana pojechałam do neurologa i laryngologa, stwierdzili że to pewnie otolity choć nie miałam oczopląsu. Gdyby nie kolejne objawy, które pojawiały się przez cały czas, myślałabym, że to faktycznie otolity, ale niestety przez moje samopoczucie obawiam się, że to może być coś gorszego. Nasilenie zawrotów zmieniło się, nie były one juz tak silne, były łagodniejsze, ale prawie nie mijały. Po kilku dniach doszło mi drżenie całej lewej strony ciała - od ust do stopy. Drżenie nie było widoczne, ale odczuwalne na tyle, że spać nie mogłam. Następnie pojawiły się skurcze pod żebrami, które spowodowały kilkudniowy ból.
W tym czasie robiłam szereg badań - doppler tętnic szyjnych, próba tężyczkowa, rezonans magnetyczny głowy angio - wszystkie badania wyszły w porządku, rezonans bez żadnych zmian. Tułałam się od jednego neurologa do drugiego, każdy mówił, że to pewnie otolity bo nie ma zmian w rezonansie, ale drżenie to w sumie nie wiadomo skąd...
W ciągu pięciu miesięcy czułam się fatalnie, z krótką przerwą. Miałam około dwa tygodnie lepszego samopoczucia, tak że objawy minęły w 95%. Około dwa tygodnie temu znów zaczęły nasilać się zawroty głowy, mam ja przez pół doby, a czasami mam wrażenie że bez przerwy. Do tego zaczęło nasilać się drżenie lewej strony ciała i ból pod żebrami, już nie wspomnę o ogólnym zmęczeniu i nudnościach. Objawy takie same jak na początku drogi...
Przyznam, że już odchodzę od zmysłów, co mi może dolegać? Byłabym skłonna uwierzyć, że to otolity, ale przy otolitach nie ma dodatkowych objawów, takich które ja mam. Ciągle po głowie chodzi mi SM, zwłaszcza że pani doktor powiedziała, że nie jest ważne kto robi rezonans ale kto go odczytuje - a skąd ja mam mieć pewność, czy mam dobrze odczytany rezonans?
Błagam, pomóżcie, doradźcie, co jeszcze mogłabym zrobić? Zaczynam popadać w depresję, bo źle się czuję, a nie jestem pewna diagnozy i nikt nie potrafi pomóc mi w moich dolegliwościach.
już nie wiem gdzie szukać pomocy... Postaram się w skrócie opisać moją historię. Mam 38 lat i pięć miesięcy temu obudziły mnie silne zawroty głowy, trwały one kilka minut i były zależne od ruchu głową. Od rana pojechałam do neurologa i laryngologa, stwierdzili że to pewnie otolity choć nie miałam oczopląsu. Gdyby nie kolejne objawy, które pojawiały się przez cały czas, myślałabym, że to faktycznie otolity, ale niestety przez moje samopoczucie obawiam się, że to może być coś gorszego. Nasilenie zawrotów zmieniło się, nie były one juz tak silne, były łagodniejsze, ale prawie nie mijały. Po kilku dniach doszło mi drżenie całej lewej strony ciała - od ust do stopy. Drżenie nie było widoczne, ale odczuwalne na tyle, że spać nie mogłam. Następnie pojawiły się skurcze pod żebrami, które spowodowały kilkudniowy ból.
W tym czasie robiłam szereg badań - doppler tętnic szyjnych, próba tężyczkowa, rezonans magnetyczny głowy angio - wszystkie badania wyszły w porządku, rezonans bez żadnych zmian. Tułałam się od jednego neurologa do drugiego, każdy mówił, że to pewnie otolity bo nie ma zmian w rezonansie, ale drżenie to w sumie nie wiadomo skąd...
W ciągu pięciu miesięcy czułam się fatalnie, z krótką przerwą. Miałam około dwa tygodnie lepszego samopoczucia, tak że objawy minęły w 95%. Około dwa tygodnie temu znów zaczęły nasilać się zawroty głowy, mam ja przez pół doby, a czasami mam wrażenie że bez przerwy. Do tego zaczęło nasilać się drżenie lewej strony ciała i ból pod żebrami, już nie wspomnę o ogólnym zmęczeniu i nudnościach. Objawy takie same jak na początku drogi...

Przyznam, że już odchodzę od zmysłów, co mi może dolegać? Byłabym skłonna uwierzyć, że to otolity, ale przy otolitach nie ma dodatkowych objawów, takich które ja mam. Ciągle po głowie chodzi mi SM, zwłaszcza że pani doktor powiedziała, że nie jest ważne kto robi rezonans ale kto go odczytuje - a skąd ja mam mieć pewność, czy mam dobrze odczytany rezonans?
Błagam, pomóżcie, doradźcie, co jeszcze mogłabym zrobić? Zaczynam popadać w depresję, bo źle się czuję, a nie jestem pewna diagnozy i nikt nie potrafi pomóc mi w moich dolegliwościach.

