07-07-2022, 21:10
Hej wszystkim.
Choruję na postać rzutową-remisyjną. Oficjalnie choruję rok. Nieoficjalnie- dłużej (jak pewnie w większości przypadków, autodiagnoza została zanegowana przez lekarza, aż do momentu wylądowania w szpitalu
)
Obserwowałam forum od jakiegoś czasu, aż w końcu odważyłam się założyć konto. Nie wiem, czy będę superaktywnym użytkownikiem, ale kto wie.
Zostałam zdiagnozowana w momencie, kiedy miałam zaplanowaną wyprowadzkę i złożenie papierów do służb mundurowych- jednak diagnoza totalnie to wszystko przekreśliła. Jestem, żyję, bardziej wegetuję, zastanawiam się co dalej... I tak to, dzień za dniem. Coraz bliżej pierwszy kontrolny rezonans, który podsumuję moje leczenie Tecifiderą. Nie oczekuję niczego. Dobra może jednego. Okropnie źle sypiam- chce w końcu porządnie się wyspać!
Pozdrawiam.
Choruję na postać rzutową-remisyjną. Oficjalnie choruję rok. Nieoficjalnie- dłużej (jak pewnie w większości przypadków, autodiagnoza została zanegowana przez lekarza, aż do momentu wylądowania w szpitalu
)Obserwowałam forum od jakiegoś czasu, aż w końcu odważyłam się założyć konto. Nie wiem, czy będę superaktywnym użytkownikiem, ale kto wie.
Zostałam zdiagnozowana w momencie, kiedy miałam zaplanowaną wyprowadzkę i złożenie papierów do służb mundurowych- jednak diagnoza totalnie to wszystko przekreśliła. Jestem, żyję, bardziej wegetuję, zastanawiam się co dalej... I tak to, dzień za dniem. Coraz bliżej pierwszy kontrolny rezonans, który podsumuję moje leczenie Tecifiderą. Nie oczekuję niczego. Dobra może jednego. Okropnie źle sypiam- chce w końcu porządnie się wyspać!
Pozdrawiam.


... Dlaczego nie służby mundurowe ? Myślę że choroba zbyt dużo nie przekreśla... Wiele spraw leży w głowie .. ja też po pierwszym rzucie fatalnie spałam. Albo raczej przez kolejny rok wcale nie spałam. Jeszcze byłam strasznie znerwicowana... Na szczęście unormowało się. Myślę że i u Ciebie tak będzie
