Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wsparcie psychologiczne w trakcie i po diagnozie
#31
Monika mimo wszystko dla mnie decyzja żeby się wybrać do psychologa jest trudna chociaż to po prostu lekarz tak jak neurolog. O psychiatrze wiem, że bez skiwrowania ale psycholog dla mnie milej brzmi Oczko Wiem, że to mąż powinien pójść ale za uszy go nie wyciągnę - pomijając fakt, że nie mam zamiaru mu o tym mówić. Może nasz rodzinny lekarz się zainteresuje tematem bo nas akurat "dobrze" kojarzy i może on z mężem porozmawia a jak nie to w lipcu mąż idzie do szpitala i tam może uda się lekarzowi podsunąć pomysł z psychologiem.
Odpowiedz
#32
Dobrze, że zdecydowałaś się na konsultacje z psychologiem. Wydaje mi się, że to nawet lepsza decyzja niż psychiatra. Wyciągania za uszy męża nie polecam bo odniesie odwrotny skutek. Może tylko zasygnalizuj mu, że zastanawiasz się nad taką konsultacją? Jak go trochę podejdziesz to może zdecyduje się na wspólną wizytę. Faceci często boją się prosić o pomoc, bo uważają to za słabość. Musisz tylko rozważyć jak podejść w tej kwestii Twojego męża. Może pod pozorem pomocy dla dzieci, które źle znoszą choroby rodziców? Bez wskazywania, że to on albo wy macie jakiś problem, tylko czynnik zewnętrzny czyli choroby. Dobry psycholog poradzi sobie z ewentualną barierą u męża. Popytaj o opinie albo poczytaj w internecie (znanylekarz.pl albo podobna strona) i zapisz się do kogoś dobrego. Niekompetentny psycholog może więcej namieszać niż pomóc.
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...  Uśmiech
Odpowiedz
#33
Choroba komunikowała się ze mną wiele dni przed ostateczną konfrontacją. Czułem, że pojawia się coś nowego i że moje proste sposoby na "pochodne przeziębienia" (jak wtedy śmiałem nazywać stadium przed szpitalem i diagnozą), nie przynoszą rezultatu.
Łamałem się raz za razem, aż się złamałem - w życiu wystąpiło za dużo zła, które wypaliło mi chęć do życia. Dostrzegałem ucieczkę w radykalnych rozwiązaniach, czyli możliwość odebrania sobie życia. To całe zło, połączone z chorobą, nie dawało mi grama nadziei na normalność - ona (według mnie) nie miała szansy wrócić do mnie.

Wątek nosi tytuł "o wsparciu psychologicznym w trakcie i po diagnozie". Do czego dąży moja wypowiedź?

Gdy leżałem na łóżku w szpitalu, a potem w domu, myślałem wielokrotnie o śmierci. Wiedziałem, że będzie ciężko rozpocząć praktycznie od zera (choć czy ja nie przesadzałem? Miałem w końcu bliskich, którzy starali się mi pomóc). Gdy nachodził moment krytyczny, kiedy już moje myśli były milimetr od ostatecznej decyzji, mówiłem sobie jedno - "daj sobie jeszcze kilka dni, a może się ułoży". Brzmi głupio, brzmi płasko i nieprawdopodobnie, ale to mi pomagało.
Moje wsparcie było nikłe - rodzina nie rozmawiała o tym za często, choć ja szukałem rozmów. Prawdziwym wsparciem w tej walce była tylko i wyłącznie wiara w poprawę losu.
Niemniej żałuje, że nie wybrałem rozmowy z psychologiem - po prostu potrzebowałem rozmowy, która była możliwie najlepszym remedium na ten przypadek zagubienia.

Każdemu kto wątpi i każdemu kto już się zgubił - niech nie waha się przed możliwością rozmowy. To bardzo pomaga i pozwala poukładać swoje sprawy.
Odpowiedz
#34
No i skierowanie już mam i się nie wycofałam. Nie ma się co rozmyślać bo jeszcze w drodze do domu rozwalił mi się samochód. Aż się popłakałam bo kasy mało a jeszcze auto do naprawy ;(
No i zasugerowałam lekarzowi, że to mąż powinien iść do psychologa ale za uszy go nie wyciągnę. Lekarz domyśla się o co chodzi ale sam powiedział " faceci już tacy są". W każdym razie jak mąż pójdzie do lekarza to ten ma już więcej info o nim.
Jasio ja wśród rodziny normalnie mówię o chorobie chociaż zdaje się, że jednak mają z tym problem dlatego jestem na forum gdzie można swobodnie wszystko powiedzieć. Na szczęście w pracy też normalnie SM traktuję i współpracownicy już normalnie reagują.
Odpowiedz
#35
Więc byłam dziś u psycholog i bardzo fajna babka Uśmiech Nie żałuję i nawet miałam więcej ochoty żeby zrobić coś w domu jak mnie wysłuchała Uśmiech
Polecam wizytę u psychologa bo po co się jeszcze w tej kwesti męczyć.

Poleciła mi obejrzeć kilka konkretnych filmików na YouTube ale jeszcze nie zabrałam się za to.
Odpowiedz
#36
(25-07-2017, 21:56)sloneczko25 napisał(a): Więc byłam dziś u psycholog i bardzo fajna babka Uśmiech Nie żałuję i nawet miałam więcej ochoty żeby zrobić coś w domu jak mnie wysłuchała Uśmiech
Polecam wizytę u psychologa bo po co się jeszcze w tej kwesti męczyć.

Poleciła mi obejrzeć kilka konkretnych filmików na YouTube ale jeszcze nie zabrałam się za to.

To super że lepiej sie poczulas. Tu na forum tez mozesz sie wygadac. A jakie filmiki polecala?
Odpowiedz
#37
Też chciałam o filmiki zapytać
Odpowiedz
#38
Sloneczko to super ze lepiej się poczulas. Oby te wizyty dalej miały taki pozytywny efekt Uśmiech oczywiście filmiki chętnie też zobaczę Oczko
Odpowiedz
#39
W końcu mam czas i net Oczko
Filmy: Brian Tracy
-Przejęcie kontroli nad własnym życiem (2 część)
-droga do sukcesu
- jak wyznaczać i planować cele.
Odpowiedz
#40
Słoneczko, dzięki w wolnej chwili obejrze
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości