Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
przerwanie leczenia i zajście w ciąże
#51
(10-10-2018, 19:21)Elsie napisał(a): Hej Uśmiech Ja przy Gilenyi zrobiłam przerwę 3 miesiące (dzidzia wyszła za drugim podejściem Oczko), było za duże ryzyko wpływu tego leku na płód, potem noworodka. Niestety Gilenya to taki hardcore, że miałam podczas odstawienia dwa lekkie rzuty, ale lepiej, że dziecko urodziło się zdrowe, to najważniejsze Uśmiech
Potem walczyłam z Ministerstwem Zdrowia o powrót do leczenia (pisałam o tym w osobnym wątku) i takie tam, stare, nieprzyjemne dzieje... Skutecznie mnie wszystkie przejścia (również te w/w zdrowotne podczas odstawienia) zniechęciły do posiadania większej liczby dzieci, dużo mnie wszystko kosztowało... Cieszę się moim synkiem i z tego, co mam Uśmiech Muszę mieć siły dla niego Uśmiech


My też mamy jednego diabełka w domu. Mimo, że chęci mamy na drugiego łobuza lub księżniczkę to nie zdecydujemy się. O Matiego starałam się dwa lata. Przed diagnozą rok o kolejnego bobasa- nie wyszło. Potem diagnoza.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#52
(10-10-2018, 19:29)Anka napisał(a):
(10-10-2018, 19:21)Elsie napisał(a): Hej Uśmiech Ja przy Gilenyi zrobiłam przerwę 3 miesiące (dzidzia wyszła za drugim podejściem Oczko), było za duże ryzyko wpływu tego leku na płód, potem noworodka. Niestety Gilenya to taki hardcore, że miałam podczas odstawienia dwa lekkie rzuty, ale lepiej, że dziecko urodziło się zdrowe, to najważniejsze Uśmiech
Potem walczyłam z Ministerstwem Zdrowia o powrót do leczenia (pisałam o tym w osobnym wątku) i takie tam, stare, nieprzyjemne dzieje... Skutecznie mnie wszystkie przejścia (również te w/w zdrowotne podczas odstawienia) zniechęciły do posiadania większej liczby dzieci, dużo mnie wszystko kosztowało... Cieszę się moim synkiem i z tego, co mam Uśmiech Muszę mieć siły dla niego Uśmiech


My też mamy jednego diabełka w domu. Mimo, że chęci mamy na drugiego łobuza lub księżniczkę to nie zdecydujemy się. O Matiego starałam się dwa lata. Przed diagnozą rok o kolejnego bobasa- nie wyszło. Potem diagnoza.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Czasami mnie zakłóje w serduchu, jak kolejna koleżanka stara się o drugie dziecko, lub jest w drugiej ciąży Oczko Ale nie chcę więcej ryzykować, za długo choruję, od 2007, stan dobry, ale już mi przy jednym dziecku ciężko, bo macierzyństwo to nie bułka z masłem Oczko A muszę zachować siły dla mego synka, więc z mojej strony jedno dziecko to nie do końca wygoda i egoizm Język No i kolejna kwestia - nie chciałabym obarczać męża, który baaaaardzo mi pomaga, często wyręcza, zastępuje - kolejnymi obowiązkami, a nie daj Boże, również opieką nade mną, tfu! Oczko
Odpowiedz
#53
(12-10-2018, 18:20)Elsie napisał(a):
(10-10-2018, 19:29)Anka napisał(a):
(10-10-2018, 19:21)Elsie napisał(a): Hej Uśmiech Ja przy Gilenyi zrobiłam przerwę 3 miesiące (dzidzia wyszła za drugim podejściem Oczko), było za duże ryzyko wpływu tego leku na płód, potem noworodka. Niestety Gilenya to taki hardcore, że miałam podczas odstawienia dwa lekkie rzuty, ale lepiej, że dziecko urodziło się zdrowe, to najważniejsze Uśmiech
Potem walczyłam z Ministerstwem Zdrowia o powrót do leczenia (pisałam o tym w osobnym wątku) i takie tam, stare, nieprzyjemne dzieje... Skutecznie mnie wszystkie przejścia (również te w/w zdrowotne podczas odstawienia) zniechęciły do posiadania większej liczby dzieci, dużo mnie wszystko kosztowało... Cieszę się moim synkiem i z tego, co mam Uśmiech Muszę mieć siły dla niego Uśmiech


My też mamy jednego diabełka w domu. Mimo, że chęci mamy na drugiego łobuza lub księżniczkę to nie zdecydujemy się. O Matiego starałam się dwa lata. Przed diagnozą rok o kolejnego bobasa- nie wyszło. Potem diagnoza.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Czasami mnie zakłóje w serduchu, jak kolejna koleżanka stara się o drugie dziecko, lub jest w drugiej ciąży Oczko Ale nie chcę więcej ryzykować, za długo choruję, od 2007, stan dobry, ale już mi przy jednym dziecku ciężko, bo macierzyństwo to nie bułka z masłem Oczko A muszę zachować siły dla mego synka, więc z mojej strony jedno dziecko to nie do końca wygoda i egoizm Język No i kolejna kwestia - nie chciałabym obarczać męża, który baaaaardzo mi pomaga, często wyręcza, zastępuje - kolejnymi obowiązkami, a nie daj Boże, również opieką nade mną, tfu! Oczko


Myślimy tak samo!


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#54
Dość często też zdarza się, że o drugie dziecko starania mogą trwać dłużej na przykład. I weź tu zawieś leczenie na czas starań, dodatkowo pamiętając o przygodach z pierwszej ciąży... A jeszcze z mężem mamy możliwość bliźniąt, aż taką masochistką więc nie jestem Oczko Ja mam nie diabełka, a małego kochanego diabła wcielonego Język Wymaga uwagi non stop, jak nie jest w żłobku, aktywny, ruchliwy, ciekawy świata, wszędzie go pełno, a spróbuj go zostawić na chwilę, albo się z nim nie bawić, to ci mieszkanie rozniesie Język Plus taki, że to na plus przy SMie - w ciągłym ruchu, pełna koncentracja plus pamięć odnośnie wizyt lekarskich, zakupów itd. Oczko
I co z tego, że tylko jedno dziecko? Oczko Życie...
Odpowiedz
#55
Ja mam jedno, już dorosłe i bardzo sobie chwalęUśmiech


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#56
(14-10-2018, 20:20)Elsie napisał(a): Dość często też zdarza się, że o drugie dziecko starania mogą trwać dłużej na przykład. I weź tu zawieś leczenie na czas starań, dodatkowo pamiętając o przygodach z pierwszej ciąży... A jeszcze z mężem mamy możliwość bliźniąt, aż taką masochistką więc nie jestem Oczko Ja mam nie diabełka, a małego kochanego diabła wcielonego Język Wymaga uwagi non stop, jak nie jest w żłobku, aktywny, ruchliwy, ciekawy świata, wszędzie go pełno, a spróbuj go zostawić na chwilę, albo się z nim nie bawić, to ci mieszkanie rozniesie Język Plus taki, że to na plus przy SMie - w ciągłym ruchu, pełna koncentracja plus pamięć odnośnie wizyt lekarskich, zakupów itd. Oczko
I co z tego, że tylko jedno dziecko? Oczko Życie...


Ja ogolnie uwazam ze decyzja o dziecku czy „ kolejnym dziecku” nalezy do rodzicow. I ja osobiscie nie zadaje pytania „ kiedy dzidzia?” Czy „ a moze rodzenstwo?” . I mega wkurza mnie jak ktos sie nas pyta o to kiedy zrobimy sobie drugiego dzidziusia. U nas rowniez mozliwosc bliźniąt [emoji3]mam ten komfort ze sporo znajomych czy dziewczyn z rodziny ma maluchy w domu. Wiec jestem ciocia i mam mozliwosc tulania, bujania i wąchania [emoji3] bobasow.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#57
U nas z mężem w rodzinach (u rodziców) nasz Kubuś to jedyny wnuk Uśmiech A mamy rodzenstwo chwilę przed/po 30-tce, więc niech ich cisną o więcej wnuków Język Czy ja jestem od spełniania zachcianek społeczeństwa i rodziny? Mam czuć się winna, że wywieziemy "im" Kubę do Irlandii? Wyleczyłam się już z oczekiwań innych w stosunku do mnie.
Mnie to bardzo nawet pasuje to jedno dziecko (nerwowo zwłaszcza Język ) i chciałam mieć zawsze syna Oczko Jestem pewna, że spełnię się/spełniam się jako mama jedynaka Uśmiech A i jeszcze sama pożyję Język Dla siebie Oczko
Zawsze zazdrościłam jedynakom, w życiu dorosłym z rodzeństwem różnie bywa i mówię to z doświadczenia i obserwacji.
Psychicznie (i zdrowotnie Oczko) czuję się dobrze z myślą, że mam jedynaka Uśmiech
Odpowiedz
#58
(15-10-2018, 12:35)Elsie napisał(a): U nas z mężem w rodzinach (u rodziców) nasz Kubuś to jedyny wnuk Uśmiech A mamy rodzenstwo chwilę przed/po 30-tce, więc niech ich cisną o więcej wnuków Język Czy ja jestem od spełniania zachcianek społeczeństwa i rodziny? Mam czuć się winna, że wywieziemy "im" Kubę do Irlandii? Wyleczyłam się już z oczekiwań innych w stosunku do mnie.
Mnie to bardzo nawet pasuje to jedno dziecko (nerwowo zwłaszcza Język ) i chciałam mieć zawsze syna Oczko Jestem pewna, że spełnię się/spełniam się jako mama jedynaka Uśmiech A i jeszcze sama pożyję Język Dla siebie Oczko
Zawsze zazdrościłam jedynakom, w życiu dorosłym z rodzeństwem różnie bywa i mówię to z doświadczenia i obserwacji.
Psychicznie (i zdrowotnie Oczko) czuję się dobrze z myślą, że mam jedynaka Uśmiech

I tak trzymaćOczko
Odpowiedz
#59
Nie wiem czy tutaj pisałem, ale może się komuś przydać - Copaxone śmiało można stosować w ciąży.
Odpowiedz
#60
(15-10-2018, 16:41)WorkBorg napisał(a): Nie wiem czy tutaj pisałem, ale może się komuś przydać - Copaxone śmiało można stosować w ciąży.

Gilenya... Smutny Może dałoby się przenosić kobiety starające się o dziecko na Copaxone, jakby się dało - niestety, jak ja byłam w ciąży 2016/2017 jeszcze nie przypisano Copaxone możliwości stosowania u ciężarnych
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości