Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Wreszcie dziś wstałam i prawie się normalnie chodzi od ranaUśmiech może już będzie dość tych zmian w pogodzie, dziś jest pięknie, świeci słoneczko i naście stopni, oby jak najdłużej. Strasznie mi się ostatnio nogi dawały we znaki.
Odpowiedz
U mnie słońca nie ma, za to strasznie wieje. 15 km na rowerku zrobione. Juhu!
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
kurczę, ciekawe czy bym dała radę
Odpowiedz
Hela z czym? Z rowerem?
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
No, 15 km, jeździsz też na stacjonarnym?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
Raz na jakiś czas. Na normalnym rowerze ostatni raz byłam we wrześniu. Też myślałam że nie dam rady, ale jakoś tak wyszło i jechałam dalej.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Fajnie, też się muszę sprawdzićUśmiech


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
Z rowerkiem gratulacje i u mnie nie widzę aż 15 km Smutny
No ale dziś po ok 5 mies. mąż był na kawie u moich rodziców. Jak we wrześniu skończył wychodzić z domu to raz w grudniu wyszedł i raz w styczniu do Warszawy do lekarza. W piątek rano wsadziliśmy go do samochodu i pojechalismy po ten w środlowej polsce. Wyszedł z auta dopiero jak wróciliśmy ok 19-stej (ok 11 h w aucie bez jedzenia i picia) w taki sposób mogliśmy jedynie jechać. Jedyną zaletą tego auta jest to obniżenie i rampa - jeszcze nie ogarnęliśmy pasów i też nie wszystko chyba działa jak powinno. Facet który sprzedawał auto wiedział, że nam zależy i naszym zdaniem to wykorzystał ;( no ale my już byliśmy zdesperowani bo dopiero teraz zastanawiam się jak to przepisowo właściwie wygląda. Droga powrotna była z przygodami ale napiszę do faceta jeszcze.
Dziś zarejestrowałam auto i go odebrałam z podwórka rodziców a potem do nich pojechaliśmy wszyscy Oczko
Odpowiedz
Dobrze że się udało, 11h w samochodzie, podziwiam, ja bym nie wysiedziała, jeszcze pół biedy za kierownicą, ale jako pasażer, w życiu.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
Przyznam się, że tym autem będę jeździć ze strachem Smutny
ja bym też nie wysiedziała ale mąż sam tak zdecydował.
Tak ogólnie to.teraz by mi się przydało żeby doba miała tak ze 30 h bo totalnie nie wyrabiam ;(
I z lepszych wieści to wiemy, że llek już jest w Gdańsku w aptece. Lekarzowi już też daliśmy znać, że o tym wiemy Oczko Teraz on ma kombinować jak to będzie wyglądało i tak dalej - logistycznie. Aczkolwiek chce żeby zacząć na weekend żeby mąż był u niego na oddziale. Mężowi to niezbyt odpowiada bo po prostu walną go do łóżka i tyle. Sam nie zejdzie a nie ma co się oszukiwać żeby go ktoś na wózek sadzał Smutny
W każdym razie jak mi pozwolą to czeka mnie weekend w szpitalu przy nim.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości