Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Akinom w sumie Cię rozumiem doskonale. Też nie lubię wędrówki Ludu i tej kupy prezentów tak naprawdę "śmieci"..
Jakoś nie ma dla mnie magii w tym czasie i ogólnie psychicznie ciężki to dla mnie czas. Fizycznie też nie czuje się super,a przy reszcie rodziny nie chce pokazywać słabości

Powodzenia jutro na komisji. Może jak się pójdzie przy chorobie to może będą laskawsi.
Odpowiedz
Tak, zaczęłam rehabilitację. Jest tragedia z moimi nogami. Z wózkiem jeszcze jakoś przejdę ok kilometra a bez podpory, zwłaszcza po południu przejdę może parę metrów bo nogi się ciągną i jest źle. Wczoraj pojechałam do rodziców. Mama zawsze schodzi po Ige bo mi ciężko ją wnieść, a że nie było miejsca pod domem to musiałam pojechać paręnaście metrów dalej. No i nie mogłam iść. Czułam się tak jak kiedyś gdyż miałam rzut. Rozpłakałam się. Ciągłym nogi, trzymałam się mamy i płakałam. Tragedia
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
PrzytulaniePrzytulanie Bubka, okropne, co piszesz. Oby ta rehabilitacja Ci pomogła, chociaż trochę. Wózek to bardzo dobra podpórka. Szkoda, że szybko się kończy. Ja mam takie jedno małe marzenie, które niestety nigdy się już nie wydarzy. Chciałaby wsiasc samodzielnie do autobusu MPK i pojechać do moich rodziców. Tylko tyle i aż tyle. Taksówka też nie wchodzi w grę, bo ktoś by mi musiał wsadzić prawą nogę do samochodu. I człowiek powoli staje się więźniem samego siebie. Ty jesteś jeszcze młoda dziurka, więc istnieje realna szansa na to, że to są przejściowe problemy, i że wszystko wróci do normy.
(17-12-2025, 18:01)Bubka napisał(a): Tak, zaczęłam rehabilitację. Jest tragedia z moimi nogami. Z wózkiem jeszcze jakoś przejdę ok kilometra a bez podpory, zwłaszcza po południu przejdę może parę metrów bo nogi się ciągną i jest źle. Wczoraj pojechałam do rodziców. Mama rze schodzi po I mi ciężko ją wnieść, a że nie było miejsca pod domem to musiałam pojechać paręnaście metrów dalej. No i nie i iść. Czułam się tak jak kiedyś gdyż miałam rzut. Rozpłakałam się. Ciągłym nogi, trzymałam się mamy i płakałam. Tragedia
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Bubka, rehabilitacja powinna pomóc. Mnie akurat w przypadku mojej lewej nogi bardzo pomogła, ale w domu sama też robiłam ćwiczenia i dołożyłam jeszcze rowerek stacjonarny. Będzie lepiej Uśmiech
A to chyba pierwsze święta Twojej pociechy?
Odpowiedz
Przeżyłam komisję, za 5 lat to samo. Pani się przykolegowala do braku kartotek tym razem. Nóż k... Mają zaświadczenie lekarskie to chyba kowal mi tego nie wystawił, tylko lekarz.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Sama jakieś 2 miesiące temu też się zmobilizowałam i zaczęłam ćwiczyć w domu, nie dużo, ale zawsze coś. Też mam nadzieję, że mi pomoże. Dzisiaj oddali mi cześć łóżka, które reklamowałam- zobaczymy rano czy będzie lepiej.

Yasmina, tak to będą nasze pierwsze święta ❤️

Akinom ważne, że masz już to za sobą.

Zauważyliście, że nasze forum znowu się "pomniejszyły"? W sensie, że osoby, które się kiedyś udzielały teraz zanikły. Oby u nich było wszystko ok.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Bubka tak masz rację to forum się kurczy i pomniejsza - dziwne :/ .
Mi tu zawsze lżej jak się "wygadam" choć myślę sobie czasem że te moje narzekania nijak się mają do problemów innych.
Odpowiedz
Ja zauważyłam takie wzloty i upadki. Raz dużo się dzieje, za chwilę długo nikogo nie ma. Dużo osób podchodzilo z forum nie wiadomo dlaczego. Jak Was znalazłem to było gwarno i dużo nas takich aktywnych było. Może zmęczenie materiału. Nie mam pomysłu. Ja lubię tu być. Dobrze się czuje w Waszym towarzystwie.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Akinom to bardzo miło. Ja jestem uzależniona, jestem tutaj codziennie od 8 lat. Nie zawsze piszę, ale zawsze czytam.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Dołączyłam pół roku później:-) i podobnie, czytam codziennie, a pisze jak mam coś do powiedzenia.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości