Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Co się sąsiadami przejmujeszUśmiech ludziom wszystko przeszkadza, dobrze że ogarniacie te wycieczkiUśmiech
Odpowiedz
Sąsiedzi jak znam życie Wami się nie przejmują. Masz potrzebę to masz duże auto. Sąsiedzi pewnie Wam zazdroszczą, boscie coś nowego sobie kupili, tylko nikt nie patrzy na to, że jesteś chora, że mąż jest chory. Słoneczko, Ty jesteś wielka i świetnie sobie radzisz ze wszystkim i tak trzymać!!!

I olej sąsiadów, jak im coś nie pasuje to niech się z Tobą zamienią.
Odpowiedz
Akinom w szoku jestem z ceną okularów bo ja mam wadę -3 i astygmatyzm czyli cylinder też o przyciemnieniu nikt nie mówił i nigdy nie miałam. Do tych okularów które mam teraz dołączona była nakladka przeciwsłoneczna i za 350zl mam 2w1.

Odnośnie wizyt u lekarzy to ja co roku u okulisty jestem na badaniach (ciśnienie, dno) do tego jeszcze OCT. Ginekolog też raz w roku. I to tyle.

Sloneczko a weź Ty się sąsiadem nie przejmuj. Masz teraz większe auto to i gorzej z miejscem do parkowania niestety ale z czasem się przyzwyczaisz

Wiecie uwielbiam swoją lek pierwszego kontaktu, z nią nigdy nie ma problemu wszystko o co ją poproszę to mi wypisze a i sama od siebie coś doradzi.

Tak w ogóle to dzień dobry z sofy z salonu, ale mnie już tyłek boli od leżenia. Ale jeszcze troszkę i rusze

I na koniec chciałam zarzucić że w tv mówią że zimno będzie do końca marca ;(
Odpowiedz
Mufa, przy - 3 tez była normalna cena:-) Z obecną wada nie łapie się na coś, co się nazywa magazyn i stad taka cena. Myślałam, że optyk mnie naciąga, wiec poszłam ostatnio do sieciowki. Cena ta sama, a oprawki szczelily mniej więcej po pół roku
Poszłam z reklamacja, potem z awantura, bo mi pani wciskala, że nadeplam. No to jej położyłam przed nosem te okulary i kazała deptac, tylko w taki sposób, że szkła mają być nadal nie tkniete i nieporysowane. Kurde nie dało się. Byłam pewna ich winy, bo miejsca, w którym były pęknięcia się nie ustawia na gorąco. Wcześniej zadzwoniłam do producenta. Z wielką lacha załatwiła reklamacje, ale tam już nie wrócę. Zwłaszcza, że ceny mają wszędzie podobne.
Odpowiedz
Sąsiedzi nie mają pretensji ani nie zazdroszczą ale raczej chodzi o to, że baba za kierownicą i nie wierzą w moje możliwości Oczko


Co do wizyt lekarskich to przypomniało mi się, że ginekolog przykleja mi liściki żebym się do niego zgłosiła a ja jakoś czasu nie mam i tylko zlecenie na receptę dalej załatwiam Oczko
Odpowiedz
Hej, mam pytanie jak sobie radziliscie/radzicie z mowieniem wsrod rodziny i znajomych o chorobie?moja diagnoza jest bardzo świeża,nikt procz najblizszej rodziny i dwoch przyjaciolek nie wie i przychodzi powoli moment, ze chcialabym sie z tym zmierzyc tzn nie chce udawac ze wszystko jest ok a z drugiej strony jak sobie pomysle reakcje ludzi w stylu "o matko, biedna jestes, wspolczuje bardzo" itd to lzy mi ciurkiem lecaSmutnypewnie sama zareagowalabym tak samo ale na sama mysl, ze ktos bedzie mi wspolczul jest mi bardzo ciezko. Doradzicie cos?pozdrawiam Karolina
Odpowiedz
(16-03-2019, 15:06)Kaczucha napisał(a): Hej, mam pytanie jak sobie radziliscie/radzicie z mowieniem wsrod rodziny i znajomych o chorobie?moja diagnoza jest bardzo świeża,nikt procz najblizszej rodziny i dwoch przyjaciolek nie wie i przychodzi powoli moment, ze chcialabym sie z tym zmierzyc tzn nie chce udawac ze wszystko jest ok a z drugiej strony jak sobie pomysle reakcje ludzi w stylu "o matko, biedna jestes, wspolczuje bardzo" itd to lzy mi ciurkiem lecaSmutnypewnie sama zareagowalabym tak samo ale na sama mysl, ze ktos bedzie mi wspolczul jest mi bardzo ciezko. Doradzicie cos?pozdrawiam Karolina

Ja powiedzialam ze jestem chora, powiedzialam co mi lekarz mowil od odnosnie sm, zaznaczylam ze jestem w programie i ze maja nie myslec ze sm to od razu wozek. Takie przekonanie krazylo wsrod osob mi bliskich.

Roznie bywa z sm, sa rzuty albo sa lata bez rzutow.
Powiedzialam im jaki lek biore i na jakiej zasadzie dziala program lekowy.
Mowie jakie ja mam objawy sm i tyle.

Po ponad roku od diagnozy dalsza rodzina czy znajomi jak sie widzimy pytaja tylko „ jak sie czujesz”.
Mialam raz taka syt ze zadano mi pytanie” lekarz ci mowil za jaki czas bedziesz na wozku jezdzic?”
Moim zdaniem jak juz sie po diagnozie otrzasniesz na tyle ze bedziec zyc powiedzmy normalnie nie myslac na kazdym kroku o sm to i otoczenie przestanie o chorobe pytac . 
Po mnie widac ze mam gorszy dzien i bliscy pytaja czy moga cos dla mnie zrobic, ale nie mecza pytaniami a co teraz czujesz itp
Odpowiedz
Nie robię tajemnicy przed osobami które znam i lubię, i wiem mniej więcej jak zareagują. Ale niektórym nie mowię żeby nie płakali nade mną, nie potrzebne mi to do niczego. Są i osoby którym mówię żeby im dogryźć, i żeby było im głupioOczko


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
Trudno cos doradzic kazdy jest inny. Nie musisz przeciez wsxystkim oficjalnie oznajmiac ze jestes chora jesli ktos zapyta to powiesz a i tak reszta dowie siepoczta pantoflowa. Jesli nadal naplywaja Ci lzy gdy chcesz o tym mowic to sobie odpusc na razie. Przyjdzie taki czas ze nie bedzie to takie trudne może.
Odpowiedz
Ja bezobciachowo mówię. Tzn nie biegam z transparentem, że mam sm, ale jak ten temat jakoś naturalnie wypływa z rozmowy to mówię. Wie cała moja rodzina, wszyscy bliżsi znajomi i część dalszych znajomych czy osób z pracy. Czuję się dobrze, nie mam objawów ale nie widzę powodu, żeby swoją diagnozę ukrywać. Jeśli nie będziemy o tym głośno mówić to ludzie nadal będą przekonani że sm to wózek i pampersy a ten wizerunek szkodzi nam wszystkim.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości