Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Zawsze powtarzam, że kredyty są dla bogatych Duży uśmiech
---------------------------------------------------------------------
A ja znowu zaczynam przygodę Oczko Duży uśmiech z diagnozowaniem mojego kaszlu, bo ostatnio bardzo mi dokucza. Poszłam do lekarki - chyba jest ostatnią, która mi pomoże. I pierwsze co zrobiła to powtórzenie badań alergicznych - panel wziewny i pokarmowy, IgE całkowite, TSH na tarczycę, RTG zatok i dopiero z wynikami łącznie z poprzednimi do porównania będzie myśleć co dalej. 
Odpowiedz
Kredyt kredytowi nierówny. Od zawsze mi wpajano, żeby się rządzić za swoje. Aczkolwiek wiem, że kredyty hipoteczne są najkorzystniejsze i branie kredytu na mieszkanie jestem jeszcze w stanie zrozumieć. Tym bardziej że jak coś nie pójdzie to można sprzedać i wrócić do poprzedniej opcji. Inna sprawa że w Polsce i tak są wyjątkowo wysokie stopy procentowe.

Yasmina jakoś niedawno ktoś mnie ostrzegał przed kokluszem, a teraz dużo grypy. W każdym razie życzę, żeby to kie było nic poważnego. Uśmiech
Odpowiedz
W dodatku krztusiec/koklusz dawniej tez byl nazywany 100-dniowym kaszlem wiec to pokazuje jak moze byc wyniszczajacy :o mysle, ze moglam to miec na studiach bo pamietam do tej pory wielotygodniowy napadowy kaszel .... Yasmina tak czy inaczej duzo zdrowia - mam nadzieje ze znajdziecie przyczyne.

Z kredytem tez sie zawsze balam choc z drugiej strony bardzo rozumialam decyzje mlodych ludzi, ktorzy je biora (zamiast placic za wynajem).

Obecnie chodze na kursy niemieckiego. Wczesniej pracowalam z domu czyli mialam duzo 'odpoczynku'. Cialo mi sie nie odzywalo. Teraz wychodze na ok. 5 h z domu (zajecia trwaja troszke ponad 4 h) i czuje moje cialo ... jest zmeczone - bola mnie miesnie, dolny odcinek kregoslupa wszystko na szczescie nie silnie. Kurcze wiem, ze to moze byc wieloletnia praca z domu i teraz zmiana trybu zycia ale mimo wszystko przez ostatnie pol roku (nie pracujac) sporo sie ruszalam ... srednio w ciagu dnia robilam 15 000 krokow dlatego mysle, ze to zmeczenia ciala to przez SM i troche mnie to martwi.
Odpowiedz
Tosiia zmęczenie smowe bardzo często mnie wkurza. Po urlopie zawsze mam 2 tygodnie kiedy mam dużo siły. I wtedy jest fajnie, regularne ćwiczenia i dobre samopoczucie. A potem klops... i tak do następnego urlopu. Mnie też to trochę martwi, ostatnio podczas zwiedzania musiałam częściej przerwy robić, nie podoba mi się taki postęp.
Odpowiedz
Konga, Tosia - dzięki Serce
Przyszły pierwsze wyniki- krew ok, TSH w normie, ale...IgE prawie czterokrotnie podwyższone czyli jest coś na rzeczy. Czekam jeszcze na wyniki paneli alergicznych.

Edit. No i kur..... pięknie Zły Klasa 2 uczulenia na białko jajka, ale też klasa 2 uczulenia na psa. No i teraz siedzę i szukam, jak z tym żyć.
Odpowiedz
Czy ktoś bral może kota ze schroniska? U nas to jest jakaś masakra. Na siłę wciskaja minimum dwa, a jak ktoś chce jednego to na tzw. dokocenie. Ja nie chce dwóch kotów. Ci twierdza, ze jak się rozdzieli rodzeństwo czy przyjaciół to beda chorować. Ciekawe, jakie to ma znaczenie. Taz kot domowy nie jest zwierzęciem stadnym i jak ma nowy, kochający dom, to szybko się zaklimatyzuje i zapomina o przeszłości. To już było trzecie podejście i wszędzie to samo. I durne pytania dlaczego jeden, a nie dwa. Przecież to prawie to samo. Nie rozumiem, w czym problem. Ja sobie z dwoma nie dam rady, poza tym to podwojna kasa. To nie jest tak, jak oni mówią : jedna kuweta, jedna miska. Każdy kot to indywidualista i z natury musi mieć swoje. Eryk byl całe życie sam i jakoś specjalnie mu to nie przeszkadzalo, nawet jak chodziłam do pracy. Wiec nie bardzo wierzę w to, co oni mówią.

(06-02-2025, 11:04)yasmina napisał(a): Konga, Tosia - dzięki Serce
Przyszły pierwsze wyniki- krew ok, TSH w normie, ale...IgE prawie czterokrotnie podwyższone czyli jest coś na rzeczy. Czekam jeszcze na wyniki paneli alergicznych.

Edit. No i kur..... pięknie Zły Klasa 2 uczulenia na białko jajka, ale też klasa 2 uczulenia na psa. No i teraz siedzę i szukam, jak z tym żyć.

Yasminko, najlepiej to olac. I żyć normalnie. Ja mam niby alergie na kota, a dzieki kotu nie miałam nic. Nawet w za bardzo mnie lipy nie dreczyly.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Moja dziewczyna brała. I faktycznie natrętnie chcieli dwa wcisnąć. I wcisnęli dwie siostry. Ci w schronisku wg mnie przesadzają z tym, ale to oni są, jak sami się przedstawiają, specjalistami w tej dziedzinie. Szkoda tylko, że tak w sobie zadufani. Bo niestety jest Akinom jak piszesz. Teraz są dwie miski i dwa oddzielne miejsca na drapanie. Nie drapaki, bo sierściuchy są ponad to. To musi być bok fotela dla jednej i róg kanapy dla drugiej. Specjalne nakładki robiłem, by jakoś te meble to przeżyły. A ile papirologii przy tej adopcji. Do kredytu mieszkaniowego jest tylko troszkę więcej.

A tak przy okazji tematu adopcji sierściuchów. Wczoraj przybłęda przypałętała się do Sylwii. Nad morzem u brata znaleźli biedną wielokolorową duszę. Jak dobrze pójdzie to ją przygarnę. Jednego zwierza. Bez natrętnych pytań za to z dobrocią dania domu. O takiego:

   
Odpowiedz
Fruu, to śliczna dziewczynka! Kotek szylkretowy. Tez mam trikolorkę - już drugą. Pierwsza niestety dostała zatoru i musiała odejść. Teraz mam już od 10 lat Misię. Grzeczna lekko spsiała - wychowana z pieskami Uśmiech Lepiej dowiedz się u veta kiedy można ją wysterylizować Uśmiech
Odpowiedz
Najpierw niech dojedzie i... zostanie. Jak mnie zechce, to się zaopiekujemy sobą nawzajem. I jakoś dogadamy zapewne
Odpowiedz
(09-02-2025, 22:56)fruu napisał(a): Moja dziewczyna brała. I faktycznie natrętnie chcieli dwa wcisnąć. I wcisnęli dwie siostry. Ci w schronisku wg mnie przesadzają z tym, ale to oni są, jak sami się przedstawiają, specjalistami w tej dziedzinie. Szkoda tylko, że tak w sobie zadufani. Bo niestety jest Akinom jak piszesz. Teraz są dwie miski i dwa oddzielne miejsca na drapanie. Nie drapaki, bo sierściuchy są ponad to. To musi być bok fotela dla jednej i róg kanapy dla drugiej. Specjalne nakładki robiłem, by jakoś te meble to przeżyły. A ile papirologii przy tej adopcji. Do kredytu mieszkaniowego jest tylko troszkę więcej.

A tak przy okazji tematu adopcji sierściuchów. Wczoraj przybłęda przypałętała się do Sylwii. Nad morzem u brata znaleźli biedną wielokolorową duszę. Jak dobrze pójdzie to ją przygarnę. Jednego zwierza. Bez natrętnych pytań za to z dobrocią dania domu. O takiego:
Śliczna koteczka. Jak poczujecie do siebie miete to się nie zastanawiaj :-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości