21-12-2025, 13:52
(21-12-2025, 10:40)Bartek napisał(a): yasmina Bubka
https://www.stwardnienierozsiane.info/fo...12009.html
przecież moje przywitanie "wisi" już dwa tygodnie!
ale zakręciłyśmy się obie
|
Nowy
|
|
21-12-2025, 13:52
(21-12-2025, 10:40)Bartek napisał(a): yasmina Bubka ale zakręciłyśmy się obie
(19-12-2025, 11:20)Lesiu napisał(a): Witaj,
19-01-2026, 10:52
nie jestem zwolennikiem "odstawiania" lekarza, ale to o czym piszesz ma duży sens. nikt poza nami nam nie pomoże
(19-01-2026, 10:52)Bartek napisał(a): nie jestem zwolennikiem "odstawiania" lekarza, ale to o czym piszesz ma duży sens. nikt poza nami nam nie pomoże Ja nie odstawiam lekarza, zmieniam jednego na kilku. Porównuje wykłady, potwierdzam tezy, kopię w PubMed. Największa satysfakcja jest wtedy, jak znajdujesz prace 2 zupełnie nie znających się badaczy, którzy doszli do tych samych wniosków na różnych połówkach świata. Badania nad SM trwają od bardzo dawna [od około 1930r.] , tylko niestety nie wszystkie są popularyzowane. Ja już po prostu nie mam nic do stracenia, choroba tak przyśpieszyła po 2022r., że też grozi mi wózek. Jak mam coś spieprzyć, to chce być to ja. Przynajmniej będę wiedział kogo mam winić. Nikt inny za to nie przeprosi. Mam sukcesy, postępy w kuracji i to mi daje powera do dalszego szukania. Jestem stabilny emocjonalnie jak nigdy, zasypiam o 23:00 wstaję o 6:00 nie przejmuję ŻADNYCH leków, tylko suplementacja witamin, zrzuciłem 12 kg, nie przysypiam popołudniami ani po posiłkach, od marca rozpoczynam pracę w nowym miejscu nie mającym związku ze stresującą poprzednią pracą [ale nie oszukujmy się, po znajomości - mam 48 lat i rynek pracy jest dla mnie zamknięty] Po prostu od długich, długich lat MAM NADZIEJĘ i to uzasadnioną. Jak by ktoś pytał, ile to zajmie? Długo. Około 2 lata suplementacji na każdy dotychczasowy rok trwania choroby. [F.Klenner, Jacek Safuta] Najszybciej choroba u mnie była widoczna w palcach dłoni i stóp. Bo to są najbardziej oddalone części ciała. Sprawność odzyskuję od "centrum". Poprawa do palców rąk i stóp dotrze na ostatnim etapie. Świat medycyny to biznes jak każdy inny. Maszyna korporacyjna. A narzędziem manipulacji dezinformacja, taka wredna, bo mówiąca niepełną prawdę.
Mój bikemap https://www.bikemap.net/pl/user/lessero/routes/
19-01-2026, 21:43
masz rzuty czy postępującą? co do diety to mi najlepiej na obrotowej... gdzie się obrócę to wpdalam. chociaż staram się ograniczać. z aktywności to najwięcej zajmuje mi spanie i spacery z psem. rower oczywiście stoi i się kurzy. z suplementacji to jestem tylko na vit. D. zresztą łykam już garść tabsów na nadciśnienie plus betaferon w zastrzykach.
(19-01-2026, 21:43)Bartek napisał(a): masz rzuty czy postępującą? co do diety to mi najlepiej na obrotowej... gdzie się obrócę to wpdalam. chociaż staram się ograniczać. z aktywności to najwięcej zajmuje mi spanie i spacery z psem. rower oczywiście stoi i się kurzy. z suplementacji to jestem tylko na vit. D. zresztą łykam już garść tabsów na nadciśnienie plus betaferon w zastrzykach. Teraz krótko, może kiedyś założę wątek o mojej ewolucji. 1. Zdiagnozowana rzutowo-remisyjna obecnie wtórnie-postępująca bez rzutów i zmian w MRI 2. Dieta "paleo", "whole foods", "prawdziwe jedzenie". Zupełna eliminacja żywności przetworzonej, nie tylko fastfood ale i np. ciasteczka, wafelki. 3. W/w z naciskiem na styl niskowęglowodanowy z dążeniem do keto 4. Wysycenie organizmu witaminą D3 powoduje spadek apetytu i chęci podjadania. Suplementacja D3 obowiązkowo z K2, mg, A, E. 5. Najważniejsze - dieta eliminacyjna, 6 tygodni i ponowne, powolne, pojedyncze wprowadzanie produktów spoza diety wykazała u mnie kosmiczną wręcz reakcję na gluten. "Nieceliakalna nadwrażliwość na gluten", "gluten ataxia". Nie spożywam też mleka, bo "mimikra tkankowa kazeiny", "osteopontyna mikroglej". 6. Nie mam żadnych innych chorób współistniejących. Była stwierdzona depresja, ciężka. Została wyprowadzona. 7. Zaczynam stosować protokół F.Klennera link /usunięte/ z moimi modyfikacjami hasła w cudzysłowach zostawiam do samodzielnego zgogglowania
20-01-2026, 20:33
Lessero drugi link usunęłam, bo pojawia się komunikat o niebezpiecznej stronie.
(20-01-2026, 20:33)yasmina napisał(a): Lessero drugi link usunęłam, bo pojawia się komunikat o niebezpiecznej stronie. na szczęcie zdążyłem przeczytać ![]() (20-01-2026, 14:09)lessero napisał(a):(19-01-2026, 21:43)Bartek napisał(a): masz rzuty czy postępującą? co do diety to mi najlepiej na obrotowej... gdzie się obrócę to wpdalam. chociaż staram się ograniczać. z aktywności to najwięcej zajmuje mi spanie i spacery z psem. rower oczywiście stoi i się kurzy. z suplementacji to jestem tylko na vit. D. zresztą łykam już garść tabsów na nadciśnienie plus betaferon w zastrzykach. no u mnie to nie przejdzie do końca... przynajmniej na razie. nie staram się o grupę bo jeszcze funkcjonuję. pracuję w systemie 24/72 a, że w zasadzie pracuję godzinę po przyjęciu zmiany, i potem może ze dwa razy po pół godziny i o 21 mogę się kłaść spać i spać do 6 nawet 7 (wypas bo w domu o 5 pies robi pobudkę) bo ekipa sama pracuje, a ja jestem tylko do odbierania ewentualnych telefonów. więc z trochę z nudów trochę z lenistwa, a niekiedy z potrzeby chwili człowiek je różne rzeczy. jedyne co mi szkodzi to alko i to tylko dlatego, że mam potem problem ze spaniem. więc musiałem odstawić. człowiek musi zacząć ćwiczyć ale jak już pisałem o lenistwie wolę siedzieć przy klawie lub spać...
Cześć Wam. Keto jest super przy SM potwierdzam. To moja pierwsza książka która trafiła mi się w ręce po zachorowaniu. Coś strasznego było dla mnie odstawienie cukru, glutenu, węglowodanów. Zdałam sobie sprawę jak mocno jestem uzależniona od tego, że to gorsze od narkotyków
. Niestety. Co najgorsze faszeruje się tym dzieci od urodzenia i wpaja że zboże jest super. Może kiedyś było jak nie istniał randap.Lessero podoba mi się że sam o siebie zadbałes i walczysz. Polecam książkę dr Wahls. Ona też chorowala na pierwotnie postępujące SM. Jacek Sulfata też dla mnie top! Az miałam ciarki czytając jego książkę. Życzę powodzenia i dalszych sukcesów Bartek radzę się przemoc i zacząć ćwiczyć - cokolwiek. Głupie spacery, kupić rowerek. Naprawdę zdasz sobie sprawę jak to pozytywnie wpływa na ciało, głowę, SM. Wg mnie nie ma lepszej terapii. Ja całe życie też miałam tryb siedzący i klawiatura jak zachorowalam zmieniłam wszystko. Min 10 tys kroków dziennie. Jeśli ich nie mam to czuje się zdecydowanie gorzej. Na wiosnę planuje kupić w końcu porządny rower i śmigać na długie wycieczki rowerowe wtedy czuję się najlepiej
22-01-2026, 10:38
(21-01-2026, 12:03)Lusia98 napisał(a): Cześć Wam. Keto jest super przy SM potwierdzam. To moja pierwsza książka która trafiła mi się w ręce po zachorowaniu. Coś strasznego było dla mnie odstawienie cukru, glutenu, węglowodanów. Zdałam sobie sprawę jak mocno jestem uzależniona od tego, że to gorsze od narkotyków Spaceruję. Z psem. Może nie robię 10 tysięcy ale staram się trochę chodzić, do tego mieszkam na 2 piętrze i po schodach też śmigam. z odstawianiem węgli miałbym spory problem. zresztą moim problem na diecie jest to że ciągle coś bym zjadł. wiem, ze cukry to narkotyk i staram się go ograniczać ale nie umiem całkowicie ich odstawić. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|