Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nowy
#11
(21-12-2025, 10:40)Bartek napisał(a): yasmina Bubka

https://www.stwardnienierozsiane.info/fo...12009.html

przecież moje przywitanie "wisi" już dwa tygodnie!

Duży uśmiech ale zakręciłyśmy się obie  Duży uśmiech
Odpowiedz
#12
nie jestem zwolennikiem "odstawiania" lekarza, ale to o czym piszesz ma duży sens. nikt poza nami nam nie pomoże
Odpowiedz
#13
masz rzuty czy postępującą? co do diety to mi najlepiej na obrotowej... gdzie się obrócę to wpdalam. chociaż staram się ograniczać. z aktywności to najwięcej zajmuje mi spanie i spacery z psem. rower oczywiście stoi i się kurzy. z suplementacji to jestem tylko na vit. D. zresztą łykam już garść tabsów na nadciśnienie plus betaferon w zastrzykach.
Odpowiedz
#14
Lessero drugi link usunęłam, bo pojawia się komunikat o niebezpiecznej stronie.
Odpowiedz
#15
(20-01-2026, 20:33)yasmina napisał(a): Lessero drugi link usunęłam, bo pojawia się komunikat o niebezpiecznej stronie.

na szczęcie zdążyłem przeczytać Duży uśmiech

(20-01-2026, 14:09)lessero napisał(a):
(19-01-2026, 21:43)Bartek napisał(a): masz rzuty czy postępującą? co do diety to mi najlepiej na obrotowej... gdzie się obrócę to wpdalam. chociaż staram się ograniczać. z aktywności to najwięcej zajmuje mi spanie i spacery z psem. rower oczywiście stoi i się kurzy. z suplementacji to jestem tylko na vit. D. zresztą łykam już garść tabsów na nadciśnienie plus betaferon w zastrzykach.

Teraz krótko, może kiedyś założę wątek o mojej ewolucji.
1. Zdiagnozowana rzutowo-remisyjna obecnie wtórnie-postępująca bez rzutów i zmian w MRI
2. Dieta "paleo", "whole foods", "prawdziwe jedzenie". Zupełna eliminacja żywności przetworzonej, nie tylko fastfood ale i np. ciasteczka, wafelki.
3. W/w z naciskiem na styl niskowęglowodanowy z dążeniem do keto
4. Wysycenie organizmu witaminą D3 powoduje spadek apetytu i chęci podjadania. Suplementacja D3 obowiązkowo z K2, mg, A, E. 

5. Najważniejsze - dieta eliminacyjna, 6 tygodni i ponowne, powolne, pojedyncze wprowadzanie produktów spoza diety wykazała u mnie kosmiczną wręcz reakcję na gluten. 
"Nieceliakalna nadwrażliwość na gluten", "gluten ataxia". Nie spożywam też mleka, bo "mimikra tkankowa kazeiny", "osteopontyna mikroglej".

6. Nie mam żadnych innych chorób współistniejących. Była stwierdzona depresja, ciężka. Została wyprowadzona. 
7. Zaczynam stosować protokół F.Klennera link  /usunięte/ z moimi modyfikacjami 

hasła w cudzysłowach zostawiam do samodzielnego zgogglowania

no u mnie to nie przejdzie do końca... przynajmniej na razie. nie staram się o grupę bo jeszcze funkcjonuję. pracuję w systemie 24/72 a, że w zasadzie pracuję godzinę po przyjęciu zmiany, i potem może ze dwa razy po pół godziny i o 21 mogę się kłaść spać i spać do 6 nawet 7 (wypas bo w domu o 5 pies robi pobudkę) bo ekipa sama pracuje, a ja jestem tylko do odbierania ewentualnych telefonów. więc z trochę z nudów trochę z lenistwa, a niekiedy z potrzeby chwili człowiek je różne rzeczy. jedyne co mi szkodzi to alko i to tylko dlatego, że mam potem problem ze spaniem. więc musiałem odstawić. człowiek musi zacząć ćwiczyć ale jak już pisałem o lenistwie wolę siedzieć przy klawie lub spać...
Odpowiedz
#16
Cześć Wam. Keto jest super przy SM potwierdzam. To moja pierwsza książka która trafiła mi się w ręce po zachorowaniu. Coś strasznego było dla mnie odstawienie cukru, glutenu, węglowodanów. Zdałam sobie sprawę jak mocno jestem uzależniona od tego, że to gorsze od narkotykówOczko. Niestety. Co najgorsze faszeruje się tym dzieci od urodzenia i wpaja że zboże jest super. Może kiedyś było jak nie istniał randap.
Lessero podoba mi się że sam o siebie zadbałes i walczysz.
Polecam książkę dr Wahls. Ona też chorowala na pierwotnie postępujące SM.
Jacek Sulfata też dla mnie top! Az miałam ciarki czytając jego książkę.
Życzę powodzenia i dalszych sukcesów

Bartek radzę się przemoc i zacząć ćwiczyć - cokolwiek. Głupie spacery, kupić rowerek. Naprawdę zdasz sobie sprawę jak to pozytywnie wpływa na ciało, głowę, SM. Wg mnie nie ma lepszej terapii. Ja całe życie też miałam tryb siedzący i klawiatura jak zachorowalam zmieniłam wszystko. Min 10 tys kroków dziennie. Jeśli ich nie mam to czuje się zdecydowanie gorzej. Na wiosnę planuje kupić w końcu porządny rower i śmigać na długie wycieczki rowerowe wtedy czuję się najlepiej
Odpowiedz
#17
(21-01-2026, 12:03)Lusia98 napisał(a): Cześć Wam. Keto jest super przy SM potwierdzam. To moja pierwsza książka która trafiła mi się w ręce po zachorowaniu. Coś strasznego było dla mnie odstawienie cukru, glutenu, węglowodanów. Zdałam sobie sprawę jak mocno jestem uzależniona od tego, że to gorsze od narkotykówOczko. Niestety. Co najgorsze faszeruje się tym dzieci od urodzenia i wpaja że zboże jest super. Może kiedyś było jak nie istniał randap.
Lessero podoba mi się że sam o siebie zadbałes i walczysz.
Polecam książkę dr Wahls. Ona też chorowala na pierwotnie postępujące SM.
Jacek Sulfata też dla mnie top! Az miałam ciarki czytając jego książkę.
Życzę powodzenia i dalszych sukcesów

Bartek radzę się przemoc i zacząć ćwiczyć - cokolwiek. Głupie spacery, kupić rowerek. Naprawdę zdasz sobie sprawę jak to pozytywnie wpływa na ciało, głowę, SM. Wg mnie nie ma lepszej terapii. Ja całe życie też miałam tryb siedzący i klawiatura jak zachorowalam zmieniłam wszystko. Min 10 tys kroków dziennie. Jeśli ich nie mam to czuje się zdecydowanie gorzej. Na wiosnę planuje kupić w końcu porządny rower i śmigać na długie wycieczki rowerowe wtedy czuję się najlepiej

Spaceruję. Z psem. Może nie robię 10 tysięcy ale staram się trochę chodzić, do tego mieszkam na 2 piętrze i po schodach też śmigam. z odstawianiem węgli miałbym spory problem. zresztą moim problem na diecie jest to że ciągle coś bym zjadł. wiem, ze cukry to narkotyk i staram się go ograniczać ale nie umiem całkowicie ich odstawić.
Odpowiedz
#18
Bartek uwierz, da się to zrobić. Ja też mogę wołam, że się nie da, jak mam zjeść jajecznicę bez chlebka. Dało się, w głowie to wszystko siedzi i sami sobie blokujemy, ale do tego trzeba "dorosnąć" Oczko
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
#19
(22-01-2026, 12:00)Bubka napisał(a): Bartek uwierz, da się to zrobić. Ja też mogę wołam, że się nie da, jak mam zjeść jajecznicę bez chlebka. Dało się, w głowie to wszystko siedzi i sami sobie blokujemy, ale do tego trzeba "dorosnąć" Oczko

wiem... na razie dorosłem by jeść nie wpdalać bo wcześniej ponad 40 lat jadłem tak, że prawienie nie gryzłem a łykałem... teraz staram się gryźć. słodycze też ograniczyłem bo zwykle jadłem kilka razy dziennie a to batonik, a to ciasteczko a to inne coś. teraz mam w plecaku batona, a w szafce w pracy batonik marcepanowy i leżą, są... ale całkowite odstawienie jeszcze długo przed mną
Odpowiedz
#20
Ważne, że ograniczasz i próbujesz coś zmienić. Małymi kroczki, oby do celu.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości