Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie o orzeczenie
Mam wrażenie że mylicie instytucje . Lekki .umiarkowany znaczny przyznaje nie ZUS a Orzecznik o niepełnosprawności . Podobnie jak karte parkingową . ZUS ocenia czy po Pierwsze nadajesz się do pracy . Drugi stopień do przeszkolenia . Trzeci całkowicie niezdolny do pracy . Wiem 30.06.25 byłem przeżyłem zdobyłem . Trzeci stopień wg tej skali . Tylko jak ktoś idzie z kijkami lub laską ma małe szanse na sukces .
Odpowiedz
W żadnym wypadku Uśmiech
Orzecznictwo ustala stopień niepełnosprawności zaś ZUS-renty zasiłki i inne że tak powiem pieniężne świadcze
Odpowiedz
Otrzymałem od biegłej sądowej opinie teraz gdzie wskazuje na stopień lekki a pod tym że mam już spory deficyt funkcjonowania…Gdzie jest sens,gdzie logika
Odpowiedz
Przykro mi bardzo, ale miałam podobnie z odwołaniem od decyzji. Do sądu odwoływać się już nie miałam siły, bo jak dotarło do mnie jak dużo mam objawów, wpadłam w nastrój depresyjny i już było mi wszystko jedno. Natomiast komisja ma to w nosie. Rozmawiałam z psycholog, jak starcza mi sily tylko na pracę, a potem tylko leżę, że mnie boli non stop i inne rzeczy, oczy jej się zrobiły mokre i nic więcej. Lekarka na komisji odwoławczej czyta objawy, zbadała mnie i komentuje "co ono tu wypisali" na treść, że jedna powieka mi opada. Rzeczywiście tamtego dnia, jak nie szłam do pracy tylko na komisję to się wyspałam i byłam wypoczęta to się objawy schowały. Już nie miałam siły tłumaczyć, że innego dnia objawy wrócą.
Na następną komisję się przygotuję. Słabo się wyśpię i pójdę na spacer, żeby się zmęczyć, wezmę kijki, bo czasem tracę równowagę i mama obiecała, że ze mną pójdzie. No i od poprzedniej komisji pogorszyło mi się. Można jeszcze rozważyć poszukania dodatkowej choroby - może kręgosłup, a sama myślę o fibromialgii, bo miewam bóle całego ciała. Uznałam, że jednak komisje nie są przygotowane na SM.
Odpowiedz
(11-02-2026, 13:54)Konga napisał(a): Przykro mi bardzo, ale miałam podobnie z odwołaniem od decyzji. Do sądu odwoływać się już nie miałam siły, bo jak dotarło do mnie jak dużo mam objawów, wpadłam w nastrój depresyjny i już było mi wszystko jedno. Natomiast komisja ma to w nosie. Rozmawiałam z psycholog, jak starcza mi sily tylko na pracę, a potem tylko leżę, że mnie boli non stop i inne rzeczy, oczy jej się zrobiły mokre i nic więcej. Lekarka na komisji odwoławczej czyta objawy, zbadała mnie i komentuje "co ono tu wypisali" na treść, że jedna powieka mi opada. Rzeczywiście tamtego dnia, jak nie szłam do pracy tylko na komisję to się wyspałam i byłam wypoczęta to się objawy schowały. Już nie miałam siły tłumaczyć, że innego dnia objawy wrócą.
Na następną komisję się przygotuję. Słabo się wyśpię i pójdę na spacer, żeby się zmęczyć, wezmę kijki, bo czasem tracę równowagę i mama obiecała, że ze mną pójdzie. No i od poprzedniej komisji pogorszyło mi się. Można jeszcze rozważyć poszukania dodatkowej choroby - może kręgosłup, a sama myślę o fibromialgii, bo miewam bóle całego ciała. Uznałam, że jednak komisje nie są przygotowane na SM.

Ujmę to tak,pierw był wl.rw,załanie..Po 3 godzinach miałem już gotowe do sądu zastrzeżenia co do opinii.Gra się jeszcze nie skończyła
Odpowiedz
Po roku walczenia z orzecznictwem,sadem i biegla sadowa (ktora nie odniosla sie do zycia codziennego) utrzymali lekki „moze nastepnym razem”
Odpowiedz
Oni są nienormalni. Ja bym chciała, żeby tylko tydzień pozbyli tak, jak my, z wszystkimi objawami, niedogodnościami. Tylko tydzień. Może by się nauczyli.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Bo mam postać rzutowo reemisyjna więc jestem w remisji,tak. Z chodzieniem jak nawalony i problemem z prawa reka oraz zakichane przewlekłe przemeczenie.Remisja.
Odpowiedz
Taa, remisja. Ja na ostatniej komisji dałam zaświadczenie od okulisty. Zgodnie z prawdą było napisane, że niedowidze na lewe oko. Zostało to zakwestionowane, bo jak niedowidze, jak przecież mam okulary. Do babska nie docierało, że okulary okularami, ale oko nie potrafi już przyjąć żadnego szkła i widzę w laty. Ono tak jest, bo jest.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Ah.Szkoda nerwów.Poczekam jakiś czas,może następnym razem jakiegoś prawnika zalatwie.Zobaczymy.Choć też ktoś mi powiedział że to pierwsza decyzja i temu tak to wygląda.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 8 gości