Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
U mnie o chorobie wie tylko najbliższa rodzina. Pracowałam, weszłam do programu i powiedziałam szefowej (pracowałam jako nauczyciel przedszkola u sióstr zakonnych). I.....nie mam pracy. Porównała sm do schizofrenii, i różne jeszcze hasła usłyszałam od niej. Ale po czasie cieszę się że już tam nie pracuję. I mam nauczkę- nikomu nie mówić. Sm jeszcze nie jest tak bardzo znaną chorobą. I ludzie różnie reagują. Ja pochodzę z małej miejscowości więc jeśli mam odwiedzić jakiegoś lekarza specjalistę wolę pojechać 50 km i tam się leczyć. I wtedy mówię że mam SM. I jest ok. Ludzie są różni, ja trafiłam na tych gorszych. Ale czytam forum i wiem, że są także normalni ludzie. Życzę takich osób na moich i waszych drogach życiowych. Pozdrawiam ciepło
Odpowiedz
Ja powiedziałem szefowi o chorobie, zaproponował przeniesienie się do spokojniejszego "oddziału" firmy, pełna wyrozumiałość. Odmówiłem bo lubię pracę na swoim stanowisku, przechodzenie dziennie 10-15 km uważam za świetną rehabilitację. Od kiedy wróciłem do pracy obserwuję powolną poprawę samopoczucia, zmniejszenie zawrotów głowy, wzrastająca wydolność fizyczna. A w samej firmie to chodzą plotki że mieli mnie zwolnić itd Uśmiech
Odpowiedz
Plotki zawsze będąUśmiech w pracy nie ma tajemnic, o mnie niektórzy myśleli że w ciąży jestem bo długo byłam na l4Oczko


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
Ja wśród najbliższej rodziny nie ukrywałam diagnozy bo co mówić jak ciągle po szpitalach i lekarzach jeździ? Do nieco dalszej rodziny rozniosło się pocztą pantoflową ale ja nic nie ukradłam więc nie mam się czego wstydzić. W pracy też wiedzieli, że dużo do lekarzy jeżdżę, więc coś na rzeczy było. Wolałam powiedzieć wprost bo za plecami za dużo miałam diagnoz więc wolałam to zweryfikować sama. Po opisie zrzutki na męża to już wie chyba cała rodzina, wioska z której pochodzę, szkoła inni rodzice i cała rzesza ludzi Oczko
Odpowiedz
Idzie wiosna liscie tulipanow co dzien to wieksze jeszcze chwila a rozspiewaja sie ptaki. Moj wybor w zwiazku ze zmiana pracy okazuje sie strzalem w 10. Ale jestem zadowolona

I szczesliwa?
Odpowiedz
SuperUśmiech w ogóle dziś fajny dzień, ciepło w sam razUśmiech


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
Blanka to super Oczko
U nas przedziera się słoneczko ale wietrznie jest Smutny
A tulipanów niestety pod blokiem nie mamy tulipanów a te które mam na wsi koło domku jeszcze nie szukałam.
Odpowiedz
Cześć. Wróciłam ze szpitala i mam jakieś dziwny nastrój. Na wpisie ze stycznia jest opisane ze utykalam na noge i zmieniła się skala edss z 0 na 1. Nie mogę sobie przypomnieć czy tak było, wydaje mi sie że nie bo od grudnia czuje sie bardzo dobrze. :/
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
(16-03-2019, 15:06)Kaczucha napisał(a): Hej, mam pytanie jak sobie radziliscie/radzicie z mowieniem wsrod rodziny i znajomych o chorobie?moja diagnoza jest bardzo świeża,nikt procz najblizszej rodziny i dwoch przyjaciolek nie wie i przychodzi powoli moment, ze chcialabym sie z tym zmierzyc tzn nie chce udawac ze wszystko jest ok a z drugiej strony jak sobie pomysle reakcje ludzi w stylu "o matko, biedna jestes, wspolczuje bardzo" itd to lzy mi ciurkiem lecaSmutnypewnie sama zareagowalabym tak samo ale na sama mysl, ze ktos bedzie mi wspolczul jest mi bardzo ciezko. Doradzicie cos?pozdrawiam Karolina

ja przez pierwsze pół roku tez miałam podobnie jak Ty, przy każdej rozmowie się strasznie wzruszałam i nawet unikałam takich rozmów.
teraz już jestem stabilniejsza i trochę się z tym oswoiłam, więc inaczej podchodzę do takich pytań i rozmów, czuję się silniejsza, myślę, że u Ciebie też wymaga to czasu, jesteś po prostu wrażliwa, ale zobaczysz że nabierzesz siły wewnętrznej i będzie lepiej Anioł .
Odpowiedz
Popieram słowa dziewczyn. Na początku człowiek nie jest oswojony z taka diagnozą. Ja również beczałam co chwilę, z czasem sie to zmieni. Nieraz śmiać mi się chce z niektórych sytuacji. U mnie wie rodzina najbliższa, dalsza pewnie też już wie, znajomi i i w pracy też wiedzą. Mam w nich wszystkich ogromne wsparcie. Wiadomo nie chodzę z plakietkę MAM SM, czasami w trakcie rozmowy coś wyjdzie, więc jak ktoś już zapyta to odpowiadam.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości