Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Upał jest nieziemski. Ja w pracy ogłosiłam, że na zakład nie wychodzę bo jest za gorąco jak że będę miała miękkie nogi. Cały dzień siedziałam w biurze przy klimie. A wracam od teścia bo zbierałam ogórki i mam zamiar jeszcze je dzisiaj zakisić.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Ja zaś uwielbiam ten upał... Mogłabym tak cały rok. Czuje się jak ryba w wodzie. Dziś rowerkiem jechalam i był taki delikatny wiatr bardzo przyjemny... Nigdy nie lubiłam lata wręcz unikałam słońce a im bliżej 40stych urodzin to coś się pozmieniało ze mną... Każdy narzeka na upały że mu duszno wytrzymać nie może, a ja mówię że lubię i to raptem 2 tyg w roku w tej Naszej Polsce takiej pięknej pogody...
Odpowiedz
Lusia: oooo ja rowniez kocham upaly, w dodatku lubie byc aktywny wtedy: rower glownie (w tym tyg codziennie minimum 40km). Rok temu jak mialem zaostrzenie i diagnozowalem sie, to faktycznie przeklinalem upaly i czekalem zawsze do wieczora. Teraz odbijam to sobie z nawiazka Uśmiech
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...
Odpowiedz
A u nas w nocy popadało. Póki co jest rześko. I jest zachmurzenie. Może nie będzie tak źle jak wczoraj. Wczoraj to nawet kot źle się czuł i wieczorem zaczął wydawać okropne dźwięki. Już się wystraszyłam, że to koniec. Do kuwety nie miał siły dojść, więc się biedny zalatwil na balkonie, ślina z pyska szła. Teraz odpoczywa.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
ojej malutki biedny Smutny oby było mu lepiej

u nas dziś piękna pogoda - całe lato w tym roku jest naprawdę super. Czasami zazdroszczę ludziom, którzy mieszkają np. w Hiszpanii ...
Odpowiedz
Tydzień temu pisałam Wam o mojej podróży życia i co?...I dziś o tej porze powinien się kończyć pierwszy etap podróży, a tymczasem siedzę w domu i zdycham Smutny . Klęłam, płakałam i wściekałam się...wszystko zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach, zabukowane noclegi i wszystko trzeba było odwoływać Zły . To miał być wyjątkowy wyjazd, bo za parę dni kończę 60 lat i chciałam je spędzić tak, jak ja chcę...pijąc aperola na plaży na Gargano patrząc na morze. Postanowiłam sobie, że zrobię właśnie w tym roku trzy rzeczy...jeszcze raz pojadę na moje ukochane Gargano, przejdę drogą Gladiatora w Toskanii i zrobię sobie tatuaż.
No i w poniedziałek się zaczęło - kaszel, katar, gorączka. Kaszel taki, że nie miałam nigdy takiego. Test na covid ujemny. Lekarz dał jakieś leki, do czwartku brak poprawy, znowu test i znowu ujemny, ale dowiedziałam się, że teraz jest jakaś odmiana, że niekoniecznie musi wyjść na teście tym bardziej osobie, która miała dwa razy covid i dwa szczepienia. Dostałam antybiotyk...Czekaliśmy z mężem do ostatniej chwili...
A teraz na spokojnie stwierdziłam, że właśnie tak miało być, że Opatrzność Boska czuwa, że jest jeszcze wrzesień i że...został mi jeszcze tatuaż. Duży uśmiech
--------------------------------------------------
Jeżeli będziecie kiedyś miały w planach wyjazd do Włoch to namawiam właśnie na Gargano. To wyjątkowe miejsce, nie tknięte przemysłem ani ogromnymi marketami. Przepiękne plaże, zatoczki, cudne miasteczka, przy drogach stragany z owocami, winem i oliwą. Byliśmy tam 8 razy, bo jak to mówią, kto raz tam pojedzie będzie chciał wrócić. I jeszcze nasz camping Manacore, gdzie czujemy się, jak w domu.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tosi nadal nie ma Smutny ...śniła mi się już dwa razy...
Zwierzaki podobnie, jak my źle znoszą upały, moje wilczyce nawet nie chcą wychodzić.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i się wyżaliłam...
Odpowiedz
Yasmina Włochy uwielbiam. Mam wspaniałe wspomnienia z nimi związane Uśmiech. Masz rację jest jeszcze wrzesień... Najważniejsze teraz abyś się wykurowała ... Tak racja, testy są zakłamane. My już po wakacjach. W tym roku były dość długie i pełne przygód. A już mi tęskno. Szczerze powiedziawszy wolę uciekać w cieplejsze zakątki jak w Polsce już zimno. W przyszłym roku w planie mam wakacje około marca Uśmiech jak już człowiek naprawdę dość ma kapryśnej pogody polskiej Uśmiech Moja dwójka w domu dość już ma upałów ( o dziwo!) Bo to dwa dzikusy. Chyba mają sobie te dzieci za dobrze ! Codziennie od rana do wieczora organizuje im czas... I wiecie co? Ja to nawet z moimi rodzicami w życiu nigdzie nie byłam na wakacjach.. oni tylko w głowie mieli cyfry i zarobek.
Odpowiedz
Yasmina mi 6 kasetkowych (aptecznych) testow wyszlo pozytywnych - kazdego dnia robilam, a dwa PCRy negatywne ... dopiero trzeci PCR wyszedl pozytywny wiec z tymi testami to troche taki chybil trafil ...

Ja jestem w takim samym rozzaleniu wakacyjnym. Wlasnie jestem chora w trakcie urlopu, ale cieszylam sie, bo mamy jeszcze zaplanowany i Paryz i Barcelone jednak teraz nie wiem czy nam sie uda poleciec/pojechac, bo odezwali sie w srode z kasy chorych, ze moge przyjac Kesimpte ... i musze wykonac szczepienia (miedzy innymi na pneumokoki i WZW B), wykonac badania krwi + znowu 3 rezonanse ... + potem termin na pierwszy zastrzyk ... i kolejne 2 zastrzyki są w odstępie tygodnia więc eh ...

Lusia z planami na wakacje na marzec to dobry pomysl. My tez w 2023 chcemy poleciec gdzies juz w lutym.
Odpowiedz
Tosia o widzisz ... 3 pcr pozytywny?! Dobrze że się nie poddałas i walczyłas jak lwica żeby dobiegać swoich racji.. Uśmiech tak musiałabys pewnie powtarzać też i te szczepienia... Dobrze że udało się z Kesimpta oby zdziałała cuda Uśmiech.. trzymamy kciuki Uśmiech..
Dokładnie luty to też dobra myśl.. kanary są przyjemne w tym czasie podobno.
Odpowiedz
tak Lusia ... przed przyjęciem Kesimpty też musiałabym wziąć 3 dawkę szczepionki na covid dlatego zależało mi by ten PCR wyszedł pozytywny będąc pewna, że mam covida ... - teraz chociaż jedno szczepienie mniej przede mną
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości