Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Yasmina ojej biedny kotek Smutny Mam nadzieje, ze nacieszy sie 'wolnoscia' i wroci - nie traccie wiary

Ja mam covida i niefortunnie zaczelo sie w przeddzien rozpoczecia urlopu ... alez dlugo sie unikalismy - ok 2.5 roku sie nie zarazilam
Odpowiedz
Tosiia, współczuję bardzo. Smutny Wracaj szybko do zdrowia!
Odpowiedz
(16-07-2022, 11:55)Mysza111 napisał(a): Tosiia, współczuję bardzo. Smutny Wracaj szybko do zdrowia!

dziekuje  Serce
Odpowiedz
Tosiia, na szczęście to jest do przeżycia. Wracaj szybko do zdrowia i nie daj się wiruchowi!!!
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(16-07-2022, 17:24)Akinom napisał(a): Tosiia, na szczęście to jest do przeżycia. Wracaj szybko do zdrowia i nie daj się wiruchowi!!!

dziekuje Akinom  Serce tyle dobrze, ze zadne objawy SM mi sie nie nasilily i oby tak pozostalo.

Dobrego weekendu!
Odpowiedz
I dobrze ze zmieniasz. Zmiany na lepsze są zawsze in +
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(18-07-2022, 10:55)e-smka napisał(a): Nie wiem czy tego nie pożałuje, ale przenoszę się z programu SM ze Szwajcarskiej w Poznaniu do MSWiA tez w Poznaniu.
1. Jest o połowę bliżej, a moje problemy ze wzrokiem coraz bardziej mi dokuczają i dłuższa jazda samochodem jest coraz bardziej niebezpieczna...
2. Mam ich dość na tej Szwajcarskiej... teraz pielęgniarka jest w miarę miła, ale zmienił się lekarz prowadzący i z miłego ciepłego pana dr jest jakaś nienormalna lekarka, która krzyczy cały czas i ma pretensje...

Napisz coś więcej, jak się załatwia takie przenosiny?
Odpowiedz
E-smka no i super. Nic nie tracisz a możesz jedynie zyskać
Odpowiedz
Ostrzeżenie 
Ja swego czasu też chciałam się przenieść i nawet wstępnie było z jedną stroną wszystko obgadane, ale stwierdziłam, że do miejsca, w którym jestem jest mimo wszystko łatwiejszy dojazd i zostałam, chociaż nie ukrywam, że mam już dość tego całego programu. Żeby to chociaż minimalnie pomagało. Żyje tylko nadzieja, że w końcu będziecie w programie Mayzent i się na niego jakimś cudem załapię.
Odpowiedz
Z głową to faktycznie coś się dzieje. Ja strasznie przeżywam te upały. Chodzić się nie da, głowa obolała. Niedobrze mi i generalnie to jestem szczęśliwa, że jak byłam nad  morzem, to było wręcz zimno. A teraz to jest jakaś masakra. Wczoraj mąż mnie zaciągnął do lerua merlen po farbę. Klima była wyłączona. I chodzić to nie mogłam już po 10 minutach. Oczywiście foch, bo mieliśmy coś tam jeszcze zobaczyć. Trudno.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości