Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Taaa, to dopiero by była afera. Zaraz by wszyscy byli u mnie z myślą, ze coś się stało. Taka norma.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
(24-01-2023, 21:01)Orchidea ponownie napisał(a): Ja bym chciała pracować. No ale nogi i ręce odmawiają posłuszeństwa.Wstaje młodych do szkoły wyszykuję. Z psem na krótki spacer i muszę odpocząć. Nie żebym zmęczona była tylko kroku dalej nie zrobię. Godzinę odpocznę i ogarniam dom obiad itp.Więc cieszcie sie,ze możecie pracować . Teraz pranie robię bo wcześniej bym nie wywiesiła.Powiesze jedno głupie pranie i ręce do kitu.
Też bym chciała pracować. W pracy jest inaczej. Zawsze coś się dzieje, zawsze można z kimś pogadać, pośmiać się. A w domu szara rzeczywistość. I tak jak Ty, zrobię jedna rzecz i muszę odpoczac. Wkurza mnie to, ale jak przegne to się przewracam i tyle.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
(24-01-2023, 21:58)Lusia98 napisał(a): Nie ma co narzekać. Pamiętajcie. Nigdy nie jest tak źle żeby gorzej być nie mogło.
Akinom- w sumie to Ci zazdroszczę że się tak o Ciebie troszczą. O mnie to już chyba tylko troszczy się mój mąż i tylko na niego mogę liczyć.
Wyłączyć telefon czasem warto
możesz im ogłosić że chcesz chwilowo świętego spokoju. Chyba rozumieją ?
Moja mama wyznaje czasem zasade pt. Zagłaskać kotka na śmierć. I to jest bardzo wkurzajace. I męczące jednocześnie. A tak poza tym to znajomi się wykruszyli, bo co to za atrakcja przyjsc do kogoś, kto nie ma sily wyjsc np.na dłużej, nie ma sily isc do knajpy czy kawiarni w miescie. Chodzi niesamodzielnie tylko z kijami. Nie pracuje. Takie życie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...