Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Tak Yasminko wystawili ją za okno, miała taką gruba spódnicę w kratę, która jej twarz zasłaniała....dobrze że ciemne grube rajty miala Duży uśmiech
To śmieszne ale mogło się źle skończyć...
Myślę że nadajemy na tych samych falach Serce wierzę w swoją intuicję i to się po prostu wie
O snach chętnie posłucham, więc śmiało i więcej tu zainteresowanych  Duży uśmiech sama wierzę że sny nie są bez znaczenia
Odpowiedz
Yasmina, dawaj swoje sny!!! Ze tez je pamietasz...
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Kochani, do snów muszę się przygotować, jakoś je skatalogować...ale dziś jest dzień podwójnej radości - pierwsza - ojciec męża nie ma jednak nowotworu i wymaga tylko leczenia pulmonologicznego, druga - miałam dziś wizytę u mojego lekarza dr Maciejowskiego, który prowadzi mnie od początku. Nie powiedziałam Mu oczywiście o tym jaki rodzaj leczenia zaproponowała mi inna neurolog, ale wiem, że głowa jest super/znaczna regresja/, a progresja w piersiowym przez 9 lat nie jest tragedią. Postać mam RR nieaktywną,w skali EDSS 3.5 - pewnie dlatego, że nie utrzymuję należytej równowagi w chodzeniu po jednej linii, ale to nie jest naturalny chód człowieka, a może nigdy nie umiałam tak chodzić?, mam brać Fampyrę, wziąć blokadę na przeprost kolana i wizyta za rok. Najważniejsze co mi powiedział, to to, że badania pacjentów po 55 roku życia wykazują, że często SM ulega wyciszeniu i tego się trzymam. Za tydzień wizyta u ortopedy i już się przymierzamy z Mirkiem do pierwszego zlotu w czerwcu na Mazurach. W ogóle wakacje mamy strasznie napięte  Duży uśmiech , bo jeszcze chcemy zrobić w czerwcu Toskanię, w lipcu jak co roku zlot w Łagowie, w sierpniu zlot na Podlasiu, a we wrześniu Mirek namawia mnie, żebyśmy zrobili Rumunię i dwie najpiękniejsze przełęcze Transalpina i Transforgarska. No nie mam wyboru - muszę być na chodzie Duży uśmiech
Odpowiedz
No, no Yasminko pięknie to wróży wszystko.... aż pozazdrościć takich planów   Serce zdjęcia koniecznie jakieś musisz wysyłać. No i co roku zjazd w Karpaczu, nam nadzieję że kiedyś cię tam na jakimś " bzyku" zobaczę.
Odpowiedz
(06-04-2023, 00:08)yasmina napisał(a): Kochani, do snów muszę się przygotować, jakoś je skatalogować...ale dziś jest dzień podwójnej radości - pierwsza - ojciec męża nie ma jednak nowotworu i wymaga tylko leczenia pulmonologicznego, druga - miałam dziś wizytę u mojego lekarza dr Maciejowskiego, który prowadzi mnie od początku. Nie powiedziałam Mu oczywiście o tym jaki rodzaj leczenia zaproponowała mi inna neurolog, ale wiem, że głowa jest super/znaczna regresja/, a progresja w piersiowym przez 9 lat nie jest tragedią. Postać mam RR nieaktywną,w skali EDSS 3.5 - pewnie dlatego, że nie utrzymuję należytej równowagi w chodzeniu po jednej linii, ale to nie jest naturalny chód człowieka, a może nigdy nie umiałam tak chodzić?, mam brać Fampyrę, wziąć blokadę na przeprost kolana i wizyta za rok. Najważniejsze co mi powiedział, to to, że badania pacjentów po 55 roku życia wykazują, że często SM ulega wyciszeniu i tego się trzymam. Za tydzień wizyta u ortopedy i już się przymierzamy z Mirkiem do pierwszego zlotu w czerwcu na Mazurach. W ogóle wakacje mamy strasznie napięte  Duży uśmiech , bo jeszcze chcemy zrobić w czerwcu Toskanię, w lipcu jak co roku zlot w Łagowie, w sierpniu zlot na Podlasiu, a we wrześniu Mirek namawia mnie, żebyśmy zrobili Rumunię i dwie najpiękniejsze przełęcze Transalpina i Transforgarska. No nie mam wyboru - muszę być na chodzie Duży uśmiech

yasmina, nie masz wyjścia musisz :-D Tylko pamiętaj, że nas tam gdzie ty zapewne nie będzie, to jak zobaczysz jakiś zajebisty widok to zapodaj nam proszę. My też chcemy się zapomnieć :-)
Odpowiedz
Witam rodzinkę SM'owa ! Dziś dopadł mnie dół straszny... Pogodowy na pewno bo po prostu mam już delikatnie mówiąc dość. Człowiek wstaje o 8 czy 9 i czuję się jakby walec mnie rozjechał od rana... Ten brak słońca mnie dobija. Musiałabym jeszcze dziś zrobić zakupy a zapał 0. Świat nie lubię, nie znoszę tego konsumpcjonizmu wszechobecnego, ludzie szaleją w sklepach coś strasznego...

Yasmina tylko Twoje plany wakacyjne napawają mnie dziś optymizmem !!! Czekamy na relacje. U mnie w planie był wrzesień ale teraz mocno się zastanawiam nad zmianą na maj choć ja maj lubię w Polsce ale ciekawe czy w końcu kiedyś się rozpogodzi ?!
Odpowiedz
Ja za to mam energię. Wiecie tak się zastanawiam ile energii zabierają nam leki.Bez nich czuję moc.Tylko chodzenie zostaje takie samo.Kurcze sama nie wiem co o tym myśleć.
Odpowiedz
No to miałam dzisiaj niespodziankę. Ide w szpitalu do apteki po leki, a tu leków nie ma, tylki do lekarza trzeba iść. No szok. Badania jako takiego nie było, ale wywiad i ja zaczęłam gnebic lekarkę odnośnie zmiany leku.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(07-04-2023, 17:48)Akinom napisał(a): No to miałam dzisiaj niespodziankę. Ide w szpitalu do apteki po leki, a tu leków nie ma, tylki do lekarza trzeba iść. No szok. Badania jako takiego nie było, ale wywiad i ja zaczęłam gnebic lekarkę odnośnie zmiany leku.

Czemu nikt Cię nie powiadomił?
Na jaki byś chciała?Pisz co lekarz na to.
Odpowiedz
Lusia98Yasmina tylko Twoje plany wakacyjne napawają mnie dziś optymizmem !!! Czekamy na relacje.
Plany wakacyjne zawsze napawają optymizmem - jest na co czekać.
-----------------------------------------------------------------------------------
Benitko - bywasz w Karpaczu na zlocie?
-------------------------------------------------
Fruu - to przełęcz Stelvio 2757m n.p.m, tą drogą z lewej strony zbocza zjeżdżaliśmy Duży uśmiech
[Obrazek: stelvio.jpg]

A to nasz Czarny Szerszeń Duży uśmiech 
[Obrazek: gs.jpg]
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A teraz sny...Ojciec Św. 
Pierwszy – jestem na plaży, a w oddali widzę, jak papież idzie na czele gromady ludzi i kombinuję, jak się dostać do Niego, żeby Go chociaż dotknąć za rękę. I nagle On trzyma mnie za rękę i prowadzi w stronę bramy – ogromnej, wysokiej, nie do ogarnięcia wzrokiem, otwiera tę bramę jednym pchnięciem dłoni i…obudziłam się. Smutny


Drugi – naszym pierwszym psem, była Saba, odeszła od nas w 2008/3 lata po śmierci Papieża/…jadę pociągiem i widzę Papieża, a obok Niego leży moja Saba.

Trzeci – jestem w Instytucie Onkologii na sali chorych i wiem, ze Ojciec św. odwiedza szpital, ustawiliśmy się w półkole, papież podchodzi do każdego, a gdy podszedł do mnie rozłożył dłonie w których leżały kasztany.

Czwarty – jestem w knajpie, odwracam się, a za mną stoi Papież, krzyczę do ludzi – Papież jest tutaj, ale nikt go nie widział.

I prezydent Kaczyński – uratowałam Jego i Jego żonę z pożaru, a on mi dał dużą księgę z przepisami. Pytam –„czy mogę to przeglądnąć?”, a On „Tak, ale wybiórczo”.
Uśmiech Uśmiech Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości