28-06-2023, 14:12
Alleluja, umyte :-) Moze padać hahaha
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
|
Mój dzisiejszy nastroj
|
|
28-06-2023, 14:12
Alleluja, umyte :-) Moze padać hahaha
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
28-06-2023, 18:59
(28-06-2023, 11:53)Lusia98 napisał(a): Benita tak masz rację, gorszy dla Nas odpoczynek w momencie chronicznego zmęczenia aniżeli zawzięcie się i przebrnięcie przez to Ja dziś też kosiłam ale ogródka nie zdążyłam ogarnąć,z tymi chorobami też tak mam, ale najbardziej smsowo wyłączyła mnie ciąża, mimo że zbierała się woda i gruba byłam jak beka to po prostu czułam się zdrowa
28-06-2023, 20:35
Ja tez tak mam z tym zmęczeniem. Obecnie lepiej. Mi poprawia się po wit D i kompleksie b (teraz mam urydynę).
A kawa, w styczniu miałam taki zjazd, ze dopiero po 4 kawie ok 17 zaczęłam mieć kontakt ze światem. Także zależy od dnia.
28-06-2023, 21:10
28-06-2023, 21:18
Ponad cztery godziny. Straszne to.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
28-06-2023, 21:28
(28-06-2023, 21:18)Akinom napisał(a): Ponad cztery godziny. Straszne to. Ja też tyle okien że cały płyn i dwa ręczniki papierowe, a ostatnio była u nas kuzyna żona młodsza o 14 lat i mówi mi że są takie ściereczki do okien że tylko moczysz i żadnych smug ... myślę znów jakaś ściema ale poleciałam kupić bo nienawidzę myć okien i zawsze jak zaświeci słońce to mam jakieś smugi. Kupiłam, myłam i na razie jestem zachwycona zobaczymy na ile taka kosztowna szmatka starcza.....ale doszłam też do wniosku że stara jestem i zacofana skoro takich nowości nie znam, młodzi teraz nie lubią się napracować...
28-06-2023, 22:19
(28-06-2023, 14:12)Akinom napisał(a): Alleluja, umyte :-) Moze padać hahaha I wlazłaś na ten stołek? ------------------------------------------- A ja za 2 dni wyjeżdżam, co prawda jeszcze tego nie czuję, bo mam masę spraw do załatwienia w barze, ale jak się zacznę pakować biorąc pod uwagę pojemność kufrów motocykla to już będę wiedziała... Acha, wydawało mi się, że skończyliśmy remont w domu i odświeżanie, a tu mój Mirek trzy dni temu wrócił do domu z wiaderkiem farby pod nazwą "Czuć miętę" i oznajmił, że odświeżamy kuchnię . Ok...dwa dni i jest miętowo... uwielbiam ten kolor
Yasmina takich mężów to szanujemy !!!
Brawo dla Mirka !! Ja to jak się za coś zabieram to muszę wszystko przemyśleć od A do Z, w głowie poukładać potem dopiero stan faktyczny. Mój mąż też działa z rozmachem zawsze, mu to dwa razy mówić nie trzeba ...Co do złej aury dziś włączyła mi się po 17 i też chodziłam jak po karuzeli dosłownie.. ale od 2 dni leje u Nas a dziś wiatr taki nieznośny. Jakoś muszę sobie to tłumaczyć że może to ta pogoda winna. W każdym razie u mnie nie ma że boli trzeba pchać dalej ![]() Benita ta szmatkę sama osobiście mam już długo długo.. mama mi o niej powiedziała, ona czasem czyta czasopisma i tam coś znalazła. Jest taki specjalny płyn nawet do okien co w użyciu z tą ścierka działa cuda! W każdym razie u mnie z okien 20 sztuk więc ja też raz w roku tylko robię porządne mycie.. jak mnie wkurzają to zasłaniam żaluzje i udaje że brudu nie ma
28-06-2023, 22:58
Lusia, u mnie wszystko działa na zasadzie - jest potrzeba - działamy. Bez planu, Mirek zawsze mówi "poddaj się rytmowi"
Możecie podać nazwę tej szmateczki, najlepiej na priv, bo tu reklamy niebawem będą zabronione
(28-06-2023, 21:28)Benita napisał(a):(28-06-2023, 21:18)Akinom napisał(a): Ponad cztery godziny. Straszne to. To sciema, albo ja nie umiem tego uzywac. Smugi byly jak diabli i w ruch poszedł stary, dobry ręcznik papierowy i płyn domol do szyb. Koleżanka mnie namowila i kupiłam to zolte cudo. Jak dla mnie nie warto. Yasminko, nie właziłam na nic. Na stolek to już nie ma mowy. To już przeszłość
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|