Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Mi w rezultacie przepisala na 20. Całe 50 minut wcześniej, ale dobre i to. Na ostatniej tegorocznej wizycie bezczelnie się przypomne co do godziny majowego rezonansu. Zobaczymy. Będzie na tyle czasu żeby to jakoś sensownie ułożyć.
Stwierdziłam, że gdyby nie grupa co trzy lata i zus co 5 to mi już lekarz niepotrzebny.
Bo człowiek się bardziej umorduje tymi wszystkimi pseudowizytami niz to wszystko warte
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Współczuję Yasmina, nawet nie zauwazylam wpisu że Twój tato tez umarł , na cos takiego nie da sie przygotować, sciskam mocno Serce

Akinom ja doskonale Cie rozumiem z tymi wizytami, tez nie lubie i mam wrażenie że one nie wiele zmieniają bo lekarze nie słuchają i tak
Odpowiedz
Tak sobie zaczęłam dzisiaj przypominac jak to bylo, jak byłam piękna, mloda i zdrowa. Bylo fajnie. Szkoda, że zostaly tylko wspomnienia... Jak ja bym chciała iść do pracy. Głupie no nie? Człowiek zaczyna doceniac pewnie rzeczy jak mu je zabiorą. Ech, życie...
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
W końcu was czytam bo ostatnio nie mam wcale czasu na nic a na pewno nie o rozmyślaniu o SM.. Może to i dobrze Oczko. Yasmina super ten Twój mąż Uśmiech! Pozazdrościć! Ja mojemu ostatnio delikatnie wspomniałam że może zamiast górna ferie tak Hiszpania... popatrzył na mnie dziwnie. Ah.

Akinom ten rezonans masz z podaniem kontrastu o tej porze ?
Makabra.
Akinom a praca zdalna nie wchodzi w grę ? Kojarzę że byłaś księgową? Znam jedną z SM która z domu pracuje.
Ja też mam pracę zdalną ale niestety ile zrobię tyle zarobię. Więc coś za coś
Odpowiedz
Lusia, ja hr. Od księgowość jak najdalej hahaha. Ja sobie nie radzę z obsługą komputera, rece nie bardzo chca myszke pogłaskać no i oczy. Praca zdalna to nie to samo co praca wśród ludzi, niestety.
Rezonans z kontrastem i potem pol nocy picie wody i sikanie. Oczywiście po powrocie do domu. To kolo 23.30 zaczynam i wypicie tego półtora litra wody graniczy z cudem.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Akinom ta godzina rezonansu to trochę przesada szczególnie, że z kontrastem ... Zawsze chciałam pracować w HR, ale tylko o tym luźno myślałam, bo i tak nic nie robiłam w tym kierunku.

Mi coś SM zaczęło zżerać moje baterie życiowe - wiecie niby jest dobrze, bo pracuję, ćwiczę, podróżuję itd. ale cały czas w tle w głowie działa mi program 'mam SM' i jakiś strach temu towarzyszy. Strach niewidoczny dla innych, bo wszystko dzieje się w mojej głowie. Mam nadzieję, że to minie ...
Odpowiedz
Jaja sobie robią i tyle z tym rezonansem. Jakby nie mozna tego u siebie tego zrobić i dac im plyte z wynikiem. I tak się czeka 2 miesiące na opis.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Tosiia mam tak samo. Niby jest ok, ale tak naprawdę nie jest ok.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Dziewczyny, minie. Po prostu nieraz człowiek ma jakieś takie ciężkie mysli i cos tam nas gnebi tak z tylu głowy.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Słońce wyszło to i nastrój mi się nieco poprawił. Bo od września - mimo mojego optymizmu - się systematycznie obniżał - trzy x szpital, 2 x solu (bez efektów in plus; raczej gorzej). Ale teraz mam dostać Ocrevusa i bardzo liczę na jakąś poprawę. Dzisiaj udało mi się przejść 1,5 km z pieskiem Uśmiech Ale padłam po powrocie. Myślę o powrocie n basen... Kurcze, więcej słońca !!!! Bo 4,5 miesiąca rzutu na nogi (ciężkie, plastikowe i zmrowiałe), "małą","związania" podbrzusza i żeber oraz drętwych, zmrowiałych dłoni - to chyba dosyć.
Trzymajcie się i niech słoneczko choć na chwilę przywróci dobry nastrój!!!!!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 9 gości