Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(11-02-2025, 15:47)Akinom napisał(a): A ja się przekonałam, ze juz żadnego zwierzaka miec nie będę. Wczoraj jakoś tak się stało, że na olx pojawił się roczny kotek. O 17 byl już u nas. Strasznie mu się to nie podobało. Syczał, warczał, nie dal się pogłaskać. Właściciel plakal jak go oddawal. Jego żona zostala w domu. Tez rozpaczala. Musieli kota oddać, bo chcieli wynająć mieszkanie, bo dziecko w drodze, a nowy właściciel nie zyczyl sobie zwierząt. My rano, razem z córką doszłyśmy do wniosku, że kot się u nas meczy, chociaż z jego zachowaniem było trochę lepiej. Zwłaszcza z mężem nie zaiskrzyło. Napisałam do bylej wlascicielki kota, czy mogę go jej jeszcze zwrócić, bo nie zaiskrzyło i wszyscy się czuja trochę niepewnie, poza tym w okresie urlopowym Szymonem nie bardzo będzie miał się kto zająć, bo tesc nie da sobie rady z tak zywotnym kotem. Jak ona się ucieszyla. Kot był odebrany w ciagu 20 minut. I stwierdziłam, ze obydwie się czegoś nauczylysmy. Ona, ze przyjaciół się nie oddaje, ja, ze nie dam sobie już rady z kotem, który jest wszędzie. Przy okazji moja corka - ze odzwyczaiła się od opieki nad kotem. I lepiej jest, jak jest.

Ja już od dłuższego czasu mówię mojemu partnerowi, że po tej kotce nie chcę żadnego zwierzaka. Czasami jak jestem bardzo zmęczona albo w środku nocy kot zaczyna wymiotować, trzeba wstać i to ogarnąć. Nawet codzienne czynności dawanie jedzenia, wody, sprzątanie czy organizowanie kotu interakcji jest męczące. Z drugiej strony ciężko mi wyobrazić sobie dom bez mojej wariatki, teraz to stetryczała starsza pani. Dobra ja mówię, że kota nie, a mój partner mówi, że bez kota będzie smutno i można znów starszego wziąć żeby był spokojniejszy. Jest to jakieś rozwiązanie, chociaż ze starszym kotem zaczynają się problemy różnego rodzaju, kosztowne problemy.

(11-02-2025, 15:49)calour napisał(a): To może być wiele rzeczy – stres, dieta, brak ruchu, ale też np. niedobory witamin (żelaza, B12, D3) albo problemy hormonalne, np. tarczyca. Warto zrobić badania, bo ciągłe zmęczenie to nie jest coś, co powinno się ignorować. Sama miałam podobny problem, myślałam, że to zwykłe przepracowanie, a okazało się, że mam anemię.

Calour też masz rację, że może to być inna kwestia zdrowotna. U mnie akurat tarczyca i D3 pod kontrolą, ale B12 to nie wiem. Muszę nabyć jakiś kompleks witamin. Trochę się pogodziłam, ze u mnie tak jest, ale rzeczywiście anemia jest dość popularna wśród kobiet i warto to sprawdzać.
Odpowiedz
Konga, ja nie wiem czy starszy kot tak łatwo się przyzwyczai, zaadoptuje. Tyle, ze moze i nie jest taki zwariowany. Chociaż moj Eryk to skakał po szafkach długo. W sumie przestal, jak mu się już mocno pogorszyło. I tak po 5 miesiącach bez kota to już się przyzwyczaiłam, ze nie trzeba wstawać w nocy wywalac kupy, ze co chwilę nie trzeba ścierać zygow z podłogi, ze nie trzeba uważać, ze cos wlazi pod nogi, a jest czarne, to w nocy tego nie widać :-) z drugiej strony to na początku brakuje tego wszystkiego. Ale już wiem, że tego już nie będzie. Z jednej strony żal, z drugiej tak będzie po prostu lepiej.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(12-02-2025, 08:06)Konga napisał(a):
(11-02-2025, 15:47)Akinom napisał(a): A ja się przekonałam, ze juz żadnego zwierzaka miec nie będę. Wczoraj jakoś tak się stało, że na olx pojawił się roczny kotek. O 17 byl już u nas. Strasznie mu się to nie podobało. Syczał, warczał, nie dal się pogłaskać. Właściciel plakal jak go oddawal. Jego żona zostala w domu. Tez rozpaczala. Musieli kota oddać, bo chcieli wynająć mieszkanie, bo dziecko w drodze, a nowy właściciel nie zyczyl sobie zwierząt. My rano, razem z córką doszłyśmy do wniosku, że kot się u nas meczy, chociaż z jego zachowaniem było trochę lepiej. Zwłaszcza z mężem nie zaiskrzyło. Napisałam do bylej wlascicielki kota, czy mogę go jej jeszcze zwrócić, bo nie zaiskrzyło i wszyscy się czuja trochę niepewnie, poza tym w okresie urlopowym Szymonem nie bardzo będzie miał się kto zająć, bo tesc nie da sobie rady z tak zywotnym kotem. Jak ona się ucieszyla. Kot był odebrany w ciagu 20 minut. I stwierdziłam, ze obydwie się czegoś nauczylysmy. Ona, ze przyjaciół się nie oddaje, ja, ze nie dam sobie już rady z kotem, który jest wszędzie. Przy okazji moja corka - ze odzwyczaiła się od opieki nad kotem. I lepiej jest, jak jest.

Ja już od dłuższego czasu mówię mojemu partnerowi, że po tej kotce nie chcę żadnego zwierzaka. Czasami jak jestem bardzo zmęczona albo w środku nocy kot zaczyna wymiotować, trzeba wstać i to ogarnąć. Nawet codzienne czynności dawanie jedzenia, wody, sprzątanie czy organizowanie kotu interakcji jest męczące. Z drugiej strony ciężko mi wyobrazić sobie dom bez mojej wariatki, teraz to stetryczała starsza pani. Dobra ja mówię, że kota nie, a mój partner mówi, że bez kota będzie smutno i można znów starszego wziąć żeby był spokojniejszy. Jest to jakieś rozwiązanie, chociaż ze starszym kotem zaczynają się problemy różnego rodzaju, kosztowne problemy.
Uśmiechtak czytam często wspominana jest witamina d.
lekarzem nie jestem nikomu nie zabraniam jej brania.
sama biorę bo zalecił lekarz
tylko kontrolujcie to-taka moja rada-znaczy poziom witaminy d
mój poziom lekarze mówią jest za niski od lat
obecnie mam 9
biorę 10000 dziennie -ustalił lekarz nie ja
nie wiem czy to dużo czy mało
miałam teraz usg -wiele lat nie miałam robione
wyszły zmiany na nerkach
konsultowane z dwoma lekarzami
jeden nie wie jaka jest przyczyna -jak zwykle u mnie zwalają wszystko na sm-żeby już nie szukać chyba
drugi bardziej przeanalizował i oznajmił ,że miał już takiprzypadek tylko gorszy i dializowali pacjentkę
uważa że to prawdopodobnie będzie  od przedawkowania witaminy d-jakieś zwapnienia są
ma ktoś z was też taki przypadek może?
Odpowiedz
Ja słyszałam, ze przy przyjmowanie dużej ilości wit. D może powodować kamice nerkowa i warto przyjmować wit. D z wit. K. I podobno nie ma problemu.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Dawno mnie nie było a tu się "dzieje". Yasmina mam nadzieję że w końcu jest u Ciebie lepiej! Półpasiec zażegnany??? Czy to faktycznie tak boli ?
Kotów nie lubie Smutny za to moja córka marzy o piesku (mamy podwórkowego). Z nim też jest sporo problemów i obowiązków i myślę że jak kiedyś nas opuści to chyba sobie daruję następne zwierzę bo jak sobie przypominam te wszystkie akcje typu kure sąsiada wymęczył czy tam uciekał w nieznane i trzeba było jeździć i go szukać.. a nerwy już nie te Uśmiech. My wróciliśmy z urlopu i myślę że zima w górach jest piękna szczególnie jak jest słoneczko i nie ma wiatru. Było pięknie!!
Basiapolka nie wiem który lekarz zalecił Ci taką dawkę Wit D bez ograniczania wapnia w diecie? Chyba jakiś szaman Uśmiech.. ja kiedyś miałam zalecenia ale to była cała lista. Może spróbuj odstawić mleczne produkty.
Co do zmęczenia mnie bierze właśnie największe z braku słońca i ruchu.
Tosia też czekam na recenzje Twoja bo magnez to dla mnie chleb powszedni Uśmiech więc wierzę w takie suplementy.
Bubka jak się czujesz na końcówce ciąży ? Nic się nie odzywasz a Ty musisz Nam tu zdawać relacje koniecznie Uśmiech

Ale mi się edytowal test Uśmiech zamiast ikonki to pisze teraz uśmiech.
Akinom a ja myślę że względem zwierzat też musi zaiskrzyć i chyba lepiej by Wam było pojechać i wybrać jakiegoś choć tak jak piszesz skoro wciskaja dwa.. bezsensu..
Odpowiedz
Lusia, półpaśca mam drugi raz, poprzedni 10 lat temu objawił się na dziąśle. Ból daje nieźle popalić, teraz "łazi" mi po żebrach coś w rodzaju neuralgii. Tabletki biorę i czekam aż ostatnie dwa pęcherzyki znikną. Najgorsze, że muszę siedzieć w domu, w cieple, z daleka od ludzi, żeby nie zarazić. W zeszłą sobotę zaplanowaliśmy imprezę urodzinową Mirka i nie mogliśmy jej już odwołać, bo bracia motocyklowi jechali z różnych miejsc, a ja musiałam zostać w domu. Mam nadzieję, że do końca tygodnia będzie dobrze.
Odpowiedz
Jestem, obecna. Czytam wszystko na bieżąco. Co do adopcji, to powinni się cieszyć, że ktoś chce wziąć zwierzaczka i według mnie nie jest to na miejscu wciskanie większej ilości. Owszem można zaproponować, ale nie nalegac.

A ja się jeszcze kulam. Jeszcze z 3 tygodnie. Spakowana juz jestem, ale nie przywieźliśmy jeszcze łóżeczka. Partner jeszcze się rozchorował i wszystko stanęło w miejscu. Ja tylko ciągle robię pranie i prasowanie (ale już na siedząco). Ze spaniem też nie mam łatwo, śpię dobrze do pierwszego wstania do toalety. Później już jest pobudka co chwilę i przekręcanie się z boku na bok.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Bubka myślę że Partner zdąży wyzdrowieć i przywieść łóżeczko w te 3 tyg. Trzymam kciuki! Dobrze, że jesteś. Te nieprzespane noce też miałam niestety w ciąży( to już chyba człowiek zaczyna się przyzwyczajać do maleństwa które w nocy niezawsze chce spać ). Słyszałam tez historie o noworodkach które cały czas śpią Uśmiech.
Yasmina czyli impreza odbyła się bez Ciebie czy to teraz w sobotę ? U moich dzieci ospa minęła dość szybko i sprawnie.. mam nadzieję że też już najgorsze za Tobą i będzie lepiej! Ja w końcu mam spokój...miałam iść w lutym na operację ale zdecydowanie sobie odpuszczę . Zima to nie jest dobry moment na wizyty w szpitalu i regeneracje organizmu. A tak w ogóle to czekam już na poniedzialek Oczko
Odpowiedz
Akinom moja mama brała starego kota z okolic pracy, był wyrzucony po śmierci właścicielki i mieszkał w piwnicy, panie co go dokarmiały namówiły mamę do wzięcia kota, bo zimy nie przeżyje. Przygarnęła około 13-letniego kota. Zadomowił się w 2 tygodnie, przeżył jeszcze 7 lat. Po jego śmierci mama wzięła kociaka. O dziwo młody potrzebował więcej czasu, żeby się dobrze czuć. Jak u ludzi - nie ma reguły. Oczko

Ja biorę w sumie cały rok witaminę D (4000), ale też kontroluję jej poziom raz albo dwa razy do roku i jeszcze daleko mi do za dużego poziomu.

Yasmina zdrówka.
Bubka wytrwałości.
Lusia dość nietypowo, ludzie najczęściej czekają na piątek.
Odpowiedz
Konga - dzięki Serce
--------------------------
Impreza odbyła się beze mnie, niestety Smutny , półpasiec jest paskudnie zaraźliwy nie chciałam nikogo narażać. 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bubka na pewno wszystko zdążycie przygotować. Oj, pamiętam te ostatnie tygodnie przed powitaniem dziecka, ale u mnie w obu przypadkach było niespodziewane z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Popatrz - ile ciotek czeka na Twojego dzieciaczka Oczko Duży uśmiech
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Lusia - a co takiego niezwykłego ma być w poniedziałek, że czekasz? Ja czekam na piątek, to mój ulubiony dzień Duży uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości