Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie o orzeczenie
(17-05-2025, 17:03)MasteR napisał(a): Czekamy Uśmiech Dobrze, że masz pozytywne odczucia po komisji Uśmiech

Dostalam decyzje. Stopień lekki na 5 lat także.
Odpowiedz
(07-04-2025, 09:33)MasteR napisał(a): Dzięki Krzysiu. Powodzonka w Twojej walce.

No i niestety porażka..Konisja wojewódzka opierała się tylko na starszej dokumentacji-nowej pod uwage z pisma nie brała pod uwagę…No coż,idziemy do sądu.
Odpowiedz
Elisiee też mam lekki, chociaż odwoływałam się to niestety nic nie dało. Za to obiecałam sobie, że na następną komisję zrobię inaczej. Teraz brałam wolne i wypoczęta szłam na komisję, a wtedy objawy się cofają. Nawet jak wezmę wolne to pójdę przed na długi spacer, może specjalnie się nie wyśpię, bo są takie dni kiedy słabo funkcjonuję, a jak to nie podziała to już nie wiem co.

Krzysiu95 podziwiam zapał, ale też życzę powodzenia w sądzie. Ja w końcu zrezygnowałam z pójścia do sądu, bo dopadł mnie taki depresyjny humor po odwołaniu, że zrobiło mi się wszystko jedno. Po jakimś czasie trochę żałowałam, ale mam kolejny argument na następną komisję, choroba także zmienia myślenie.
Odpowiedz
(31-07-2025, 06:58)Konga napisał(a): Elisiee też mam lekki, chociaż odwoływałam się to niestety nic nie dało. Za to obiecałam sobie, że na następną komisję zrobię inaczej. Teraz brałam wolne i wypoczęta szłam na komisję, a wtedy objawy się cofają. Nawet jak wezmę wolne to pójdę przed na długi spacer, może specjalnie się nie wyśpię, bo są takie dni kiedy słabo funkcjonuję, a jak to nie podziała to już nie wiem co.

Krzysiu95 podziwiam zapał, ale też życzę powodzenia w sądzie. Ja w końcu zrezygnowałam z pójścia do sądu, bo dopadł mnie taki depresyjny humor po odwołaniu, że zrobiło mi się wszystko jedno. Po jakimś czasie trochę żałowałam, ale mam kolejny argument na następną komisję, choroba także zmienia myślenie.

No pod tym względem też głowa ucierpiała, lecz teraz mam takie „dla zasady,nie są bezkarni,nie można nas tak traktować „
Odpowiedz
(31-07-2025, 09:13)Krzysiu95 napisał(a):
(31-07-2025, 06:58)Konga napisał(a): Elisiee też mam lekki, chociaż odwoływałam się to niestety nic nie dało. Za to obiecałam sobie, że na następną komisję zrobię inaczej. Teraz brałam wolne i wypoczęta szłam na komisję, a wtedy objawy się cofają. Nawet jak wezmę wolne to pójdę przed na długi spacer, może specjalnie się nie wyśpię, bo są takie dni kiedy słabo funkcjonuję, a jak to nie podziała to już nie wiem co.

Krzysiu95 podziwiam zapał, ale też życzę powodzenia w sądzie. Ja w końcu zrezygnowałam z pójścia do sądu, bo dopadł mnie taki depresyjny humor po odwołaniu, że zrobiło mi się wszystko jedno. Po jakimś czasie trochę żałowałam, ale mam kolejny argument na następną komisję, choroba także zmienia myślenie.

No pod tym względem też głowa ucierpiała, lecz teraz mam takie „dla zasady,nie są bezkarni,nie można nas tak traktować „

Ja tego chyba nigdy nie zrozumiem. Orzecznicy zachowują się tak, jakbyśmy nie wiem na co chcieli ich naciągnąć. A serio, to z tych grup wynika jedynie 10 dni wolnego więcej, karta parkingowa i tyle. I mamy czuć się winni, że ich tak strasznie naciągamy, tylko nie wiadomo na co. Gdyby nie ta nieszczęsna karta parkingowa, to chyba bym to wszystko olala. Bo zawsze mi udowadniają, że mi właściwie nic nie jest.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(31-07-2025, 09:40)Akinom napisał(a):
(31-07-2025, 09:13)Krzysiu95 napisał(a):
(31-07-2025, 06:58)Konga napisał(a): Elisiee też mam lekki, chociaż odwoływałam się to niestety nic nie dało. Za to obiecałam sobie, że na następną komisję zrobię inaczej. Teraz brałam wolne i wypoczęta szłam na komisję, a wtedy objawy się cofają. Nawet jak wezmę wolne to pójdę przed na długi spacer, może specjalnie się nie wyśpię, bo są takie dni kiedy słabo funkcjonuję, a jak to nie podziała to już nie wiem co.

Krzysiu95 podziwiam zapał, ale też życzę powodzenia w sądzie. Ja w końcu zrezygnowałam z pójścia do sądu, bo dopadł mnie taki depresyjny humor po odwołaniu, że zrobiło mi się wszystko jedno. Po jakimś czasie trochę żałowałam, ale mam kolejny argument na następną komisję, choroba także zmienia myślenie.

No pod tym względem też głowa ucierpiała, lecz teraz mam takie „dla zasady,nie są bezkarni,nie można nas tak traktować „

Ja tego chyba nigdy nie zrozumiem. Orzecznicy zachowują się tak, jakbyśmy nie wiem na co chcieli ich naciągnąć. A serio, to z tych grup wynika jedynie 10 dni wolnego więcej, karta parkingowa i tyle. I mamy czuć się winni, że ich tak strasznie naciągamy, tylko nie wiadomo na co. Gdyby nie ta nieszczęsna karta parkingowa, to chyba bym to wszystko olala. Bo zawsze mi udowadniają, że mi właściwie nic nie jest.

Powiem tak:
To co oni robią to jest absurd.2 Koleżanki tak samo na komisji odwołaczej olane(Katowice)
Chcę i jestem zdeterminowany żeby choćby tym,co niestety nie mają siły albo ich to przerosło udowodnić że nie mają racji i warto walczyć  Duży uśmiech
Odpowiedz
Krzysiu, powodzenia!!!
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(31-07-2025, 09:40)Akinom napisał(a):
(31-07-2025, 09:13)Krzysiu95 napisał(a):
(31-07-2025, 06:58)Konga napisał(a): Elisiee też mam lekki, chociaż odwoływałam się to niestety nic nie dało. Za to obiecałam sobie, że na następną komisję zrobię inaczej. Teraz brałam wolne i wypoczęta szłam na komisję, a wtedy objawy się cofają. Nawet jak wezmę wolne to pójdę przed na długi spacer, może specjalnie się nie wyśpię, bo są takie dni kiedy słabo funkcjonuję, a jak to nie podziała to już nie wiem co.

Krzysiu95 podziwiam zapał, ale też życzę powodzenia w sądzie. Ja w końcu zrezygnowałam z pójścia do sądu, bo dopadł mnie taki depresyjny humor po odwołaniu, że zrobiło mi się wszystko jedno. Po jakimś czasie trochę żałowałam, ale mam kolejny argument na następną komisję, choroba także zmienia myślenie.

No pod tym względem też głowa ucierpiała, lecz teraz mam takie „dla zasady,nie są bezkarni,nie można nas tak traktować „

Ja tego chyba nigdy nie zrozumiem. Orzecznicy zachowują się tak, jakbyśmy nie wiem na co chcieli ich naciągnąć. A serio, to z tych grup wynika jedynie 10 dni wolnego więcej, karta parkingowa i tyle. I mamy czuć się winni, że ich tak strasznie naciągamy, tylko nie wiadomo na co. Gdyby nie ta nieszczęsna karta parkingowa, to chyba bym to wszystko olala. Bo zawsze mi udowadniają, że mi właściwie nic nie jest.

Karta parkingowa też nie do końca. O jej przyznanie walczę od kwietnia zeszłego roku. W zasadzie już tylko tak dla zasady. Powiatowy nic, wojewódzki nic. W końcu sprawa we wrześniu trafiła do sądu i póki co nadal nic. A co mnie najbardziej wkurwia w całej tej sprawie, to że ja nie potrzebuję tych 10 dni urlopu, nie potrzebuję zasiłków czy jakichkolwiek pieniędzy. Potrzebuję tylko móc zaparkować blisko sklepu, żeby samodzielnie zrobić zakupy. Nic więcej... a może aż :-(

Krzysiu95 walcz, choćby właśnie dla zasady!
Odpowiedz
Daj spokój Fuuu, szkoda gadać. W grudniu mnie czeka przeprawa z ZUS em. I już się boje. Mąż stwierdził, że mnie na wózku powiezie.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(05-08-2025, 11:27)Akinom napisał(a): Daj spokój Fuuu, szkoda gadać. W grudniu mnie czeka przeprawa z ZUS em. I już się boje. Mąż stwierdził, że mnie na wózku powiezie.

I tak samo jak ja-nie daj się!W tym przypadku to lepiej być dla nich wrzodem na tyłku Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości