Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie o orzeczenie
Dobre i to, ale oni sa walnieci. Przecież tacy jak my nigdy nie będziemy zdrowi. Nie wiem czy kiedykolwiek da się teraz dostac orzeczenie na stałe. Juz o znacznym stopniu nie wspomnę. A to by mi ulatwilo życie.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Dostałem umiarkowany stopień na 3 lata . Pierwsze słowa pani z ZUS czy mam stopień niepełnosprawności . i dało to samo 3lata renty umiarkowanej Uśmiech . Kończy mi się w tym roku i znowu 2 komisje .
Odpowiedz
Ja mam zus za rok, pzon za 2 lata. I znowu latanie i załatwianie papierków. Beznadzieja.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(31-10-2024, 16:00)Akinom napisał(a): Ja mam zus za rok, pzon za 2 lata. I znowu latanie i załatwianie papierków. Beznadzieja.

Też mam za rok  O matko . A tu takie newsy czytałam i nawet nie wiem co o tym pomyśle myśleć Niezdecydowany  ... https://www.msn.com/pl-pl/finanse/najpop...06004&ei=7  O matko
Odpowiedz
Strach się bać. Mi neurolog powtarza, ze w moim stanie nie da się już pracować i mam się nie stresować. Ale cuda się zdarzają i zawsze się boję. Na szczęście to jeszcze rok.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Witam byłem przed świętami pzon .Orzeczenie do końca roku . Całkiem spokojnie miła atmosfera . Lekarz i pani od wywiadu . Wszędzie po 3 minuty . Miałem umiarkowany stopień teraz zobaczymy . Nie ma co się bać . Pytanie po co przyszedłem ?
Odpowiedź dalsze leczenie i etykietka na auto . Lekarz obserwuje jak się chwiejesz i szukasz podparcia już wie . Papierki tylko od 1 kontaktu
Odpowiedz
To miales szczęście trafic na kogoś normalnego.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Myślę że idzie ku lepszemu . Na komisji ZUS lekarz to neurolog nie stomatolog czy okulista
Odpowiedz
A czy ktoś z Was ubiegał się o świadczenie wspierające?
Odpowiedz
Ja zaczęłam to nawet czytać, ale pytania mnie rozwalily. Jem sama, ubieram się sama, podcieram się sama, myje się sama. A ze nie wychodzę sama, nie widze wieczorem, nie pisze sama, nie wsiadam do samochodu sama to za bardzo nikogo nie obchodzi. Rozmawiałam z gościem, który to zlozyl. Stwierdzili, że jest za zdrowy. Bo jest w miarę samodzielny. U mnie za niezlozeniem przeważyło też to, ze wielka komisja jest we Wrocławiu i znowu trzeba by było jechać.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości