Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niestety też mnie to dopadło.
#1
Cześć wszystkim. Jestem tutaj nowy więc wypadałoby się przedstawić. Na imię mam Michał. Choruję na SM od prawie 20 lat. Na karku mam już 47 lat. Teraz kilka słów o mojej chorobie. Od momentu zdiagnozowania u mnie SM moje życie wyglądało zupełnie normalnie. Ciężko pracowałem nawet na dwa etaty i prowadziłem naprawdę aktywny tryb życia (rower, góry, pływanie). Miałem nie ukrywam gorsze dni ale naprawdę to bagatelizowałem aż rzuty były coraz bardziej mocniejsze. Aż w końcu przyszedł ten ostatni rzut. Dojechało mnie bardzo mocno. W ciągu kilku dni moje życie zmieniło się diametralnie. Z dnia na dzień stawałem się niepełnosprawną osobą. W tym ostatnim rzucie odjęło mi lewą stronę ciała. Oprócz tego zaatakowało mi układ moczowy (mięsień wypieracza) i w efekcie tego po wykonaniu badania urodynamicznego zostałem zacewnikowany. Oprócz tego dopadła mnie  zakrzepica i prawie nie widzę na lewe oko. No i jeszcze borykam się ze straszną spastyką. 
Niestety poruszam się na wózku inwalidzkim. To chyba wszystko co mam do powiedzenia o sobie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich chorych na SM.
Odpowiedz
#2
Cześć Michał. Miło Cię poznać.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#3
Hej. To Cie pozamiatało i to grubo. Ważne, że głowa pracuje.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
#4
(19-09-2025, 20:54)Bubka napisał(a): Hej. To Cie pozamiatało i to grubo. Ważne, że głowa pracuje.

No niestety nadszedł ten czas. Tym razem SM wygrało walkę. Przez cały czas do tej pory nie poddawałem się ale Tym razem moja walka nie dała rady i pozamiatane grubo. Zaznaczam też że po prawie 20stu latach życia z tym bagnem trzymałem się nieźle ale teraz coraz mniej mam na to siły.
Odpowiedz
#5
Michał, po prostu przychodzi czas, że człowieka poskłada nawet nie wie kiedy i tak na prawdę z dnia na dzień wszystko robi się do dupy. Nie mamy na to wpływu, niestety. Ja sobie żyłam spokojnie tak przez +/- 15 lat. I był rower, były góry, było wszystko. Potem był mega rzut poniewierający i już tego nie ma. Nie mam jeszcze wózka, jakoś czlapie. Ale tego wszystkiego już nie ma. I człowiek zaczyna za tym wszystkim tęsknić i nie może nic na to poradzić. Kończą się też znajomi, nawet na głupi telefon nie mają czasu. I człowiek sobie zaczyna zdawać sprawę, że tak już będzie raczej zawsze...
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#6
Cześć Michał witaj wśród wybranych. Czy przez te 20 lat się leczyles ? Może trzeba po prostu zwolnić chwilowo i kiedyś nadejdą jeszcze te dobre dni
Odpowiedz
#7
(21-09-2025, 17:18)Lusia98 napisał(a): Cześć Michał witaj wśród wybranych. Czy przez te 20 lat się leczyles ? Może trzeba po prostu zwolnić chwilowo i kiedyś nadejdą jeszcze te dobre dni

Witaj. Oczywiście że przez cały czas byłem leczony i dalej jestem w programie chorych na SM. Na początku był Betaferon, po kilku latach zmieniono mi na Aubagio a teraz jestem na OCREVUS.  W międzyczasie Oczywiście jeśli byłem w szpitalu podawano mi SOLU 5x1000 a jeśli byłem w domu to wskakiwał METYPRED 16MG. I tak co pół roku. Kiedyś widziałem po tym poprawę a w obecnym stanie gdzie jak pisałem dojechało mnie bardzo chyba głównym celem jest zatrzymanie tego co jest.
Odpowiedz
#8
(21-09-2025, 16:42)Akinom napisał(a): Michał, po prostu przychodzi czas, że człowieka poskłada nawet nie wie kiedy i tak na prawdę z dnia na dzień wszystko robi się do dupy. Nie mamy na to wpływu, niestety. Ja sobie żyłam spokojnie tak przez +/- 15 lat. I był rower, były góry, było wszystko. Potem był mega rzut poniewierający i już tego nie ma. Nie mam jeszcze wózka, jakoś czlapie. Ale tego wszystkiego już nie ma. I człowiek zaczyna za tym wszystkim tęsknić i nie może nic na to poradzić. Kończą się też znajomi, nawet na głupi telefon nie mają czasu. I człowiek sobie zaczyna zdawać sprawę, że tak już będzie raczej zawsze...

He he he. Tu z twierdzeniem że kończą się znajomi i wszyscy jakoś nagle o tobie zapominają gdy wypada się z codziennego życia to wiedziałem ale takie jest życie. Mój znajomy też chory na SM jeżdżący też na wózku gdy zobaczył mnie i Mój stan zdrowia i że SM sprowadziło mnie do pozycji wózka tak powiedział. Teraz musisz nauczyć się żyć w innym zupełnie świecie który nie jest łatwy ale dasz radę. Miał rację. Nie wolno nam się poddawać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości