17-09-2025, 18:24
Cześć wszystkim. Jestem tutaj nowy więc wypadałoby się przedstawić. Na imię mam Michał. Choruję na SM od prawie 20 lat. Na karku mam już 47 lat. Teraz kilka słów o mojej chorobie. Od momentu zdiagnozowania u mnie SM moje życie wyglądało zupełnie normalnie. Ciężko pracowałem nawet na dwa etaty i prowadziłem naprawdę aktywny tryb życia (rower, góry, pływanie). Miałem nie ukrywam gorsze dni ale naprawdę to bagatelizowałem aż rzuty były coraz bardziej mocniejsze. Aż w końcu przyszedł ten ostatni rzut. Dojechało mnie bardzo mocno. W ciągu kilku dni moje życie zmieniło się diametralnie. Z dnia na dzień stawałem się niepełnosprawną osobą. W tym ostatnim rzucie odjęło mi lewą stronę ciała. Oprócz tego zaatakowało mi układ moczowy (mięsień wypieracza) i w efekcie tego po wykonaniu badania urodynamicznego zostałem zacewnikowany. Oprócz tego dopadła mnie zakrzepica i prawie nie widzę na lewe oko. No i jeszcze borykam się ze straszną spastyką.
Niestety poruszam się na wózku inwalidzkim. To chyba wszystko co mam do powiedzenia o sobie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich chorych na SM.
Niestety poruszam się na wózku inwalidzkim. To chyba wszystko co mam do powiedzenia o sobie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich chorych na SM.

