Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Początek... ?
#21
Z SM sie żyje


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#22
Właśnie. Wszyscy piszą że się żyje. I super! A co z przypadkami przykutymi do łóżek?
Odpowiedz
#23
Ehh, a skup sie na czymś innym zamiast nakręcać sie na chorobę której prawdopodobnie nie masz


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#24
Rozmowa na takim forum dobrze robi. Miło, ze ktoś odpisze, opowie.
Odpowiedz
#25
Ja do lekarzy wszędzie chodzę prywatnie bo na nfz to jest porażka. Nie dosyć ze na wizytę trzeba czekać kilka miesięcy to jeszcze opieka jest straszna... na badania lekarze nie chcą dawać skierowan bo wtedy nfz im nie płaci. A z prywatnego gabinetu lekarz może skierować do szpitala. Nie może skierować na badania ani do innego specjalisty ale do szpitala może. Ja właśnie tak trafiłam do szpitala.
A jeśli chodzi o Twoje dolegliwości to naprawdę może to być coś prostego. Powinieneś zacząć od podstawowych badań. A jeśli chodzi o życie z sm to jak widzisz my wszyscy z tego forum żyjemy i funkcjonujemy jak inni ludzie. Mamy różne dolegliwości. Jedni maja ich mniej inni wiecej ale pracujemy mamy dzieci itd. Nie leżymy przykuci do łóżek. A dostęp do leków tez jest teraz o wiele lepszy niż kilka lat temu. Nie ma co panikować. Ani bać się wizyty u lekarza. Lepiej wiedzieć co ci jest niż stresować się niewiedza.
Odpowiedz
#26
(04-07-2017, 21:02)klaudia26 napisał(a): Ja do lekarzy wszędzie chodzę prywatnie bo na nfz to jest porażka. Nie dosyć ze na wizytę trzeba czekać kilka miesięcy to jeszcze opieka jest straszna... na badania lekarze nie chcą dawać skierowan bo wtedy nfz im nie płaci. A z prywatnego gabinetu lekarz może skierować do szpitala. Nie może skierować na badania ani do innego specjalisty ale do szpitala może. Ja właśnie tak trafiłam do szpitala.
A jeśli chodzi o Twoje dolegliwości to naprawdę może to być coś prostego. Powinieneś zacząć od podstawowych badań. A jeśli chodzi o życie z sm to jak widzisz my wszyscy z tego forum żyjemy i funkcjonujemy jak inni ludzie. Mamy różne dolegliwości. Jedni maja ich mniej inni wiecej ale pracujemy mamy dzieci itd. Nie leżymy przykuci do łóżek. A dostęp do leków tez jest teraz o wiele lepszy niż kilka lat temu. Nie ma co panikować. Ani bać się wizyty u lekarza. Lepiej wiedzieć co ci jest niż stresować się niewiedza.

Dzięki za fajny post :-). Porozmyslam jeszcze :-)
Odpowiedz
#27
A nad czym tu rozmyślać?
Postawiłeś sobie diagnozę na podstawie bardzo niejednoznacznych objawów.
W chwili obecnej jest większa świadomość naszej choroby, są leki. 25 lat temu, kiedy mój ojciec chorował na SM nie było nawet interferonu. Uważam, że my jesteśmy innym pokoleniem chorych na SM. Ale co najważniejsze Ty nie wykonałeś żadnych badań, nakręciłeś się i gdybasz co by było gdyby. Szkoda czasu, energii i życia na takie rozkminy. Albo sie przebadaj, albo zapomnij i żyj jak przedtem skoro boisz sie diagnozy/badań.
Odpowiedz
#28
najlepiej pójść do neurologa. Najlepiej takiego , który pracuje w szpitalu. Nawet prywatnie. Wtedy weźmie na oddział i szczegółowo przepada. Niestety z SM jak również innymi chorobami neurologicznymi tak jest, że na 100 % diagnozę często trzeba czekać latami. Sama to przerobiłam trwało to ze 3 lata. Nawet do psychiatry mnie kierowali.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości