Liczba postów: 547
Liczba wątków: 11
Dołączył: Wrz 2018
Reputacja:
15
Też głównie czytam, choć nie ukrywam, że czasami nie wytrzymuję i odpiszę temu czy owemu. Dyskusja z tego się nie rodzi, bo mnie blokują i taki finał :-D
A co do cichociemnych bez facebooka, to z mojego zawodowego doświadczenia wynika, że jest potrzebny. Mamy w pracy monitoring sieci, który zaczyna podnosić alarm po około 5 minutach niedostępności internetu w biurze (w mojej poprzedniej pracy). Wyobraźcie sobie, że o braku internetu dowiedzieliśmy się od jednej z pracownic, która zaniepokojona zadzwoniła do nas, z informacją i pytaniem. Bo ludzie dzwonią do niej na telefon, że nie jest na fejsie widoczna :-D
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Nieźle :-D Ja to w sumie nie mam fejsa przez pracę właśnie. Jak toto się zaczęło, to wszystkie to pozakladalysmy. Więc zarząd zakazał nam tego używać. Wszyscy musieli podpisać odpowiednie oświadczenia, a złapanie na używaniu FB mogło skończyć się dyscyplinarka. Ile myśmy się z koleżanką nakombinowałam, żeby to zlikwidować, to nasze. I wtedy mi przeszły socialmedia. Nasza prezeska potrafiła nocować w firmie i trzepać wszystkie komputery. Nic jej nie uciekło, a potem tylko było punktowanie, kto ile siedział na internecie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
31-12-2025, 10:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-12-2025, 14:04 przez Tosiia.)
Tak zagladam tutaj i Was czytam, ale trudno mi cos napisac.
Nie wiem czy Konga odnioslam sie juz wczesniej do Twojej wycieczki do Japonii, ale naprawde cudownie ze tam bylas i fajnie czytalo sie o tym jak tam jest. Pozytywnie zazdroszcze i az sama poczulam ochote by poleciec do Tokio!
U mnie SM bardzo stabilnie - jakies tam prady po nogach mi przejda od czasu do czasu, ale to u mnie norma i na szczescie nic nowego sie nie dzieje.
Troche sie jednak musze ogarnac bo to jaki stres czuje i ta bezsennosc z powodu pracy jaka mam/jeszcze miewam to i tak jestem szczesliwa ze obeszlo sie bez rzutu przez ostatnie pol roku. Jednak wiem, ze nie moge tak sobie pogrywac ze swoim zdrowiem ale psychika jednak robi swoje.
Troche tez zaczelam czytac ksiazki (do watku z gory - by odetchnac i odpoczac od social mediow), wiecej sie ruszac = spacerowac. A poza tym to trwam w tej pracy i nie mam pomyslu na siebie. Zadnego planu B i dlatego tak z dnia na dzien jakos to pcham do przodu.
Zima ciezka sie szykuje bo u mnie temperatury minusowe od ponad tygodnia i to w ciagu dnia ... (nie tylko w nocy) a dzis rano odczuwalna - 11.
Dzis Sylwester. Jakies macie plany?
My z mezem w domu ale pojdziemy do takiego centrum fitness (gdzie jest silownia, basen, sauna, miejsce by sie zrelaksowac) - jest otwarte do 22 wiec wieczor bedziemy mieli na pewno bardzo mily.
Zycze Wam wszystkim w tym nowym nadchodzacym roku duzo zdrowia, spokoju i zyczliwych ludzi w okol siebie.
Mam nadzieje, ze moj cykl zlych lat sie zakonczyl. Od 2017 jakos jest zle albo gorzej wiec w 2026 pokladam wielkie nadzieje na zmiane
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
My w domu. Ja planuję położyć się spać. Już ani nie tańczę, ani nie mogę chodzić za dużo, to co mam innego robić.
Życzę wszystkim, żeby ten nowy rok był lepszy od poprzedniego. Tyle.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
Liczba postów: 1 399
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Oby 2026 rok zleciał w zwolnionym tempie.
My spędzamy w domu. Przyjeżdża brat i znajomi. Jednym i drudzy mają dzieci, więc to takie Kinder party
Tosia kiedyś mi znajoma powiedziała o chudych i tłustych latach. Trochę się z tego śmiałam, ale później przeanalizowałam i zaczęło mi się zgadać. Mieliśmy z P kiedys super okres. Było nas stać na różnego rodzaju wyciaczki, atrakcje i takie tam. Wszystko się układało pod każdym względem, czyli mieliśmy lata tłuste, później dopadły nas lata chude. Też mam nadzieję, że 26 będzie lepszy.
Powodzenia dla wszystkich. Trzymajcie się i do usłyszenia w 2026 roku
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Dawno mnie nie było a tu tyle się dzieje.
Jak Akinom napisała życzę każdemu żeby ten rok nie był gorszy od poprzedniego!
U mnie sylwestra było w tym roku takie sobie - zespół grający strasznie przynudzał. Nie wiem skąd oni się urwali żeby tak smucić. Wstyd mi przed znajomymi których zaprosiłam na tą zabawę, a sama nie wytrzymałam i już przed 2 bylam w łóżku. Mam nadzieję że jaki Sylwester taki cały rok nie będzie. Każdy ma w sumie swoją teorię..
Mam nadzieję że dalej będzie u nas "stabilnie" nie oczekuje cudów tylko spokoju, naprawdę.
Od kilku dni mam system siedząco-lezacy co niestety u mnie przełożyło się na mój wrażliwy kręgosłup który dość długo był "grzeczny".
Liczba postów: 166
Liczba wątków: 2
Dołączył: Mar 2024
Reputacja:
3
Ja to po świętach miałam jakieś słabe samopoczucie. Do tego od 30 do 1 stycznia bolała mnie strasznie głowa. W sumie wczoraj dopiero puściło i dziś już jest w normie. Po powrocie z Japonii powiedziałam sobie, że będę częściej spacerować, ale przez te dni świąteczne harmonogram mi się zmienił, bo mniej zajęć i jeszcze ten ból głowy i ogólne osłabienie, że jak zrobiłam kółko wokół domu to ledwo żyłam. Mam nadzieję, że jednak uda mi się te 5000 kroków co drugi dzień zrobić.
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
Konga to dobre postanowienie. Ja w sumie chciałam zacząć jeździć na siłownię z moim mężem i dziś miał być ten pierwszy dzień ale poranne wstawanie to nie moja bajka, a dwa że już kilka razy próbowałam ale sama nie wiem. Bardziej wolę się ruszać na dworze i często sama wychodzę i 30 min robię szybkiego spaceru. Zawsze to działa na moje samopoczucie. Teraz wiadomo gorszy czas... Wczoraj byłam na basenie i można powiedzieć kręgosłup już o niebo lepiej i w sumie wierzę tylko w rehabilitacje na dzień dzisiejszy jako najskuteczniejszy lek dla Nas ludzi z SM...
Liczba postów: 124
Liczba wątków: 5
Dołączył: Gru 2021
Reputacja:
2
(23-12-2025, 11:12)fruu napisał(a): Też głównie czytam, choć nie ukrywam, że czasami nie wytrzymuję i odpiszę temu czy owemu. Dyskusja z tego się nie rodzi, bo mnie blokują i taki finał :-D
A co do cichociemnych bez facebooka, to z mojego zawodowego doświadczenia wynika, że jest potrzebny. Mamy w pracy monitoring sieci, który zaczyna podnosić alarm po około 5 minutach niedostępności internetu w biurze (w mojej poprzedniej pracy). Wyobraźcie sobie, że o braku internetu dowiedzieliśmy się od jednej z pracownic, która zaniepokojona zadzwoniła do nas, z informacją i pytaniem. Bo ludzie dzwonią do niej na telefon, że nie jest na fejsie widoczna :-D
Ja się nie zgadzam z tym, że fb jest potrzebny. To jest wybór każdego z nas. Nie wyobrażam sobie wrzucać fotek z wyjazdów a zwłaszcza dzieci (które maja prawo do ochrony własnego wizerunku -RODO).
To oczywiście nie oznacza, że jestem wykluczona cyfrowo: korzystam z e-zus, bankowości elektronicznej, epuap-u, m-obywatela, platform zakupowych, posiadam komunikatory internetowe.
|