Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(15-01-2026, 19:53)yasmina napisał(a): Lusia, a cóż Tobie się dzieje kochana? Serce   No, aż mnie zmroziło.
-----------------------------------------------------------------------------
Bubka nie martw się na zapas. Wiem, że wszystkie takie poważne decyzje nie są łatwe, ale trzeba mieć nadzieję, że będzie lepiej i tego się trzymaj. 
-----------------------------------------------------------------------------
A ja jestem po drugiej lekcji włoskiego on-line. Uśmiech Super sprawa, fajna dziewczyna z Sycylii, staramy się mówić tylko po włosku, tzn. ona więcej mówi niż ja, ale dużo rozumiem. Czuję się, jak w szkole, bo dostałam zadanie domowe Huh , robimy ćwiczenia, to jest dokładnie to co potrzebowałam. Trochę przeszkadza mi znajomość angielskiego, bo odruchowo tłumaczę najpierw na angielski, a potem na włoski i czasami zdarza mi się wtrącić słowo po angielsku Duży uśmiech 
-------------------------------------------------------------
Yasminko, no pięknie ?
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
A ja ostatnio miałam pewne przemyślenia. Kiedyś lubiłam śnieg i mróz. Dlatego teraz myślałam, że się nie dam. Któregoś dnia ubrałam się ciepło i pójdę na spacer. No i okazuje się, że to chyba SM zabiera radość z mrozu. Lekarce powiedziałam że bez odpoczynku przejdę 1 km, a tu nagle 800 metrów i szukam miejsca, żeby usiąść, bo nie bardzo są siły. Patrzę na tych ludzi, na dzieci na sankach i siedzę na zimnej ławce, bo nogi nagle stały się ciężkie. I tak jeszcze dwa razy zanim do domu doszłam. No i na tej ławeczce wspominałam sobie, że kiedyś spacer był terapią, szło się gdzie nogi poniosą i nie trzeba było odpoczynku. Nostalgia przed czterdziestką. Doczytałam potem, że na mrozie przy SM mogą się mięśnie bardziej napinać i to jakoś pasowało do mojej wycieczki. Do tego bóle, które podobno przy SM nie występują i zmęczenie z rana. Niby mam lek przeciwbólowy, ale znów wyraźnie czuję skutki uboczne, więc nie wiem już co gorsze. Na urlopie tyle tego nie ma, wychodzi na to, że psychika ma fatalny wpływ na chorobę i najlepszym środkiem na ból i dolegliwości jest odpoczynek, tylko jak to zrobić przy codziennych obowiązkach i pracy? Tak sobie pomarudzę czasem i jakoś łatwiej jechać dalej.  Oczko
Odpowiedz
Konga, każdy marudzi także nie przejmuj się. Ja to mam na odwrót. Zimno działa na mnie lepiej. Ostatnio jak Iga usnęła poszłam do ogródka i chodziłam boso po śniegu. Czułam się super.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Na mnie też chyba mróz lepiej działa aniżeli takie 0 stopni i deszcz. Dziś wyszło słońce i jakoś wiosenne się zrobiło ale to jeszcze nie to. Mi troszkę psychicznie ciężko ale nie zawsze może być tak pięknie i kolorowo. W tym roku mamy wyjątkowo ładna choinkę która dosłownie mogłaby stać do wiosny ale święty czas się z nią już rozprawić i chyba będę musiała to w końcu zrobić... Bubka teraz Cię rozumiem z tą placzliwoscia bo sama mam takie dni że tylko wyć mi się chce

Yasmina no podziwiam!! Ja miałam tyle planów i celów na ten rok biznesowych a jakoś ten styczeń źle się zaczął i dalej to się ciągnie :/ jakieś fatum
Odpowiedz
(16-01-2026, 12:47)Lusia98 napisał(a): Na mnie też chyba mróz lepiej działa aniżeli takie 0 stopni i deszcz. Dziś wyszło słońce i jakoś wiosenne się zrobiło ale to jeszcze nie to. Mi troszkę psychicznie ciężko ale nie zawsze może być tak pięknie i kolorowo. W tym roku mamy wyjątkowo ładna choinkę która dosłownie mogłaby stać do wiosny ale święty czas się z nią już rozprawić i chyba będę musiała to w końcu zrobić... Bubka teraz Cię rozumiem z tą placzliwoscia bo sama mam takie dni że tylko wyć mi się chce

Yasmina no podziwiam!! Ja miałam tyle planów i celów na ten rok biznesowych a jakoś ten styczeń źle się zaczął i dalej to się ciągnie :/ jakieś fatum

Dziewczyny, bo rok ognistego konia zacznie się dopiero 17 lutego. Zobaczycie jakiej energii wszyscy dostaniemy. Normalnie będzie nas rozsadzać. To będzie dobry rok. Zobaczycie  Duży uśmiech Serce Anioł
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Lusia czasami trzeba sobie popłakać, ale to w końcu minie i wyjdzie Twoje ukochane słońce.

Yasmina, ja to zawsze się martwiłam na zapas, a teraz martwię się jeszcze bardziej, analizuje, rozkminiam i tak zatracam sobie głowę. Jestem tego świadoma.

Pojechaliśmy dzisiaj do mojego brata. Wzięłam Ige i poszłam z nią do góry, a później też zeszłam. Nie było aż tak źle.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Bubka ja tak samo ... mimo, ze wiem ze analizowanie nie przyniesie rozwiazania a tylko jeszcze zabiera mi energie to i tak martwie sie wszystkim. Staram sie teraz nad tym pracowac by chociaz jak to mowia 'oczekuj najlepszego, przygotuj się na najgorsze' bo u mnie zawsze jest ta zla wersja/scenariusz niepowodzen.

Coraz bardziej mi doskwiera tez zycie na wynajmie ale nie mam mozliwosci zmiany. Mieszkania tutaj gdzie mieszkam to koszt 500 000 euro i wiecej a nie chce zyc gdzie indziej wiec moje obecne miasto to swego rodzaju 'puapka'.

Yasmina super, ze masz motywacje do nauki. Wloski jest piekny!

Chodze na silownie obecnie i od ponad dwoch tygodni takze na saune - jednak korzystanie z sauny jest przy SM bardzo indywidualnie. Ja czuje sie cudownie po i w trakcie, ale oczywiscie ostroznie korzystam. Ide do tej z najnizsza temperatura + wchodze tak na 5 - 10 min i maksymalnie robie dwie takie sesje.

5 lutego mam kontrolny rezonans. Nie czuje zeby 'cos' bylo ale wiadomo ze niewielki niepokoj czuje glownie przez to ze nie chcialabym zmieniac leku w razie czego.

Akinom czekamy w takim razie na 17 lutego.

Kurcze ja tak z powodu bezradnosci i bezsilnosci juz od jakiegos czasu slucham/czytam tego typu rzeczy i wlasnie w numerologiii jest u mnie napisane, ze konczy sie w tym roku moj 'zly' cykl 8 letni i naprawde od mniej wiecej 2017 moje zycie sie tak sypie. Tak zle wydarzenia maja miejsce ze mam nadzieje, ze chociaz teraz przyjdzie wzgledny spokoj z 'normalnymi' problemami a nie takiego kalibru jak przez ostatnie lata. Przyjmuje to troche z przymruzeniem oka ale musze te nadzieje na lepsze lata gdzies ulokowac Duży uśmiech
Odpowiedz
I tego się trzymaj. Może to bzdury, może nie, ale jak zapowiada się na lepiej, to trzeba się tego trzymać.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Tosiia, aż przeczytałam horoskop dla się nie ma 26 rok. I bardzo fajnie w nim jest napisane, aż się uśmiechnęłam. Zwłaszcza do części na temat pracy. Zabrzmiało to bardzo fajnie, że dzięki mojemu zaangazowaniu zostanę doceniona, jest możliwy awans i poprawa sytuacji finansowej. Będę w to wierzyła. Jak chodziłam jeszcze do pracy to codziennie czytałam horoskop dla siebie i koleżanek i oczywiście zawsze było przy tym trochę śmiechu.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Anonim obyś miała rację Duży uśmiech. Mam nadzieję że w tym roku pocisne pewne sprawy które mi ciąża od wielu lat. Na szczęście test który zrobiłam był wadliwy i na szczęście nam się rodzina nie powiększa ale nie wiem kto produkuje te testy!? Już zaczęłam się oswajać z myślą nieprzespanych nocy przy 40stce?! Dobrze jest jak jest i nie chciałabym już takich rewelacji
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości