02-07-2021, 20:21
Jazzy, wszystkiego najlepszego kochana, zdrówka i dużo miłości.
Pamiętam, że jak skończyłam 30 lat to miałam jakiś kryzys
, ale im bliżej 40-stki tym było lepiej
. Teraz jak patrzę z perspektywy lat to właśnie wtedy czułam się najlepiej
...właściwie to ja się cały czas czuję wiekowo dobrze, nie mam jakoś problemu z upływem lat, tak musi być. Jedno co zmieniłam, jak skończyłam 50-stkę to nareszcie zaczęłam myśleć o sobie/nazywam to zdrowym egoizmem
/, nauczyłam się asertywności, nie przejmowania się ludźmi, unikania głupich ludzi, marnowania czasu na nic nie znaczące rozmowy...i dobrze mi z tym
.
Ale piszecie także o wakacjach, oczywiście życzę cudownego odpoczynku, w Pogorzelicy byłam, w Stegnach nie.
Moje wakacje ze względu na branżę, w której pracuję muszą być dzielone i tak jeździmy z Panem Mężem od zlotu do zlotu.
W niedzielę wyjeżdżamy do Łagowa na tydzień
, jest zlot motocyklowy, jadę tam już trzeci raz...same motory, imprezy, koncerty, spotkania ze znajomymi i ten klimat...
Pamiętam, że jak skończyłam 30 lat to miałam jakiś kryzys
, ale im bliżej 40-stki tym było lepiej
. Teraz jak patrzę z perspektywy lat to właśnie wtedy czułam się najlepiej
...właściwie to ja się cały czas czuję wiekowo dobrze, nie mam jakoś problemu z upływem lat, tak musi być. Jedno co zmieniłam, jak skończyłam 50-stkę to nareszcie zaczęłam myśleć o sobie/nazywam to zdrowym egoizmem
/, nauczyłam się asertywności, nie przejmowania się ludźmi, unikania głupich ludzi, marnowania czasu na nic nie znaczące rozmowy...i dobrze mi z tym
.Ale piszecie także o wakacjach, oczywiście życzę cudownego odpoczynku, w Pogorzelicy byłam, w Stegnach nie.
Moje wakacje ze względu na branżę, w której pracuję muszą być dzielone i tak jeździmy z Panem Mężem od zlotu do zlotu.
W niedzielę wyjeżdżamy do Łagowa na tydzień
, jest zlot motocyklowy, jadę tam już trzeci raz...same motory, imprezy, koncerty, spotkania ze znajomymi i ten klimat...

