21-08-2021, 13:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2021, 13:59 przez marcepanka.)
Byłam diagnozowana na Borowskiej kilka lat temu. Mnie prowadził lekarz rezydent. Nie zrobiono mi MRI odcinka szyjnego mimo objawu Lhermitte'a. Testów na boreliozę pewnie też bym nie miała, gdybym sama z siebie nie powiedziała, że kiedyś ugryzł mnie kleszcz. Po punkcji lędźwiowej zdychałam i nie mogłam się doprosić leków przeciwbólowych, a na wyniki prążków oligoklonalnych czekałam chyba 2 miesiące. Diagnozy nie dostałam, polecono mi się udać do poradni SM na Fieldorfa.
W poradni SM pracowały 3 lekarki - dwie z oddziału neurologii z Borowskiej i jedna z neurologii z Fieldorfa. Polecano mi dr. Gruszkę z Borowskiej, ale jak usłyszałam, że na wizytę czeka się rok czasu to zdecydowałam się na dr. Dubik Jezierzańską z Fieldorfa i nie żałuję. Dr zleciła mi sporo badań (na NFZ), w tym MRI odc. szyjnego, w którym jak się okazało miałam właśnie zmiany i tak o to dostałam diagnozę.
Do programu lekowego trafiłam na Weigla i mam podobne odczucia jak Akinom, dlatego chyba celowałabym w Fieldorfa (chociaż nie wiem jak wygląda sytuacja na oddziale, bo byłam tylko w poradni).
W poradni SM pracowały 3 lekarki - dwie z oddziału neurologii z Borowskiej i jedna z neurologii z Fieldorfa. Polecano mi dr. Gruszkę z Borowskiej, ale jak usłyszałam, że na wizytę czeka się rok czasu to zdecydowałam się na dr. Dubik Jezierzańską z Fieldorfa i nie żałuję. Dr zleciła mi sporo badań (na NFZ), w tym MRI odc. szyjnego, w którym jak się okazało miałam właśnie zmiany i tak o to dostałam diagnozę.
Do programu lekowego trafiłam na Weigla i mam podobne odczucia jak Akinom, dlatego chyba celowałabym w Fieldorfa (chociaż nie wiem jak wygląda sytuacja na oddziale, bo byłam tylko w poradni).

