18-02-2022, 23:55
Pracę mam ciągle w pośpiechu. Pracuję w hurtowni...ryb akwariowych. I rano na do pracy (różnie - czasem na 6 czasem na 7 czasem na 8)i szybko pakować zamówienia. Jak spakowane (11-13), to szybko pakować auto i w drogę, bo do zrobienia ~300km w jedną stronę z kilkoma odbiorcami po drodze i to nie autostradą, tylko normalnymi drogami. A każdy chce ryby jak najwcześniej. Dla ryb też im transport krótszy, tym lepiej. Dopiero po zaliczeniu ostatniego punktu (17-19) jest trochę spokojniej. Bywało tak, że jadłem śniadanie przed pracą i kolejny posiłek o 19.
Teraz jest trochę lepiej, bo zabieram coś na drogę (nie przepadam za fast-foodami), ale nadal ciężko powiedzieć, że jem regularnie.
Ale mocno zboczyliśmy z tematu wątku.
Ma być o tym, co poprawia samopoczucie. Ja czekam, aż się zrobi ciepło. Teraz już przynajmniej trochę lepiej wychodzi się rano do pracy, bo robi się lub już jest jasno, a nie wychodziłem-ciemno i wracałem-też ciemno...
Teraz jest trochę lepiej, bo zabieram coś na drogę (nie przepadam za fast-foodami), ale nadal ciężko powiedzieć, że jem regularnie.Ale mocno zboczyliśmy z tematu wątku.
Ma być o tym, co poprawia samopoczucie. Ja czekam, aż się zrobi ciepło. Teraz już przynajmniej trochę lepiej wychodzi się rano do pracy, bo robi się lub już jest jasno, a nie wychodziłem-ciemno i wracałem-też ciemno...

