25-02-2022, 21:41
Lusia, ja tak z przyzwyczajenia. O 5 codziennie wstaje. Męża trzeba do pracy wyprawić, córkę do szkoły. A do pracy trzeba było na 8 dojechać autobusem. 25 lat pracy to już silnie przyzwyczaja hahaha. Nie pracuje dopiero 5.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

