17-05-2022, 08:22
Witaj!
W zasadzie nie będę oryginalna, bo fruu i JMonika79 już to pięknie napisali, ale powtórzę - nie możesz się załamywać i nie możesz się poddawać. Ja mam co prawda postać rzutowo-remisyjną i biorę inny lek, więc nie odpowiem na to, o co pytasz, ale mogę potwierdzić że ja również po diagnozie miałam doła - wydawało mi się że to koniec świata - wózek i ślepota. Od tamtego czasu minęły ponad 3 lata, a ja nadal chodzę i widzę. Oczywiście pomimo leczenia zdarzają się gorsze dni i różne objawy, ale naprawdę nie jest źle. Każdy tak naprawdę przechodzi chorobę inaczej, nie możesz się sugerować statystykami i oczekiwać najgorszego, bo się jeszcze nerwicy jakiejś nabawisz. Spróbuj też spojrzeć na to w ten sposób, że teraz mamy szczęście, bo są różne leki, które pomagają zahamować rozwój choroby, a kiedyś chorzy nie mieli takiego luksusu.
Więc głowa do góry!
W zasadzie nie będę oryginalna, bo fruu i JMonika79 już to pięknie napisali, ale powtórzę - nie możesz się załamywać i nie możesz się poddawać. Ja mam co prawda postać rzutowo-remisyjną i biorę inny lek, więc nie odpowiem na to, o co pytasz, ale mogę potwierdzić że ja również po diagnozie miałam doła - wydawało mi się że to koniec świata - wózek i ślepota. Od tamtego czasu minęły ponad 3 lata, a ja nadal chodzę i widzę. Oczywiście pomimo leczenia zdarzają się gorsze dni i różne objawy, ale naprawdę nie jest źle. Każdy tak naprawdę przechodzi chorobę inaczej, nie możesz się sugerować statystykami i oczekiwać najgorszego, bo się jeszcze nerwicy jakiejś nabawisz. Spróbuj też spojrzeć na to w ten sposób, że teraz mamy szczęście, bo są różne leki, które pomagają zahamować rozwój choroby, a kiedyś chorzy nie mieli takiego luksusu.
Więc głowa do góry!

