17-06-2023, 13:11
(17-06-2023, 00:10)Benita napisał(a): No to pięknie Yasminko jestem pełna podziwu, jak ty drobniutka kobietka tą maszyną dajesz radę. Gdyby ludzie młodzi mieli co niektórzy tyle pasji w sobie co ty to byśmy się martwić o kolejne pokolenia nie musieli. Udanej imprezy. Pochwal się potem ❤️
Benitka, ja robię za plecak
, ale teraz bardzo żałuję, że nie nauczyłam się jeździć za motorze. Chociaż raz miałam okazję usiąść za "sterami" motoru mojego syna. To w ogóle była zabawna historia, bo przyjechałam do naszego komisu, żeby podpisać umowę kredytową. A więc szpilki, kostiumik...I wlazłam na motor syna i pytam, co bym musiała zrobić, żeby ruszyć, no to mi tłumaczy i ja coś zwolniłam czy nacisnęłam, w każdym razie ruszyłam...Oni się drą, żebym się zatrzymała, ja się drę, że nie wiem jak...zbliża się ogrodzenie...trzeba zakręcić...zakręciłam i jadę z powrotem w ich stronę i kolejnej siatki. Zaczęłam wszystko naciskać i przekręcać i zdusiłam silnik, bo zgasł. Super, jestem bezpieczna. NO nie do końca, bo okazało się, że nie sięgam w tych szpilkach do ziemi, motor się pochylił, ja na jednej nodze trzymam go i niestety upadł mi na nogę. A na to moje dziecko biegnie i woła "Jezu, mój motor"

