Moja historia objawów:
- w około 2006 roku rano po przebudzeniu miałem ogromne zawroty głowy, bardzo duże trudności z chodzeniem (ze względu na te zawroty), można powiedzieć, że chodziłem od ściany do ściany, również miałem problem ze skupieniem wzroku w jednym punkcie, ruchy głową powodowały chęć wymiotów. Neurolog nie bardzo wiedział co mi jest, ale ostatecznie padło na zapalenie nerwu przedsionkowego. Minęło samo po kilku tygodniach.
- następnie miałem bardzo długo spokój, aż coś podobnego wydarzyło się w roku 2018 i dwa razy w 2021, z tym, że objawy były dużo lżejsze, głównie zawroty głowy i podwójne widzenie, raz też miałem brak czucia na części kciuka prawej ręki. Wszystko przeszło znowu samo po paru tygodniach. MRI nie wykazało zmian, ani w głowie ani w odcinku szyjnym.
- koniec roku 2023/początek 2024, kolejny epizod, ale tym razem mocniejszy niż te z 2021, wystąpiły zawroty głowy, podwójne widzenie, znaczne pogorszenie widzenia w prawym oku (mroczek centralny, inne kolory barw), piski w uszach... po wizycie u okulisty okazało się, że mam CSCR w prawym oku (czyli zebrał się płyn pod siatkówką co zaburzyło widzenie), ostatecznie nie stwierdzono PZNW, ale do dzisiaj nie mam pewności czy było czy nie (oko nie bolało, lub nie na tyle, żebym to zapamiętał), następnie wizyta u neurologa, później MRI głowy i odcinka szyjnego, wyszła jedna zmiana "W istocie białej podkorowej prawego płata ciemieniowego widoczne jest pojedyncze ognisko wlk 8mm, w kształcie litery U na obrazach coronalnych, zmiana ma podwyższony sygnał Flair/T2, bez cech wzmocnienia - może odpowiadać uszkodzeniu podkorowych włókien typu U (?)", innych ognisk nie ma w badanych fragmentach.
- jakoś tydzień po wystąpieniu objawów naczytałem się o SM i się zaczęło... kolejne objawy jakie się pojawiły to pieczenie w lewym boku, pieczenie ramion, pieczenie i mrowienie rąk i dłoni, pojedyncze prądy w palcach dłoni, pamiętam, że bardzo intensywnie i dość długo piekła mnie skóra na lewej łydce, jakby mi ktoś wrzątkiem lał... po paru tygodniach wszystkie objawy ustąpiły, poza tym, że wciąż widziałem podwójnie, ale byłem w trakcie leczenia CSCR, więc tak sobie to tłumaczyłem, że może przejdzie później.
- na początku 05.2024 przedramię zaczęło mi nagle pulsować i tak było cały dzień, kolejnego dnia przeszło z tym przedramieniem, ale naczytałem się co to może być i poznałem słowo fascykulacje, które ze mną zostały na dłużej, zacząłem suplementować magnez i poprawiło się, ale nie zniknęło całkiem... czuje, że np. mięśnie nóg albo rąk są zmęczone jak po lekkim treningu, czuję też lekkie wibrowanie gdzieś w środku szczególnie w nogach, nie wiem jednak czy to przez ogromny stres czy problem jest inny.
Obecnie większość objawów zniknęła, wzrok się troche poprawił (lub się przyzwyczaiłem), ale też zależy jakie są warunki oświetlenia itd., niestety wibracje, fascykulacje dalej są, raz mniej raz bardziej, ale jestem mega zestresowany już parę miesięcy, więc może to też ma jakiś wpływ. Są również piski w uszach, było już lepiej, ale chyba przez stres znowu je mocniej słyszę.
Co do ogniska w głowie to zastanawiam się czy mogło się pojawić po urazie, 03.2023 uderzyłem się okropnie mocno w głowę i lekarz zapisał w mojej karcie, że uderzenie było w okolicy ciemieniowej, a ja właśnie tam mam zmianę podkorowo.
Czy moje objawy mogą wskazywać na SM? Jeśli nie to skąd te powtarzające się epizody zawrotów głowy/podwójnego widzenia. Zmiana w MRI może być po urazie, ale nie musi. Mój obecny neurolog powiedział, że niestety jestem w grupie wysokiego ryzyka SM. Niedługo czeka mnie diagnoza w szpitalu, ale zaczynam świrować, że to może być coś gorszego niż SM przez te fascykulacje, aczkolwiek są one bardzo łagodne i delikatne.
- w około 2006 roku rano po przebudzeniu miałem ogromne zawroty głowy, bardzo duże trudności z chodzeniem (ze względu na te zawroty), można powiedzieć, że chodziłem od ściany do ściany, również miałem problem ze skupieniem wzroku w jednym punkcie, ruchy głową powodowały chęć wymiotów. Neurolog nie bardzo wiedział co mi jest, ale ostatecznie padło na zapalenie nerwu przedsionkowego. Minęło samo po kilku tygodniach.
- następnie miałem bardzo długo spokój, aż coś podobnego wydarzyło się w roku 2018 i dwa razy w 2021, z tym, że objawy były dużo lżejsze, głównie zawroty głowy i podwójne widzenie, raz też miałem brak czucia na części kciuka prawej ręki. Wszystko przeszło znowu samo po paru tygodniach. MRI nie wykazało zmian, ani w głowie ani w odcinku szyjnym.
- koniec roku 2023/początek 2024, kolejny epizod, ale tym razem mocniejszy niż te z 2021, wystąpiły zawroty głowy, podwójne widzenie, znaczne pogorszenie widzenia w prawym oku (mroczek centralny, inne kolory barw), piski w uszach... po wizycie u okulisty okazało się, że mam CSCR w prawym oku (czyli zebrał się płyn pod siatkówką co zaburzyło widzenie), ostatecznie nie stwierdzono PZNW, ale do dzisiaj nie mam pewności czy było czy nie (oko nie bolało, lub nie na tyle, żebym to zapamiętał), następnie wizyta u neurologa, później MRI głowy i odcinka szyjnego, wyszła jedna zmiana "W istocie białej podkorowej prawego płata ciemieniowego widoczne jest pojedyncze ognisko wlk 8mm, w kształcie litery U na obrazach coronalnych, zmiana ma podwyższony sygnał Flair/T2, bez cech wzmocnienia - może odpowiadać uszkodzeniu podkorowych włókien typu U (?)", innych ognisk nie ma w badanych fragmentach.
- jakoś tydzień po wystąpieniu objawów naczytałem się o SM i się zaczęło... kolejne objawy jakie się pojawiły to pieczenie w lewym boku, pieczenie ramion, pieczenie i mrowienie rąk i dłoni, pojedyncze prądy w palcach dłoni, pamiętam, że bardzo intensywnie i dość długo piekła mnie skóra na lewej łydce, jakby mi ktoś wrzątkiem lał... po paru tygodniach wszystkie objawy ustąpiły, poza tym, że wciąż widziałem podwójnie, ale byłem w trakcie leczenia CSCR, więc tak sobie to tłumaczyłem, że może przejdzie później.
- na początku 05.2024 przedramię zaczęło mi nagle pulsować i tak było cały dzień, kolejnego dnia przeszło z tym przedramieniem, ale naczytałem się co to może być i poznałem słowo fascykulacje, które ze mną zostały na dłużej, zacząłem suplementować magnez i poprawiło się, ale nie zniknęło całkiem... czuje, że np. mięśnie nóg albo rąk są zmęczone jak po lekkim treningu, czuję też lekkie wibrowanie gdzieś w środku szczególnie w nogach, nie wiem jednak czy to przez ogromny stres czy problem jest inny.
Obecnie większość objawów zniknęła, wzrok się troche poprawił (lub się przyzwyczaiłem), ale też zależy jakie są warunki oświetlenia itd., niestety wibracje, fascykulacje dalej są, raz mniej raz bardziej, ale jestem mega zestresowany już parę miesięcy, więc może to też ma jakiś wpływ. Są również piski w uszach, było już lepiej, ale chyba przez stres znowu je mocniej słyszę.
Co do ogniska w głowie to zastanawiam się czy mogło się pojawić po urazie, 03.2023 uderzyłem się okropnie mocno w głowę i lekarz zapisał w mojej karcie, że uderzenie było w okolicy ciemieniowej, a ja właśnie tam mam zmianę podkorowo.
Czy moje objawy mogą wskazywać na SM? Jeśli nie to skąd te powtarzające się epizody zawrotów głowy/podwójnego widzenia. Zmiana w MRI może być po urazie, ale nie musi. Mój obecny neurolog powiedział, że niestety jestem w grupie wysokiego ryzyka SM. Niedługo czeka mnie diagnoza w szpitalu, ale zaczynam świrować, że to może być coś gorszego niż SM przez te fascykulacje, aczkolwiek są one bardzo łagodne i delikatne.

