(08-11-2024, 23:10)Akinom napisał(a): Łucja, to witam w klubie. Nienawidzę świąt. Żadnych. Meczy mnie to. Najchętniej siedziałabym w domu. Milo by było jakby był śnieg, mróz, jak dawniej. To to już chyba nie wróci. A takie łażenie od domu do domu i udawanie że jest fajnie mnie męczy.
Ehhh... napisałam że nie lubię ale tak naprawdę to nie nawidzę. Nie nawidzę tego całego szumu przed, gdzie ozapierdzielam się jak ta mrówka a potem chodzę wściekła na siebie że znowu dałam się wrobić w całe te przygotowania. A potem leżę jak zdechła bo słabe nogi i samopoczucie do bani i już widzę jakieś pogorszenie stanu zdrowia po całej harówce ale kogo to obchodzi
? . Co do łażenia od domu do domu, to raz dosadnie powiedziałam rodzince że nie lubię i nie będę się nigdzie włóczyć i teraz mam święty spokój bo zostaję w domu a że sama to akurat działa na +
. Tak więc Ci którzy nie lubią Świąt... jakoś przetrwajmy ten czas i byle do Nowego Roku a potem już górki
.

