Łucja, mój kotek tez odszedł. Jutro mija trzy miesiące, a ja dalej bardzo tęsknię. I dalej mi się wydaje ze cos skacze na krzesło, wchodzi do szafy... A wigilii i świat nienawidzę. To robienie dobrej miny do wszystkiego, to udawanie ze jest świetnie. I jeszcze to łażenie od rodzi do teścia. Ja już nie mam na to siły i ochoty. I kazdy jest taki w dupe uprzejmy. I to wszystko jest takie sztuczne. Ja to się czuje jak odszczepieniec normalnie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

