Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia
Dziś o wyższości psa nad kotem podczas akcji ratowniczej u vetki

Dwa tygodnie temu mój kot Tolek po powrocie z ustawki Cwaniak z innymi kotami rzucił się na jedzenie, ale niestety po dwóch kęsach skończył jeść, bo ciężko mu było łykać.
Oczywiście następnego dnia do vetki, ale nie miałam w czym go przewieźć, pożyczyłam od sąsiadki. Godzinę czasu wsadzałam gadzinę do niego, drapał, prychał, w końcu się schował w garażu. Na dodatek potem się okazało, że źle otworzyłam ten pojemnik, ale co się dziwić, jak nigdy w takim nie woziłam. W końcu udało mi się go złapać i wcisnąć do „nosidełka”. U vetki zrobiono RTG przełyku i znaleziono ciało obce, a to znaczy, że trzeba jechać dalej do kliniki, w której jest endoskop i trzeba natychmiast mu to wyjąć. OK, wróciłam do domu, specjalnie wjechałam do garażu, żeby mi nie uciekł, brama zaczęła się zamykać, Tolek przedarł się przez klatkę i zwiał. No to czekam aż wróci. Zadzwoniłam do jednej kliniki, pani powiedziała, że przed tym zabiegiem trzeba zrobić badanie krwi i EKG, ze względu na narkozę, a termin jest na jutro. Zostawiłam to bez komentarza i zadzwoniłam do drugiej kliniki, a tam pani od razu poprosiła do telefonu lekarza, który krótko powiedział „natychmiast przyjeżdżać”. No, ale kota nie ma. Czekałam, aż Pan Mąż wróci, w międzyczasie pojawił się uciekinier. Wpakowaliśmy go do klatki i jazda. Ale nagle Tolek pojawił się na ramieniu męża wystraszony…znowu wylazł z klatki. Trzeba się zatrzymać i wsadzić go z powrotem. Ale nie można otworzyć drzwi. Pan Mąż trzymał go, ja przeszłam do tyłu, znowu pakowanie do klatki i jeszcze obwiązaliśmy klatkę espandolem. Okazało się też, że żadne dodatkowe badania nie są potrzebne, bo jest zagrożenie życia i natychmiast na stół. Po godzinie lekarz wraca z jakimś malutkim zawiniątkiem, w którym była 15-cm trawa i druga trochę krótsza, ale bardzo ostra. Trudno mu było powiedzieć jak to się stało, że jeden koniec trawy wystawał z przełyku, a drugi koniec był w nosie. Zalecono nie karmienie, bo może mieć podrażniony przełyk, ale Tolek od razu wpadł do mleka, a potem darł się, że jest głodny. Wenflon następnego dnia wyjęłam sama, trawkę zachowałam na pamiątkę, a Tolek jest cały i zdrowy. Uśmiech
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - przez yasmina - 11-06-2025, 19:42

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości