17-06-2025, 18:32
Fruu, masz rację, ale tak się rozpędziłam w opisywaniu, że pominęłam psy i to nie jakieś, tylko moje dwie wilczyce, bo na ich przykładzie mogę pokazać ich wyższość

I Whisky i Cola pozwalają sobie założyć obrożę/oczywiście w całkowitym przeciwieństwie do kota/, merdając radośnie ogonami kierują się do otwartego bagażnika, w którym czeka na nich klatka do wygodnej jazdy/oczywiście wożę je pojedynczo/. Po drodze nie wydają żadnych dźwięków, grzecznie leżą lub podziwiają okolice. Z bagażnika wyskakują, nie uciekają, maszerują do vetki. Tam jest trochę gorzej, bo są oporne przy wykonywaniu badania, ale smakoszki czasami pomagają. Kot raczej smakoszka nie przyjmuje

I Whisky i Cola pozwalają sobie założyć obrożę/oczywiście w całkowitym przeciwieństwie do kota/, merdając radośnie ogonami kierują się do otwartego bagażnika, w którym czeka na nich klatka do wygodnej jazdy/oczywiście wożę je pojedynczo/. Po drodze nie wydają żadnych dźwięków, grzecznie leżą lub podziwiają okolice. Z bagażnika wyskakują, nie uciekają, maszerują do vetki. Tam jest trochę gorzej, bo są oporne przy wykonywaniu badania, ale smakoszki czasami pomagają. Kot raczej smakoszka nie przyjmuje

