05-08-2025, 14:18
(05-08-2025, 10:49)fruu napisał(a): Ja oczywiście śmiać się lubię. I to bardzo. Z urodzenia jestem olbrzymim optymistą. Do niedawna całkiem skutecznie samopoczucie poprawiało mi "dogadzanie" sobie (krówkami, książką czy aromatyczną, gorącą kąpielą-jestem bardzo wrażliwy na zapachy) Jednak doszedłem do wniosku, że chyba najbardziej samopoczucie poprawia mi widok spraw, które toczą się jak powinny. Obserwowanie świata, tak troszkę z boku, to jedno z moich ulubionych zajęć. Bo raźniej na duszy mi się robi gdy np. widzę, że po współpasażerkę z pociągu w końcu zaczął przyjeżdżać chłopak, czy bardzo podnosi na duchu gdy się widzi, że dzieckiem na placu zabaw opiekuje się już nie tylko mama ale i tata. Wiecie, taki codzienny porządek świata, który odbywa się w swoim własnym, ale za to pozytywnym rytmie sprawia, że czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno. Na swoim miejscu.
Właśnie z obserwacji życia codziennego jest wedle mnie najwięcej powodów do śmiechu,jeszcze jak głowa sobie coś do tego dopowie

