17-08-2025, 20:49
Lusia, oby tak było 
-----------------------------------------------------------------
A ja uratowałam małego dzięciołka. Poszłam do mojego lasu zobaczyć czy przybyły grzyby, bo codziennie znajduję po 4 prawdziwki. Psy poszły za mną i bardzo zainteresowały się "czymś" na ziemi. A tam leżał dzięciołek. Musiał być ranny, bo jak go podniosłam to miałam ślady krwi na ręce. Złapał mnie pazurkami za palec i nie chciał puścić. Zabrałam go do domu, nalałam wody do miseczki, obmyłam mu dziobek i zadzwoniłam na Leśne Pogotowie. Okazało się, że muszą mieć zlecenie z Gminy, więc pojechałam do Urzędu, pani zadzwoniła do nich i potwierdziła i po kilku godzinach przyjechali i dzięciołka zabrali
-------------------------------------------------------------------
Remont w barze jeszcze trwa, trochę nam się elektrycy spóźniają i jutro niestety nie otworzymy
Jesteśmy już bardzo zmęczeni tym remontem i dziewczyny chcą już wrócić "na swoje".
Ale za to będzie wszystko nowe i w stylu barów amerykańskich.
------------------------------------------------------------------------------------
Acha i jeszcze zachciało mi się mirabelek - no chyba mnie Matka Boska opuściła. Za płotem rosną dwie - biała i czarna, a gałęzie opadają na moją część. No to się wzięłam za zbieranie. I tak cały tydzień - mam 14kg zamrożonych, 10 słoików dżemu, który za pierwszym razem mi nie wyszedł i musiałam go bardziej zagęścić. To teraz papierówkom zachciało się spadać z drzewa i renklody dojrzały. Właśnie Pan Mąż potrząsnął drzewem i biorę się za obieranie jabłek, smażenie itd. Ale będę miała nadzienie do naleśników barowych

-----------------------------------------------------------------
A ja uratowałam małego dzięciołka. Poszłam do mojego lasu zobaczyć czy przybyły grzyby, bo codziennie znajduję po 4 prawdziwki. Psy poszły za mną i bardzo zainteresowały się "czymś" na ziemi. A tam leżał dzięciołek. Musiał być ranny, bo jak go podniosłam to miałam ślady krwi na ręce. Złapał mnie pazurkami za palec i nie chciał puścić. Zabrałam go do domu, nalałam wody do miseczki, obmyłam mu dziobek i zadzwoniłam na Leśne Pogotowie. Okazało się, że muszą mieć zlecenie z Gminy, więc pojechałam do Urzędu, pani zadzwoniła do nich i potwierdziła i po kilku godzinach przyjechali i dzięciołka zabrali

-------------------------------------------------------------------
Remont w barze jeszcze trwa, trochę nam się elektrycy spóźniają i jutro niestety nie otworzymy

Jesteśmy już bardzo zmęczeni tym remontem i dziewczyny chcą już wrócić "na swoje".
Ale za to będzie wszystko nowe i w stylu barów amerykańskich.

------------------------------------------------------------------------------------
Acha i jeszcze zachciało mi się mirabelek - no chyba mnie Matka Boska opuściła. Za płotem rosną dwie - biała i czarna, a gałęzie opadają na moją część. No to się wzięłam za zbieranie. I tak cały tydzień - mam 14kg zamrożonych, 10 słoików dżemu, który za pierwszym razem mi nie wyszedł i musiałam go bardziej zagęścić. To teraz papierówkom zachciało się spadać z drzewa i renklody dojrzały. Właśnie Pan Mąż potrząsnął drzewem i biorę się za obieranie jabłek, smażenie itd. Ale będę miała nadzienie do naleśników barowych

