Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Korzystaj z pięknych chwil Serce
Odpowiedz
Dzięki yasmina ale jak to w życiu bywa jak coś pochwalisz to od razu się spalisz Oczko :/ ! Jak to napisałam tak się zaczęło walić. Mam nadzieję że to przejściowe problemy . Urlop uważam za udany
Odpowiedz
Lusia, oby tak było Uśmiech
-----------------------------------------------------------------
A ja uratowałam małego dzięciołka. Poszłam do mojego lasu zobaczyć czy przybyły grzyby, bo codziennie znajduję po 4 prawdziwki. Psy poszły za mną i bardzo zainteresowały się "czymś" na ziemi. A tam leżał dzięciołek. Musiał być ranny, bo jak go podniosłam to miałam ślady krwi na ręce. Złapał mnie pazurkami za palec i nie chciał puścić. Zabrałam go do domu, nalałam wody do miseczki, obmyłam mu dziobek i zadzwoniłam na Leśne Pogotowie. Okazało się, że muszą mieć zlecenie z Gminy, więc pojechałam do Urzędu, pani zadzwoniła do nich i potwierdziła i po kilku godzinach przyjechali i dzięciołka zabrali Uśmiech
-------------------------------------------------------------------
Remont w barze jeszcze trwa, trochę nam się elektrycy spóźniają i jutro niestety nie otworzymy Zły
Jesteśmy już bardzo zmęczeni tym remontem i dziewczyny chcą już wrócić "na swoje".
Ale za to będzie wszystko nowe i w stylu barów amerykańskich.  Uśmiech
------------------------------------------------------------------------------------
Acha i jeszcze zachciało mi się mirabelek - no chyba mnie Matka Boska opuściła. Za płotem rosną dwie - biała i czarna, a gałęzie opadają na moją część. No to się wzięłam za zbieranie. I tak cały tydzień - mam 14kg zamrożonych, 10 słoików dżemu, który za pierwszym razem mi nie wyszedł i musiałam go bardziej zagęścić. To teraz papierówkom zachciało się spadać z drzewa i renklody dojrzały. Właśnie Pan Mąż potrząsnął drzewem i biorę się za obieranie jabłek, smażenie itd. Ale będę miała nadzienie do naleśników barowych Uśmiech  
Odpowiedz
Yasmina to brzmi jak całkiem niezły czas. Super, że miałaś siłę zawalczyć o dzięciołka.
A bar trochę korzyści też odniósł pomimo trudnej sytuacji.
Podziwiam zamiłowanie do owoców.

Lusia to wszystko minie, w końcu będzie dobrze.

Mi w długi weekend udało się wyjść na rower na pół godzinki.
Odpowiedz
Konga super. U nas był bardzo leniwy długi weekend i jak wczoraj poszłam grać z dziećmi w tenisa ziemnego to czułam jak od razu kondycja poszła w dół.
Ja to lubię ciągle w ruchu.
Super Yasmina że bar już prawie po remoncie. To i tak wszystko ekspresowo poszło ! Gdzie Ty znalazłaś tak szybko ekipę remontowa ?
Co do owoców to ja też takie prosto z drzewa. Na przetwory nie mam czasu ale ogórki kiszone obowiązkowo zrobione czekają na zimę.
Konga no niby problemy zwyczajne przychodzą i odchodzą - nie robią na mnie wrażenia ale jak chodzi o zdrowie moich najbliższych to mnie to zawsze przeraża mocno, niestety. Aż się popłakałam z bezsilności. Choć no może mój maz zacznie dbać o siebie w końcu z tego wszystkiego
Odpowiedz
Ja też jestem na etapie robienia słoiczków dla Igi. Wczoraj były gruszki. A mamy już zrobione papierówki, śliwki, troszkę malin. Mam nadzieję, że się tylko nie zepsują.

Tak po za tym, mała rośnie, chyba zaczynamy okres ząbkowania, moja noga dalej słaba i coraz częściej odczuwam napięcie całego ciała.

I znowu jestem na antybiotyku bo w moczu wyszła mi bilirubina. Jeszcze tylko 3 dni
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Bubka eh te uroki SM. Ważne że nie jest gorzej i stabilnie no i najważniejsze że mała Igunia ma się dobrze i rośnie Uśmiech. Mi to po porodzie SM dawało mocno w kość. Najgorszy czas i niebardzo umiałam się cieszyć macierzyństwem, niestety. Słoiczki dla dzieci to już w ogóle inna sprawa Uśmiech nawet kilka są na wagę złota. Ja też przede wszystkim dla moich co roku robię ogródek żeby mieć świeże warzywka w lato a na zimę potem na rosołek wyciągam z zamrażarki
Odpowiedz
Dawno mnie nie bylo ale od czasu do czasu czytam Was.

Mam powazne problemy ze snem przez stres w pracy. Prawie 3 miesiace tak funkcjonowalam ale ostatni tydzien to juz bylo budzenie sie o 2 czy 3 i meczenie sie do rana po czym do pracy. Wzielam zwolnienie dzis. Potrzebuje sie zregenerowac.

Niby czlowiek wie ze ma SM i ze nie moze tak zyc a i tak nie patrzy na to, ze zaraz moze nie miec i pracy i sprawnosci, bo SM 'sie odezwie'. Nie wiem czy kiedykolwiek naucze sie stawiac siebie na pierwszym miejscu. Myslalam ze po diagnozie juz to potrafie ale przychodzi co do czego i jednak nie.

Yasmina czyli w Waszym barze mimo tak przykrego zdarzenia bedzie piekniej! Uśmiech

Konga dajesz rade? cos mi przemknelo kiedys w postach, ze poza praca jeszcze robisz prawo jazdy?

Bubka przykro mi z powodu pieska ... eh nasi czworonozni przyjaciele lamia nam serce tylko raz w zyciu - wtedy kiedy odchodza.

Akinom cudownie ze nowego kotka masz - mam nadzieje, ze Wam dobrze razem.

Lusia dobrze ze urlop udany - ze oderwalas sie od obowiazkow i od SM!
Odpowiedz
Tosiaa, kotka jest cudowna. Rozrabiaka straszna, ale przy tym broi tak uroczo...
Co do problemów ze snem to też tak mam. Budzę się 2- 3 w nocy i potem droga przez mękę do 5, bo tak wstaje. I tak cały czas. Już koło czwartku następuje zmęczenie materiału i jak się budzę to serio nie wiem, gdzie jestem i jaki to dzień. To jest okropne. No ale młoda ma tyly z chemii, dzisiaj zdaje egzamin, jak się nie uda to może warunek dostanie. Normalnie liceum to teraz jak na studiach. Tylko mnie takie rzeczy bardzo dużo kosztują psychicznie. Już taka jestem, że się przejmuję. Dobrze, że Tosie mam, to jak ja tak pogłaszcze to to mnie trochę odstresowuje.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Oj dziewczyny współczuję wam z tym snem. Ja wczoraj się napilam ?! Nie wiem po co pewnie musiałam odreagować stres no i nockę miałam fatalna. Budziłam się co chwilę. Dziś jestem jak z krzyża zdjęta. Ledwo żyje. Też miałam kiedyś problem ze snem ale myślę że odkąd pije magnez to mi dużo łatwiej. Tyle że potrzebuje końskiej dawki.
Akinom ah ta edukacja ! Makabra. Co z tego nam w życiu potrzeba.. niestety niewiele. Biedna córka. Życzę jej żeby uwierzyła w siebie mimo wszystko. Ja z mojej chemii w liceum to nawet grama nie pamiętam... Jeszcze żeby Ci nauczyciele byli dobrzy dla tej naszej młodzieży ale niestety słabo to wszystko wygląda...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości