02-10-2025, 23:23
Przyszły zięć mojej Sylwii uwielbia BMW. Ma nawet takie fajne, wycacane i tu i tam i jeszcze zapewne gdzieś indziej. To indziej to mam na myśli koła, które kosztują tyle co reszta auta. A co, miał chłopak fantazję to sobie kupił. Traf chciał, że doszło, nie z jego winy, do stłuczki, w wyniku której jego ukochane auto zostało poharatane. Ubezpieczyciel sprawcy przyznaje, że jak najbardziej sprawą się zajmie ale nie będzie to obejmowało kół, ponieważ... nie są to oryginalne koła, na których auto wyjechało z fabryki. Bo wg ubezpieczyciela, tylko takie może uwzględnić w wycenie szkody.
Tak więc Yasmina pilnuj się, żebyś się jeszcze bardziej nie zdziwiła :-D
Tak więc Yasmina pilnuj się, żebyś się jeszcze bardziej nie zdziwiła :-D

