22-03-2026, 10:09
Ja tego jakoś za ambitne nie uważam, ale trochę pracy mnie kosztowało. Jakoś mi taki pomysł wpadł do głowy jakiś czas temu i został zrealizowany. Tak, uczę jeździć. W ogóle trafiłam do szkoły jazdy, która jest dla mnie idealna. Mają taki sposób nauczania, że kursant jeździ z różnymi instruktorami i dzięki temu mogę kilka godzin w tygodniu przeznaczyć na drugą pracę. Na razie nikt nie pyta czemu tak mało jeżdżę i chyba to nie ich zmartwienie. Może kiedyś dowiedzą się o chorobie, na razie się nie chwalę. Chciałam tego spróbować, bo może za jakiś czas już się w ogóle nie da. Chociaż jak się zastanowić to nie jest mój głupi pomysł, bo jak coś można się ograniczyć do wykładowcy. ?
Chociaż w ten weekend czuję się fatalnie, chyba zbyt dużo miałam pracy i stresujących sytuacji (cały czas zbieram się po śmierci mojej kotki). Całe szczęście, jak planowałam urlopy to sobie dwa dni wpisałam na poniedziałek i wtorek. Myślę, że dam radę wrócić do formy. Chociaż dziś ból głowy, niemalże migrenowy. Najczęściej mija po 3 dniach. Chyba muszę lepiej zarządzać energią w ciągu doby, ale nie zawsze się da.
Chociaż w ten weekend czuję się fatalnie, chyba zbyt dużo miałam pracy i stresujących sytuacji (cały czas zbieram się po śmierci mojej kotki). Całe szczęście, jak planowałam urlopy to sobie dwa dni wpisałam na poniedziałek i wtorek. Myślę, że dam radę wrócić do formy. Chociaż dziś ból głowy, niemalże migrenowy. Najczęściej mija po 3 dniach. Chyba muszę lepiej zarządzać energią w ciągu doby, ale nie zawsze się da.

